Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

To był maj – Anna Konstanty

Recenzja książki To był maj - Anna Konstanty

To był maj
Anna Konstanty

To był maj”, tytuł, który od razu przywodzi mi na myśl przebój zespołu Universe – miesiąc, kiedy młodzi mają dość szkoły, a wokół pachnie bzem. Niektórym do głowy przyjdzie z kolei hit królowej polskiej estrady o tym, że on nie był wart ani grosza. Tak czy inaczej, maj kojarzymy z beztroską, z młodością i świeżością, to preludium do lata, wakacji i słońca. Takich też spodziewamy się bohaterów, kiedy sięgamy po książkę. Młodzi bohaterowie? Owszem, byli, tyle że drugoplanowi.

Ewa kończy właśnie czterdzieści lat, a więc przekracza granicę, kiedy o kobiecie przestaje się mówić, że jest „młoda”, a w najlepszym wypadku zaczyna określać słowami „jeszcze młoda”, co ewidentnie wskazuje na krótką przyszłość tego ustalenia. Kobieta od wielu lat jest wdową. Po śmierci męża postanowiła całkowicie poświęcić się wychowaniu córki i pracy, może niezbyt ciekawej, ale przynajmniej w gronie zaprzyjaźnionych osób. Marta, latorośl Ewy, nagle przestaje być dzieckiem, przeistaczając się w młodą kobietą. Proces ten był oczywiście długotrwały, nieuchronny i widoczny dla postronnych, jednak główna bohaterka zdaje się go zauważać dopiero w chwili, gdy córka zakochuje się i przyprowadza do domu chłopaka. Nagle dociera do niej, że Marta przestanie wypełniać jej wolny czas, bo zwyczajnie będzie go spędzać z nowo poznaną sympatią. Myśl o tym, że oto traci swoją małą córeczkę, która nagle przestała być taka mała (w gruncie rzeczy ma prawie osiemnaście lat), przytłacza Ewę i sprawia, że czuje się ona… staro.

Mateusz, chłopak Marty, nie jest jednak jedynym mężczyzną, który w tamtym momencie wkroczył w życie głównej bohaterki. Kolejnym jest jego brat, Adrian, który na dojrzałej kobiecie robi (zbyt) silne wrażenie. Dzieląca ich różnica wieku oraz związek Marty i Mateusza zdają się przekreślać szanse na bliższą znajomość, choćby nastawioną jedynie na wymiar fizyczny. Tak podpowiada zdrowy rozsądek, jednak gdy w grę wchodzą uczucia, a zwłaszcza namiętność, niczego nie można być pewnym. Gorący romans trwa, pogłębiając wyrzuty sumienia i piętrząc tajemnice przed najbliższymi dotąd osobami.

Tył okładki zapowiada, że mamy do czynienia z polskim odpowiednikiem iluś tam twarzy Greya. Według mnie – bez przesady. Nie żebym kiedykolwiek miała (lub zamierzała mieć) w ręce którąś z części serii pani James lub przed oczami ich adaptację filmową, niemniej co nieco słyszałam. Owszem, w książce Anny Konstanty nie brakuje scen intymnych, powiedziałabym nawet, że dla mnie jest ich zbyt wiele, jednak nie są one skonstruowane w sposób tak obrazowy, jak to ma miejsce w niektórych erotykach. Czasem przywołują one w dodatku uśmiech na twarz Czytelnika, wydając się wręcz abstrakcyjnymi.

Zresztą humor uważam za jedną z większych zalet tej książki. Bo też Ewa nie jest taką znów zwyczajną czterdziestolatką. Nie brak jej wigoru, poczucia humoru i tej iskry życia charakterystycznej dla ludzi młodych (bez „jeszcze”). Być może dlatego podejmowane przez nią decyzje Czytelnik przepuszcza przez swego rodzaju filtr pobłażliwości, a zakończenie pokazuje, że nie bez powodu polubiło się tę kobietę, która chce wciąż od życia czegoś więcej niż dociągnięcie etatu do emerytury. Czasem warto zainwestować swój czas i energię w coś, co wydaje się z góry przegrane. Warunek jest jeden – tak musi podpowiadać kobieca intuicja, niekiedy najlepszy doradca. Czy jednak takiego samego zdania będzie nastoletnia córka głównej bohaterki? Czy zaakceptuje wybory matki? A rodzina wybranka? Bo miłość dotyczy dwojga ludzi tylko w teorii, w praktyce wiele osób chciałoby dorzucić swoje trzy grosze.

To był maj” ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. Nie jest to typowy erotyk, ani powieść obyczajowa, raczej połączenie jednego z drugim. Bez wątpienia natomiast główną grupę docelową Czytelników stanowić będą kobiety, nie tylko te, które przekroczyły właśnie magiczną czterdziestkę.

Ulubione cytaty:

„Uświadomiłam sobie boleśnie, że małżeństwo to związek nie tylko dwojga ludzi, ale też ich rodziców i wszystkich bliskich, których nagle trzeba uwzględnić w rodzinnych planach”.

Informacje o książce:
Tytuł: To był maj
Tytuł oryginału: To był maj
Autor: Anna Konstanty
ISBN: 9788380836051
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi