Szeptun - Tomasz Betcher - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Literatura obyczajowa

Szeptun – Tomasz Betcher

Szeptun - Tomasz Betcher

Szeptun
Tomasz Betcher

Szeptun” wpadł mi w oko jak ostatnio większość książek na Instagramie. Wystarczyło, że okładka mignęła mi w reklamie pomiędzy przeglądanymi stories, żebym uznała, że chciałabym zapoznać się z tą historią. Klimat okładki oraz tytuł od razu skojarzył mi się z serią o Szeptusze od Katarzyny Bereniki Miszczuk. Co ciekawe, pani Kasia napisała blurba, który jest na okładce, co zauważyłam dopiero, kiedy “Szeptuna” trzymałam już w rękach.

Nauczycielka Julia mieszka w Gdańsku, ma dwójkę dzieci: nastoletnią córkę Marysię i ośmioletniego Kubę. Jej mąż od kilku lat pracuje w Norwegii na platformie wiertniczej i coraz mniej interesuje się rodziną. Wydaje się, że w życiu Julii już nic ciekawego się nie wydarzy, kiedy jej rodzice fundują jej oraz wnukom wczasy. Kobieta we względu na atopowe zapalenie skóry syna wybiera Beskidy, gdzie żyje uzdrowiciel, który być może mógłby mu pomóc.

Jak wielkie jest zdziwienie Julii, kiedy na progu góralskiego domu na beskidzkim odludziu zamiast podstarzałego Waldemara Jóźwiaka zastaje mężczyznę zbliżonego do niej wiekiem. Okazuje się, że gospodarz Julii i jej dzieci jest wnukiem nieżyjącego już niestety mężczyzny, którego spodziewała się zastać. Mały wypadek wpływa na decyzję kobiety, aby zatrzymać się w nieczynnym od dawna pensjonacie.

Opis bardzo mocno sugeruje skupienie się autora na romansie. W tej historii owszem, romans występuje, ale nie jest wcale na pierwszym planie, choć Julia i Waldek od początku nie są sobie obojętni. Zanim jednak Julia odważy się na dość spontaniczny w jej wydawałoby się poukładanym życiu krok ku przystojnemu Szeptunowi, będzie musiała zdecydować, czy mężczyzna jest godny zaufania. Plotki krążące w okolicy oraz znikanie Waldka na godziny czy nawet dni wcale jej w tym nie pomagają…

O Tomaszu Betcherze wcześniej w ogóle nie słyszałam. Trzeba przyznać, że mężczyzna piszący powieści obyczajowe to rzadkość na naszym rynku książki. “Szeptun” nie jest debiutem literackim i warto przeczytać tę książkę nawet tylko po to, żeby zobaczyć jak wygląda obyczajówka oczami i w piórze mężczyzny. A wygląda całkiem dobrze, muszę przyznać. Styl jest bardzo przyjemny i strony wręcz uciekają spod palców. Fabuła jest bardzo ciekawa mimo wykorzystania chyba najbardziej sztampowego wątku w powieściach obyczajowych, czyli ucieczki na wieś kobiety z przeszłością.

Oczywiście do książki Tomasza Betchera najbardziej przyciągnął mnie tytułowy Szeptun. Moje skojarzenie z serią “Kwiat Paproci” od Katarzyny Bereniki Miszczuk nie było całkiem błędne, choć Waldek nie jest męskim odpowiednikiem Gosi czy Jagi. Przede wszystkim nie zajmuje się tą profesją pełnoetatowo, choć posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności. Bardzo spodobał mi się jego sposób na “leczenie” Kuby i Marysi. Jest bardzo oryginalny.

W pewnym momencie akcja zawędrowała ku Bieszczadom. Było bardzo miło czytać o miejscu, które osobiście kojarzę. Ogólnie cały klimat powieści, opisy przyrody i powolnego rytmu życia tamtejszych ludzi sprawia, że chciałoby się tak przysłowiowo “rzucić wszystko i jechać w Bieszczady”.

Bardzo ważną w moim odczuciu częścią “Szeptuna” są opowieści i anegdoty, które Waldek przywołuje na zawołanie i dopasowuje do okoliczności. Moją ulubioną jest opowieść o miłości i szaleństwie. Nie spodziewałam się, że dowiem się dlaczego przysłowiowo “miłość jest ślepa”.

“- Kiedyś zapytałem dziadka o złych ludzi, którzy dokuczali mi w szkole. Opowiedział mi wtedy o starym Indianinie, który nauczał swoje wnuki o dobru i złu. W pewnej chwili powiedział im: Wewnątrz mnie od zawsze toczy się straszliwa walka. Walczą dwa wilki. Jeden to złość, chciwość, zazdrość, smutek, kłamstwa i arogancja.
– A drugi?
– Drugi to radość, miłość, przyjaźń, prawda, zgoda, życzliwość i wiara. Taka sama walka będzie odbywała się także w każdym z was, powiedział stary Indianin. Dzieci przez chwilę myślały nad opowieścią, po czym jedno z nich zapytało: Dziadku, a który z wilków wygra? Ten, którego nakarmisz, odpowiedział stary Indianin.”

Przy lekturze “Szeptuna” bawiłam się bardzo dobrze. Cieszę się, że Tomasz Betcher nie skupił się tylko na romansie, chociaż nie ukrywam, że ostatnio mam mocną ochotę na książki z tego gatunku. Jeśli podobają się wam słowiańskie klimaty i lubicie nieoczywiste obyczajówki, to z pewnością się wam spodoba.

Informacje o książce:
Tytuł: Szeptun
Tytuł oryginału: Szeptun
Autor: Tomasz Betcher
ISBN: 9788328076921
Wydawca: WAB
Rok: 2021