Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Przygody Sherlocka Holmesa – Arthur Conan Doyle

Recenzja książki Przygody Sherlocka Holmesa - Arthur Conan Doyle

Przygody Sherlocka Holmesa
Arthur Conan Doyle

Kiedy słyszę: Sherlock, myślę – tajemnica i przygoda. Kiedy słyszę: Holmes, myślę: najlepsza z najlepszych. Kiedy słyszę: oto dla Ciebie kolejna książka z przygodami Sherlocka Holmesa, myślę: kolejny nieziemski wieczór, rewelacyjny, jeden z najlepszych jakie mogą mi się wydarzyć. Dość niedawno miałam przyjemność recenzować biografię jednego z najlepszych – jeśli nie najlepszego, w mojej subiektywnej opinii rzecz jasna – odtwórców filmowych tego genialnego detektywa (Benedict Cumberbatch. Biografia). Zagłębiając się w lekturę biografii, w mojej głowie odświeżyły się genialne przygody Sherlocka – pełne zagadek, tajemnic, niewyjaśnionych zbiegów okoliczności a przede wszystkim pachnące geniuszem bohatera. Zatęskniłam, by razem z nim znów zagłębić się w czarne historie, z milionem punktów kulminacyjnych oraz nieziemsko nietypowym zakończeniem. Stąd – gdy tylko pojawiła się możliwość, by w moje ręce wpadła klasyka kryminału – „Przygody Sherlocka Holmesa” autorstwa nikogo innego, jak Arthura Conan Doyle’a – zareagowałam ogromnym entuzjazmem.
Przygody Sherlocka Holmesa to istny raj dla wielbicieli zagadek i kryminałów. Rozpoczynając lekturę, w mgnieniu oka przenoszę się w świat wiktoriańskiego Londynu – pełnego mężczyzn w płaszczach, dorożek, parasoli i przesiąkniętego deszczem. Wśród kamieniczek, pokrętnych ulic i wyboistej kostki brukowej wyłania się nieostry obraz Baker Street – najdziwniejszego mieszkania pod słońcem, w którym dzieją się rzeczy przedziwne. Tomik składa się z dwunastu opowiadań. Opowiadań niepowtarzalnych, genialnych w swojej fabule, skomplikowanych w swojej prostocie. W każdym z nich mamy do czynienia z morderstwem, przestępstwem lub inną zbrodnią, wymagającą interwencji detektywa o sile dedukcji większej, niż zasoby całej Angielskiej policji.

Osobiście, największe wrażenie robi na mnie opowiadanie „Niezwykła kobieta”, umieszczone jako pierwsze – choć sama znalazłabym mu miejsce na ostatnim miejscu w tomiku – by na sam koniec położyć światło na inną stronę Holmesa, niż tylko jego geniusz i mistrzostwo dedukcji. Okazuje się, że mistrz kombinowania, nie mający sobie równych detektyw zostaje rozłożony na łopatki. I to w dodatku przez… kobietę. Dla samego Sherlocka jest to tak ogromnym zaskoczeniem, że zatrzymuje zdjęcie niezwykłej kobiety, by mieć wciąż przed oczami kogoś, kto okazał się w tym fachu równy – a nawet lepszy od niego. A wydawałoby się, że graniczy to z cudem…

Kolejnym mistrzostwem holmesowstwa jest opowiadanie „Pięć pestek pomarańczy”. Tutaj – poza zawiłą i dość nietypową w konstrukcji intrygą dostajemy dawkę Sherlocka, który… zwyczajnie spóźnia się ze swoim myśleniem. Tok rozumowania biegnie ścieżką idealną, jednakże – przynajmniej o krok za wolno w stosunku do ściganego. Co z tego wynika? Rozwiązana zagadka, jednakże nie w taki sposób, jaki sam detektyw by tego oczekiwał…
Zaskakującym elementem książki jest sposób prowadzenia narracji. Mimo, iż główną rolę na kartach powieści gra Sherlock i to on zbiera aplauzy i oklaski – nie od niego wychodzą wszystkie historie. W rolę narratora wrzucony zostaje Watson – przyjaciel Holmesa, chyba jedyny człowiek, który nie tylko szanuje i ubóstwia jego genialny umysł, lecz zwyczajnie ceni go jako przyjaciela, przywiązuje się do niego i jest obok, mimo absurdalnych i nie raz irracjonalnych zachowań detektywa. A trzeba wspomnieć – sam Sherlock nie jest ideałem przyjaciela. Skoncentrowany w stu procentach na rozwiązywanych zagadkach, odrealniony, rzeczowy i beznadziejnie konkretny kompletnie nie odnajduje się w rzeczywistości relacji społecznych. I właśnie za to podziwiam i uwielbiam Watsona – za przyjaźń „pomimo wszystko”. Opowieści snute jego okiem nabierają pełni wyrazu. Mieści się w nich bowiem zarówno opis całej sytuacji, przedstawienie procesu myślenia detektywa a także Watsonowski obraz Sherlocka – czasem zachwyt po uszy, kiedy indziej obnażenie słabości. Nadaje to książce pikanterii, oj tak.Sherlock to aspołeczny typ, którego lubić niełatwo. Kompetencje społeczne osiągnęły u niego dno, a nawet zdarza im się pukać od spodu, szukając stabilności. Jednak jego charyzma sprawia, że niemal każdy czytelnik, który się spotyka z nim na kartach powieści bądź filmu nie potrafi o nim zapomnieć. Ze mną jest dokładnie tak samo. Chłonę i chłonę. I chcę tylko więcej. Holmes broni się sam. Klasyka to klasyka. Nie trzeba chwalić, można przeczytać.

Informacje o książce:
Tytuł: Przygody Sherlocka Holmesa
Tytuł oryginału: The Adventures of Sherlock Holmes
Autor: Arthur Conan Doyle
ISBN: 9788327152084
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie (Publicat)
Rok: 2014

  • Pani poCZYTAlna

    Uwielbiam Sherlocka Holmesa <3 ostatnio przyczaiłam cudownie grubaśne tomiszcze zawierające wszystkie opowiadania i nowele o Sherlocku :D

Zaprzyjaźnione blogi