Ludzie z Cukru – Bogusław Sabuda | Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ludzie z Cukru – Bogusław Sabuda

Recenzja książki Ludzie z Cukru - Bogusław Sabuda

Ludzie z Cukru
Bogusław Sabuda

Podróż w czasie to temat tak bardzo eksploatowany w literaturze sci-fi, że zdawałoby się niemożliwością napisać coś nowego, odkrywczego. Już pierwsze książki z tego gatunku podejmowały zagadnienie przemieszczania się w czasie, a niektóre z nich stały się klasykami jak np. „Wehikuł Czasu” H. G. Wellsa napisany w 1895 roku, czy bardziej rodzimy „Cylinder van Troffa” znakomitego Janusza A. Zajdla. Niemal każdy autor operujący w sci-fi prędzej czy później dotknął w swoich dziełach tego tematu. Równie bogatą historię posiada kinematografia, która chyba jeszcze bardziej postanowiła wykorzystać podróże w czasie. Niemal każdy serial sci-fi posiada przynajmniej jeden odcinek na ten temat. Autorzy książek, podejmują zatem bardzo ciężką walkę z zagadnieniem bardzo dobrze opisanym. Czy da się w takich warunkach napisać coś nowego? Pan Bogusław Sabuda, w swojej debiutanckiej książce, postanawia to sprawdzić.

Ludzie z Cukru” to opowieść o człowieku imieniem Cezary, który w bliżej niewyjaśniony sposób przenosi się w czasie, do przyszłości odległej jego teraźniejszości o osiemdziesiąt lat. Nie wie jak do tego doszło, nie potrafi tego w żaden sposób wyjaśnić, ale jest zdeterminowany powrócić do swoich czasów. Zanim podejmie tego próbę, musi zmierzyć się ze światem, którego nie zna, nie rozumie, i który go przeraża. Zaledwie osiem dekad różnicy okazuje się być przepaścią tak ogromną, że każde działanie, każdy gest i słowo podróżnika w czasie zdają się być zupełnie niezrozumiałe dla ludzi tam żyjących. Zagubiony w świecie przyszłości niczym Lemowski Ijon Tichy czy Marty McFly, błąka się wśród niezrozumiałej rzeczywistości, myśląc jedynie o powrocie do domu. Na swojej drodze spotka osoby przyjazne, wrogie, oraz te będące obojętne na jego los. Wyprawa w przyszłość to nie jest niedzielny spacer.

Czytając książkę Pana Sabudy miałem wrażenie jakby autor nie odrobił obowiązkowego zadania domowego przed podjęciem się próby napisania książki o podróżach w czasie. W „Ludzie z Cukru” brak jakiejkolwiek refleksji na temat jednego z najbardziej zużytych pomysłów wśród sci-fi. Autor zdecydowanie nie ma wystarczającego zaplecza wiedzy do pisania na ten temat. Nie chodzi mi o aspekty naukowe, bo to nadal tylko hipotezy, ale o dobry research chociażby wśród polskich autorów piszących o tej tematyce. Zamierzając napisać książkę o podróżach w czasie należy dokładnie przestudiować wszelką dostępną literaturę na ten temat (beletrystkę oczywiście), w celu uniknięcia nużących powtórzeń i wałkowania tego samego tematu po raz kolejny. Pan Sabuda, albo to zrobił ale nie wziął sobie tego do serca, albo postanowił skoczyć na głęboką wodę bez sprawdzenia co kryje się pod taflą wody. Skutkiem takich decyzji jest połamanie sobie pióra literackiego, próbując wypłynąć na powierzchnię sci-fi, a gatunek ten bez litości wciąga nieudolnych pływaków w otchłań zapomnienia.

Ludzie z Cukru” w swojej fabule bardzo szybko pokazuje ogromne niedociągnięcia. Główny bohater, który budzi się w świecie przyszłości, pomimo tego, ze tego świata nie zna, wykazuje się wyjątkowo sprawnym operowaniem w jego realiach. Dodatkowo ułatwia mu to bardzo przychylne poprowadzenie jego historii. W bardzo krótkim czasie znajduje osoby umożliwiające mu poznanie przyszłości oraz prawie wszystkich jego aspektów. O tyle o ile da się zaakceptować tego typu momenty, o tyle wyjątkowo trudno jest zaakceptować niemal zupełne pominięcie przez autora książki warstwy społecznej i psychologicznej świata przyszłości. Cezary, który przeniósł się w czasie, spotyka niemal niezmienionych ludzi, którzy rozumują i wypowiadają się w niemal ten sam sposób co on. Oczywiście można tutaj zwrócić uwagę na fakt, że skok czasowy wyniósł zaledwie osiemdziesiąt lat, ale wystarczy spojrzeć na różnice pomiędzy nami a naszymi rodzicami, i już zauważymy dosyć spory dysonans w warstwie postrzegania świata. Wyjątkowo kolorowy i futurystyczny obraz świata w książce „Ludzie z Cukru” skupił się jedynie na technologicznych aspektach, takich jak: różnica w czasie trwania doby, urządzenie pozwalające ludziom na oderwanie się od potrzeby spania, ale to tylko jałowa próba.

Książka Pana Bogusława Sabudy mogłaby być równie dobrze książką o podróżniku w dzikich krajach plemion afrykańskich, czy nawet opowieścią o podróży do odległego zakątka świata. Nie ma tutaj nic z prawdziwego sci-fi, poza samą podróżą w czasie i opisie gadżetów oraz oczywistego rozwoju ludzkiego umysłu, jakie podróż ta oferuje. Nie uwierzyłem głównemu bohaterowi w jego walce na płaszczyźnie psychiki, nie kupiłem również obrazu świata wykreowanego przez autora.

Na osłodę powiem tylko, że prawdopodobieństwo napisania odkrywczej i świeżej fabularnie książki o podróżach w czasie graniczy z cudem. Temat ten został dostatecznie zużyty przez książki, filmy i seriale. Potrzeba naprawdę jakiegoś przełomowego odkrycia w tej dziedzinie, albo długiego czasu zapomnienia, a to drugie jest mało prawdopodobne. Jeśli nigdy wcześniej nie czytaliście książek o podróżach w czasie, poszukajcie lepszego początku.

Informacje o książce:
Tytuł: Ludzie z Cukru
Tytuł oryginału: Ludzie z Cukru
Autor: Bogusław Sabuda
ISBN: 9788380836877
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi