Wiatr - Igor Brejdygant - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Wiatr – Igor Brejdygant

Wiatr - Igor Brejdygant

Wiatr
Igor Brejdygant

Nie ma chyba osoby, która nie znałaby, choćby pobieżnie, Tatr. I jeśli nawet nigdy nie widziała Morskiego Oka, czy Giewontu, to na pewno o nich wiele słyszała. W powieści „WiatrIgor Brejdygant zabiera nas w niezwykłą podróż po Zakopanem i okolicznych miejscowościach, a także na zimowe, górskie szlaki. Akcja powieści toczy się wprawdzie na przełomie marca i kwietnia, kiedy to w znakomitej części kraju budzi się lub nawet króluje już wiosna, jednak tam, wysoko w górach, przychodzi ona o wiele później, a mokry, roztapiający się śnieg, smagany dodatkowo wiatrem, staje się niebezpieczny. Takie właśnie niebezpieczeństwo spadło na dwójkę bohaterów, wokół których krąży cała intryga powieści. A nawet nie tyle wokół nich, co wokół ich śmierci. Małżeństwo wyrusza bowiem na górski szlak podczas niesprzyjającej pogody i ginie pod schodzącą z wysokości lawiną. Świadkiem tej przerażającej i nagłej śmierci jest Wawrzyniec, pisarz z Warszawy, który co roku przyjeżdża w góry, aby oderwać się od swojej warszawskiej rzeczywistości – problemów z wydawnictwem, licznych kobiet. Wawrzyniec wraz z toprowcami rusza na pomoc przysypanym śniegiem ludziom. Niestety akcja ratunkowa nie przynosi spodziewanych efektów, małżeństwa nie udaje się odnaleźć. Wawrzyniec zadaje sobie szereg pytań: Dlaczego wyszli w taką pogodę? Po co? A przede wszystkim spokoju nie daje mu jedna myśl – że ta lawina nie zeszła tak całkiem przypadkowo, według niego ktoś w taki właśnie przedziwny i finezyjny sposób zaplanował zabójstwo małżeństwa Agnieszki i Piotra Markowskich. Wawrzyniec podejmuje więc na własną rękę śledztwo, aby dojść do prawdy. Czy przeczucie go nie myliło? Czy Markowscy rzeczywiście byli ofiarami zabójcy, a nie natury? I tak w górskich śnieżycach, podczas halnego, który wieje bez wytchnienia, krążymy wraz z Wawrzyńcem po Zakopanem, okolicznych miejscowościach i górskich szlakach.

Książka jest powieścią całkiem inną od poprzednich dzieł autora, które miałam okazję przeczytać. Sam autor podczas premierowego wywiadu określił ją jako metafizyczną. I to właśnie ta metafizyczność odróżnia ją od wcześniejszych powieści autora. Znajdziemy tu tajemnicę, napięcie, emocje przenoszące nas gdzieś w inny wymiar. Dodatkowo efekt ten potęguje fakt, że książkę czyta się wolniej, smakuje się każde zawarte w niej słowo, podziwia się konstrukcję zdań. Czytelnik wgryza się w psychikę pięćdziesięcioletniego mężczyzny, jakim jest Wawrzyniec – uzależnionego od alkoholu i seksu pisarza. Myślę, że książka jest swoistym studium psychologicznym głównego bohatera. Wielokrotnie autor przenosi nas do najskrytszych myśli Wawrzyńca.

Jak wspomniałam, książka napisana jest takim językiem, a fabuła jest skonstruowana w taki sposób, że czyta się ją wolniej niż wcześniejsze sensacyjno-kryminalne powieści Brejdyganta. Autor, jak sam przyznał, chciał skonstruować ją tak, aby przenieść do niej puls wiatru halnego, kiedy to długo nie dzieje się nic, jest cisza lub delikatny wiatr, a nagle, niespodziewanie mamy potężne uderzenie. I rzeczywiście, tak jest w tej powieści. Powolna akcja, mozolne poszukiwanie prawdy przez Wawrzyńca zwieńczone zostały finałem na miarę uderzenia halnego. Kiedy już wydawało mi się, że wszystko się wyjaśniło, intryga została rozwiązana, autor daje nam takiego kopa, że ciężko się pozbierać. Ja po skończeniu tej książki, jeszcze przez długie minuty wpatrywałam się w okładkę, bijąc się z myślami: Ale jak to tak? I od razu przychodzi do głowy pomysł, aby zacząć czytać książkę od nowa, spojrzeć na wszystkie wydarzenia z punktu widzenia osoby, która już WIE.

Podsumowując, „Wiatr” to powieść inna niż „Rysa”, czy „Układ”, które miałam przyjemność czytać wcześniej. Spodziewałam się więc, sięgając po tę powieść, wartkiej fabuły, mnóstwa zwrotów akcji i muszę przyznać, że początkowo z lekkim trudem czytałam tę powieść. Jednak szybko wciągnął mnie niesamowity klimat tajemniczych, metafizycznych podróży po zimowych Tatrach. Byłoby wielkim niedopatrzeniem z mojej strony gdybym tu postawiła kropkę. Bowiem to nie jest tak, że w tej książce nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, Wawrzyniec na swej drodze spotyka wiele postaci, z kilkoma kobietami nawiązuje bliższe relacje, a trup ściele się gęsto. Jednak sposób narracji jest poprowadzony przez autora w sposób, w którym nie skaczemy na huśtawce emocji w oczekiwaniu co będzie dalej. Pod względem emocjonalnym książka zachowuje pewien konstans stałego lęku, niepokoju, mroku, aby uderzyć w niespodziewanym momencie – jak halny. I jeśli autor, jak mówił w cytowanym przeze mnie wyżej wywiadzie, chciał taki efekt osiągnąć, to osiągnął go w pełnej rozciągłości.

Polecam najszczerzej najnowszą książkę Igora Brejdyganta „Wiatr”. Nie zawiedziecie się.

Informacje o książce:
Tytuł: Wiatr
Tytuł oryginału: Wiatr
Autor: Igor Brejdygant
ISBN: 9788328085176
Wydawca: WAB
Rok: 2021

Sklepik Moznaprzeczytac.pl
Skip to content