Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Zaakceptuj siebie – Malwina Huńczak

Recenzja książki Zaakceptuj siebie - Malwina Huńczak

Zaakceptuj siebie
Malwina Huńczak

W każdej niemal księgarni zbyt wiele jest książek na półce „poradniki samorozwoju„. Nie wiem skąd ten wysyp świetnych rad, które ponoć bez wysiłku mają zmienić nasze życia. Czy jesteśmy społeczeństwem, aż tak cierpiącym na problemy z samymi sobą? Wiem natomiast, że taka ilość wpływa na jakość publikowanych treści. Wtórne post-NLPowskie metody, zgubne idee najpłytszych wersji pozytywnego myślenia czy złote rady samozwańczych coachów są nie tylko przyczyną wycinania połaci lasów tropikalnych na papier przeznaczony dla tych miałkich treści, ale co gorsza, w tym księgarskim natłoku przyćmiewają naprawdę wartościowe publikacje. Jedną z tych narażonych na przyćmienie, nielicznych książek, które mają szansę pomóc w autentycznym samorozwoju jest książka Malwiny Huńczak „Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia„.

W jednym z telewizyjnych programów uznany psycholog społeczny, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego Zbigniew Nęcki, skonfrontowany z naczelnym coachem Polski Mateuszem Grzesiakiem, stwierdził, że żyjemy w świecie, w którym panuje szczurza pogoń, a rola coacha sprowadza się do poganiania szczurów. Jak mówił – potrzebujemy dziś czegoś zupełnie odwrotnego – potrzebujemy empatii i poczucia wspólnoty, a nie brnięcia w zindywidualizowana kulturę sukcesu. To podejście zdaje się być odświeżające i kojące. Faktycznie duch czasów, a wraz z nim cała filozofia samorozwoju, skręcił w niebezpiecznie i bezrefleksyjnie pędzącą uliczkę osiągnięć. Potrzeba wzmacniania empatii i wspólnoty, czegoś naturalnego dla człowieka jako istoty społecznej, jest teraz swego rodzaju odkryciem. Tym większym odkryciem była dla mnie idea samowspółczucia – przejawiania empatii i zrozumienia dla własnej osoby.

Ale jak to współczuć samemu sobie? Jak to się robi? I przede wszystkim po co? Samowspółczucie może wielu kojarzyć się ze słabością, z samo-usprawiedliwianiem, lecz te mity autorka książki rozbija już na samym początku. Chodzi o nawiązanie, a raczej uświadomienie sobie posiadanej z samym sobą relacji. To jak traktujemy samych siebie – jak oceniamy swoje błędy i porażki, czy umiemy doceniać i cieszyć się z sukcesów ma większy wpływ na nasze samopoczucie i pewność siebie, niż to jak traktują nas inni.

Książka niewątpliwie jest ważna i potrzebna. Czytając ją często miałem wrażenie, że jest odpowiedzią na bardzo wiele ludzkich problemów. Szczególnie tych, które powstały na bazie niskiej samooceny czy dużej presji społecznej. Chciałem się nią dzielić, ale nie żadnym konkretnym zdaniem, a jedynie duchem którym jest przesiąknięta. Czytanie wprawiało mnie w głęboki stan, koiło i skłaniało do bardzo konstruktywnej refleksji dotyczącej moich nawyków myślowych, zautomatyzowanych reakcji na własne zachowania. Miałem wrażenie, że samo czytanie, kierując światło świadomości na relację z samym sobą, leczyło, uświadamiało, pomagało.

Czy jestem wobec siebie życzliwy? Na ile jestem uważny tu i teraz? Czy zdaje sobie sprawę, że każde z moich doświadczeń jest doświadczeniem powszechnym, przeżywanym przez całą ludzkość? Każda trauma, problem, sukces czy porażka nie są doświadczeniami wyjątkowymi, które wyróżniają nas z tłumu. Są to powszechne i powtarzalne przeżycia, a uświadomienie sobie tego, że przeżywamy to wraz z resztą ludzkości jest przyczynkiem do uruchomienia drzemiących w nas złóż empatii, w tym empatii do samego siebie. W dodatku powyższe pytania, nie dość że same w sobie są ważne, w książce opatrzone są testami, których rozwiązanie pomoże nam zdać sobie sprawę ze stanu naszego samowspółczucia. Czytając będziemy mieli okazje poznać nie tylko mechanizmy samowspółczucia i jego zalety, ale także zastosowanie tego konceptu i metody w bardzo konkretnych sytuacjach życiowych takich jak dieta i próba zrzucenia nadwagi czy rozstanie z ukochaną osobą. Potężnym narzędziem są również ćwiczenia zawarte w książce. Dzięki nim książka staje się czymś więcej niż kolejną lekturą, ma szansę w realny sposób wpłynąć na naszą codzienność. Wprowadzić w nią ciszę, skupienie, uważność, regularne prowadzenie intymnego dziennika współczucia, czy zmiany sposobu w jaki sami do siebie zwracamy się w myślach. Nie wszystkich ćwiczeń spróbowałem, ale po realizacji kilku z nich i po samym kontakcie z książką jestem przekonany o mocy każdego ćwiczenia. Podobnie jak o mocy samej książki. Kojąca lektura, ważna odtrutka na zalewające nas poradniki o tym jak osiągnąć sukces w weekend i być lepszym od innych. Polecam ją wszystkim, bo świat pełen ludzi przepełnionych empatią do samych siebie byłby lepszym światem. Ale przede wszystkim polecam ją tym, którzy czują nieustanny ciężar na sercu i duszy. Tym, których ktoś kiedyś zranił lub zranili samych siebie. Tym, których płacz w samotności oczyści.

Informacje o książce:
Tytuł: Zaakceptuj siebie
Tytuł oryginału: Zaakceptuj siebie
Autor: Malwina Huńczak
ISBN: 978837788971
Wydawca: Samo Sedno
Rok: 2017

  • Agnieszka Kaniuk

    Do takich książek podchodzę sceptycznie.:)

Zaprzyjaźnione blogi