Obserwator - Mariusz Wieteska - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Obserwator – Mariusz Wieteska

Obserwator - Mariusz Wieteska

Obserwator
Mariusz Wieteska

O książce Mariusza Wieteski pod tytułem „Obserwator” napisać można bardzo wiele. Ale na pewno nie to, że jest nudna. Jest to nieszablonowy, surrealistyczny kryminał, w którym główną rolę odgrywa powracający do służby po długiej rekonwalescencji policjant, Joa. Trafia on do małego, nadreńskiego miasteczka, aby rozwikłać niespotykaną i zagmatwaną dla tamtejszych stróżów prawa zagadkę podwójnego morderstwa – właścicielki szpitala oraz jej konia. Książka jest lekturą niezwykłą, sama jej budowa i zastosowana narracja są niespotykane.

Na strukturę książki składają się trzy części, podzielone na rozdziały, jednak nazewnictwo rozdziałów drugiej z nich nasuwa na myśl porównanie do utworu muzycznego, ponieważ każdy rozdział nazwany jest jako opus. Kiedy czytelnik dotrze do tej części, zrozumie dlaczego autor zastosował taki zabieg. Z policyjnego świata głównego bohatera Joa zawartego w pierwszej części, przenosi nas bowiem do świata dwójki innych bohaterów, muzyków, pełnego nut, dźwięków i występów.

Książki, jakie czytałam do tej pory, przedstawiały świat z punktu widzenia bohatera lub narratora opowiadającego o opisywanym w lekturze świecie. Tutaj natomiast narracja jest zróżnicowana do tego stopnia, że prowadzona jest zarówno w pierwszej i trzeciej osobie, jak i w drugiej, czego osobiście nie spotkałam nigdy wcześniej. Autor zwraca się bezpośrednio do czytelnika, powierzając mu główną rolę w opowieści, wtłacza nas w losy głównego bohatera, to my stajemy się Joa. W pierwszym rozdziale z jego osobą zostajemy zapoznani czytając między innymi te słowa:

„Jesteś wybitnym gliną mającym już kilkuletnie doświadczenie w łapaniu przestępców […]. Gdzie pracujesz? W komendzie policji. […] Jesteś szanowanym policjantem wzbudzającym respekt. Koledzy patrzą z podziwem czy raczej z zazdrością na twoje niespotykane wyczucie i psi węch. Taki się urodziłeś. Doskonały.”

Momentami lektura wciąga i powoduje, że nie możemy się od niej oderwać, jednak w większości odliczałam strony do końca, nie mogąc doczekać się, kiedy już sięgnę po coś innego. Kilkukrotnie łapałam się na tym, że moje myśli odpływały i nie przyswajałam treści, pomimo, że wzrok nadal przesuwał się po literach. Wskutek tego byłam zmuszona cofać się i czytać pewne fragmenty ponownie, gdyż tak naprawdę nie wiedziałam o czym były. Żeby jednak być całkiem uczciwą, muszę też przyznać, że były takie momenty, że wracałam do nich, aby drugi raz przeczytać pewne opisy, czy wręcz całe rozdziały z uwagi na ich zapierające dech piękno i poetyckość:

„Poddałam się ruchom jego dłoni. Kładł i unosił moje włosy jak łany zbóż. Przybliżył się. Oddalił, ale rękę pozostawił we włosach. A potem… Dotknął ustami moich ust. […] Muśnięciem warg od szyi przez kark i ramiona malował krajobraz, który oglądać można tylko z zamkniętymi oczami. Jego przyspieszony oddech nasilał powiew wiatru.”

Innym porywającym fragmentem był rozdział będący opowieścią o dopasowanej parze ludzi porównanej przez autora do Damy Kier i Króla Karo. „On – przystojny, ona bystra. Pasowali do siebie. Ona – urocza, on błyskotliwy. Taka to para stworzona przypadkiem z talii kart. Król i Dama”. Takie finezyjnie dobrane słowa skłaniają do refleksji, tak bardzo niespotykanej w książkach o tematyce kryminalnej.

Autorowi udało się również zawrzeć kilka scen humorystycznych, wywołujących autentyczny uśmiech, jak na przykład zakończenie sceny rozpoczynającej się cytowanym przeze mnie wyżej opisem pocałunku.

Cała historia została podzielona na dwie, zdawać by się mogło niezależne od siebie części i pięknie domyka się w całość w części trzeciej, łącząc ze sobą spójnie i logicznie dwie poprzednie. Niemniej jednak brakowało mi w książce stopniowo budowanego, rosnącego napięcia, i emocjonującego finału. Zakończenie książki jest zaskakujące, jednak również rozczarowujące, a także dość abstrakcyjne, jak cała książka zresztą – dziwna, specyficzna i nieszablonowa.

Obserwator” to pierwsza książka Mariusza Wieteski, jaką czytałam i muszę przyznać, że niestety autor nie zachęcił mnie nią do sięgnięcia po inne swoje pozycje. Jednak myślę, że książka może się spodobać osobom ceniącym oryginalność i niesztampowość. Mnie, jako całość, nie przypadła do gustu, choć dostrzegam w niej wiele pozytywów i artystycznych wartości.

Informacje o książce:
Tytuł: Obserwator
Tytuł oryginału: Obserwator
Autor: Mariusz Wieteska
ISBN: 9788382190786
Wydawca: Novae Res
Rok: 2020