Ja nie jestem Miriam - Majgull Axelsson - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Literatura piękna

Ja nie jestem Miriam – Majgull Axelsson

Ja nie jestem Miriam - Majgull Axelsson

Ja nie jestem Miriam
Majgull Axelsson

Moja przyjaźń z literaturą skandynawską nie datuje się od wczoraj. Już we wczesnej młodości zaczytywałam się książkami Miki Waltari i Sigrid Undset. Ale w ostatnich latach odkrywam coraz to nowych pisarzy z tego regionu i z każdym następnym spotkaniem mój zachwyt wzrasta. Pisarstwo Herbjorg Wassmo, Larsa Saabye Christensena, Jana Guillou, Anne B. Ragde to literatura najwyższych lotów – pogłębiona analiza psychologiczna postaci, których zmagania z problemami osobistymi i rodzinnymi, ale również z surową, nieprzyjazną człowiekowi przyrodą, możemy śledzić najczęściej przez kilkadziesiąt lat na tle burzliwych przemian społeczno-obyczajowych.

Majgull Axelsson, szwedzka autorka, bohaterkami swoich książek czyni zwykle kobiety. W powieści „Ja nie jestem Miriam” jest podobnie. Miriam poznajemy w dniu jej 85 urodzin. Z tej okazji w domu gromadzi się rodzina: syn, synowa oraz wnuczka z maleńkim synkiem. Relacje rodzinne są tu dość skomplikowane, widać silną więź emocjonalną Miriam z synem i wnuczką, ale już pomiędzy innymi członkami rodziny więcej jest dystansu i skrywanej skrzętnie niechęci niż miłości i zrozumienia. To właśnie Miriam jest osobą, która łagodzi konflikty i spaja tę rodzinę w całość. Sama jednak czuje się niekompletna, złożona z dwóch różnych części, z których jedna za nic nie może się ujawnić, bo… no właśnie, co może się stać, gdy skrywana przez ostatnie blisko 70 lat tajemnica wyjdzie na jaw? Miriam wydaje się, ze wówczas bliscy odwrócą się od niej z pogardą i wstrętem, a wtedy całe jej życie się rozpadnie. Coraz częściej jednak wymykają się jej zdania, które mogą ją zdradzić, w solidnej, wznoszonej przez lata twierdzy pojawiają się szczeliny i pęknięcia, poprzez które wyciekają wspomnienia. Miriam ma wrażenie, ze przestaje nad tym panować. W tym ważnym dniu 85 urodzin, ledwie przebudzona ze snu, a właściwie jeszcze przebywająca w zawieszeniu między jawą a snem, bezwiednie mówi: „ja nie jestem Miriam”.

Osobą, wobec której wreszcie Miriam się otworzy i pozwoli płynąć wspomnieniom będzie wnuczka. Jedyna w rodzinie, która nie boi się zadawać pytania, dla której czasy wojny są jedynie przebrzmiałą kartą historii. Mąż, syn wiedzą o cyfrach wytatuowanych na przedramieniu Miriam, ale boją się poruszać ten temat w rozmowie, nie chcąc jej ranić Miriam jako dziewczynka przeżyła piekło obozów koncentracyjnych Auschwitz i Ravensbruck. Przeżyła jako jedyna z rodziny. Po wojnie, uratowana przez przedstawicieli Czerwonego Krzyża, wjechała wraz z grupą współwięźniarek „białymi autobusami” do Szwecji i tam zapuściła korzenie. Było jej wszystko jedno, straciła bliskich, wspomnienia o nich musiała ukryć głęboko, nawet przed samą sobą. Musiała stać się inną osobą. Taką, jaką zaakceptuje rodzina, która ją przygarnęła oraz kraj, który postanowiła uczynić swoim krajem. Nauczyła się spełniać oczekiwania, przytakiwać i kłaniać się, uśmiechać i dziękować. Być Miriam. Na zawsze.

Dopiero z tej lektury dowiedziałam się, że Szwecja, kraj uważany za tolerancyjną oazę pokoju i słynący z przestrzegania praw człowieka, również ma swoją niechlubną kartę. Po wojnie przygarnął imigrantów wielu narodowości, którzy znaleźli tam swoje miejsce do życia. Wielu, ale nie wszystkich. Od 1916 do 1954 roku panował tam całkowity zakaz wjazdu dla Romów, a i później, do 1960 roku nie mogli oni osiedlać się na stałe w jednej miejscowości, co skazywało ich na koczowniczy tryb życia. Bohaterka książki jest świadkiem, a nawet przypadkową ofiarą rozruchów wymierzonych w romską społeczność, jakie miały miejsce w 1948 roku. Jest świadkiem niczym nieuzasadnionej pogardy i niechęci Szwedów nie tylko wobec dorosłych Romów, ale nawet wobec małych romskich dzieci. Cóż, jak przeczytałam, każdy kraj musi mieć swoich Żydów czy czarnych.

Majgull Axelsson prowadzi akcję powieści w kilku planach czasowych. Bohaterka wraca wspomnieniami raz do czasów wojny (i muszę przyznać, ze jej wspomnienia obozowe, szczególnie eksperymenty doktora Mengele na jej małym braciszku, były dla mnie wstrząsającą lekturą), raz do czasów swego dzieciństwa w Niemczech, innym znów razem do pierwszych tygodni w Szwecji, kiedy to odbywała wraz z współtowarzyszkami z Ravensbruck poobozową kwarantannę, lecząc się z tyfusu i krańcowego niedożywienia. Albo do okresu początków małżeństwa i opieki nad pasierbem, który zajął w jej sercu miejsce dziecka, na które z różnych względów nie zdecydowali się z mężem. W rozmowie z wnuczką tamy pękają, wspomnienia płyną niepowstrzymaną falą, a na końcu przychodzi upragniony spokój. To efekt wreszcie odzyskanego po 70 latach poczucia własnej tożsamości. Wielką ulgą jest móc opowiedzieć swoją historię, przywołać przeszłość, aby wreszcie zawrzeć z nią pokój i pozwolić jej odejść.

Nie spodziewałam się, biorąc tę książkę do ręki, że jej lektura pozwoli mi lepiej zrozumieć moją rodzinną historię, historię mamy mojego męża, która została uratowana z getta przez swoją nianię, która zastąpiła jej matkę, zamordowaną wraz z resztą bliskich. Moja teściowa również przez 70 lat nie przyznawała się do swojego pochodzenia, choć, w przeciwieństwie do bohaterki książki, mogła o swojej przeszłości rozmawiać z przybrana matką. Kiedy wreszcie w 2010 roku postanowiła „wyjść z ukrycia” i opowiedzieć prawdę o swoim życiu, poczuła spokój i nie tylko ulgę, ale wręcz niesamowitą energię, którą spożytkowała na pracę w Stowarzyszeniu „Dzieci Holocaustu”. Odzyskała siebie, scaliła dwie Ireny w jedną spójną całość i to ją niesamowicie umocniło i wyzwoliło.

Książkę czyta się bardzo dobrze, ilość reminiscencji nie przeszkadza, a wręcz powoduje ciekawość, co jeszcze trzyma w zanadrzu autorka, czym nas zaskoczy. Majgull Axelsson sięgnęła do wielu źródeł, odbyła kilka podróży do miejsc, które opisuje. Tę wiarygodność czuje się w trakcie lektury. „Ja nie jestem Miriam” jest trzecią jej książką, z jaką miałam przyjemność obcować, i każda z nich wywarła na mnie duże wrażenie i pozostała w pamięci.

Informacje o książce:
Tytuł: Ja nie jestem Miriam
Tytuł oryginału: Jag heter ine Miriam
Autor: Majgull Axelsson
ISBN: 9788328014534
Wydawca: WAB
Rok: 2015