Zemsta trzech eks - Jo Jakeman - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Zemsta trzech eks – Jo Jakeman

Zemsta trzech eks - Jo Jakeman

Zemsta trzech eks
Jo Jakeman

„Zabawne jest założenie innych ludzi, że masz wybór: sama podjęłaś decyzję, żeby zostać, dać się traktować, jak szmata, żyć w strachu. Zapominają, że mężczyzna, którego kiedyś kochałaś, gdzieś tam jest, a ty nadal żywisz nadzieję, że pewnego dnia do ciebie wróci, jeśli tylko zdołasz bardziej go pokochać, a mniej irytować”.

Jo Jakeman to autorka trzech bestsellerowych kryminałów, thrillerów psychologicznych głównie mówiących o relacjach rodzinnych. „Zemsta trzech eks” porusza rzadko poruszany temat przemocy domowej. Tytuł na pierwszy rzut oka przywodziłby na myśl opowieść o krwawej jatce. Powodem zapewne jest hasło ‘’zemsta’’ – oko za oko, ząb za ząb. Każdy przynajmniej raz w czasie swojej podróży z edukacją był zmuszony napisać rozprawkę na temat tego, czy warto się mścić. Czasem dobrze jest wyrównać rachunki, aby uspokoić skołatane serce, honor bądź ego. Na dłuższą metę nie popłaca ona jednak. Warto wybaczać. Jak to mówią: nie zamieniaj serca swego w twardy głaz, póki jeszcze serce masz. Kiedy za bardzo się czego łaknie, owo pożądanie zamienia się w obsesję, a z niej nic dobrego nie wyniknie. Nie zapominajmy tylko, że zemsta to nie to samo, co karma. Karma nierzadko bierze się z takiego rewanżu.

Imogen Rochester poznajemy pięćset czterdzieści osiem dni po tym, jak zostawił ją mąż, Phillip. Siedząc jednak w czwartym rzędzie na jego pogrzebie, ma łatkę wdowy, ponieważ rozwód nie został sfinalizowany. Parę miejsc przed nią siedzi aktualna dziewczyna zmarłego Naomi, a parę wstecz pierwsza żona, Ruby.

„Patrzę na nie. Na nowe przyjaciółki, które znają mnie lepiej, niż znam samą siebie, z których każda jest częścią mnie, a ja częścią ich. Połączone trudnymi doświadczeniami, ale czujące do siebie jedynie szacunek. Wiem, że będziemy się przyjaźnić do końca życia”.

Są na tym świecie pewne utarte świętości, takie jak nienawiść teściowej do synowej, ojca do chłopaków córki czy byłej żony do aktualnej i vice versa. Co więc sprawiło, że topór wojenny został zażegnany do takiego stopnia? Co sprawiło, że trzy z pozoru całkiem różne kobiety stały się sobie siostrami? Wspólny wróg.

Wspólny wróg, który pod owczym obliczem i reputacją bez skazy ukrywał siebie, wilka z piekła rodem. Człowiek ten przywykły od pierwszych oddechów zaczerpniętych po wydobyciu się z łona matki do posłuszeństwa i kontroli oraz uwielbiania kobiecego, nie zamierzał puścić płazem zachowania i zdania innego, niżeli tolerował i chciał. Nawykły do panowania nad sytuacją i bycia „bogiem” wpadł we własne sidła, które niczym pająk tkał na muchy. Zdarzyło się jednak, że ów zdawałoby się pożytecznego stwora, pokonały trzy muchy. Każda miała inne pobudki, choć nie pragnęły zemsty. W przeciwieństwie do ich wspólnego mianownika – Phillipa, pragnęły wyłącznie przetrwać. Przetrwać w burzy, jaką był ten mężczyzna, policjant z zawodu, któremu nie pomogła nawet dewiza „ręka rękę myje”, jaka w jego świecie panowała wśród policyjnej braci.

A zaczęło się niewinnie. Przyjechał do starego domu, w którym mieszkał z żoną, do której przybył by zgodziła się na jego warunki rozwodowe

„Na dobre i na złe. W biedzie i w bogactwie. W chorobie i w zdrowiu. Gdyby sprawę zostawić Phillipowi, ja dostałabym wszystko, co złe, biedne i chore, a on całą resztę”.

Pewien, że dopnie swego, posunął się zbyt daleko, napiął za mocno gumkę, która pękła w Imogen z trzaskiem, którego jego egoistyczne uszy puściły po sobie. Jemu przecież nic nie zagrozi. Tym bardziej, z takimi argumentami, jak zwykł groźby nazywać. Wbił tak o to pierwszy gwóźdź do swej trumny.

„W tamtej chwili nie bałam się go, byłam jedynie wściekła. Mógł mi grozić, uderzyć, związywać, ale zapowiedź, że odbierze mi to, co najcenniejsze, była ciosem poniżej pasa, niemożliwym do zniesienia”

Imogen nieświadomie czyni pierwszy krok do wolności, jak się okaże nie tylko swojej, przekręcając klucz w pewnych drzwiach.

Phillip nagle znika, nie można się z nim w żaden sposób skontaktować. Szukając go Naomi wpada do Imogen, na podjeździe znajdując samochód poszukiwanego. Jak zareaguje na wieści rywalki? Nie jest zachwycona staniem się sprzymierzeńcem kobiety, ale obie pragną jednego – przeżycia z jak najlepszymi kartami, uwolnienia się. Plan ich wydaje się w miarę dobry, z jednym wyjątkiem – choroby mężczyzny, który wydawałaby się wiele tłumaczyć. Kolejnym problemem, jaki zjawia się przed nimi to była żona Ruby, która z niewiadomych przyczyn dalej kocha potwora. Naiwność z miłością ślepą związana zamienia tych czworo ludzi miejscami. Phillip popełnia jednakże kolejny błąd, nie jest świadomy tego, że siła kobiet, gdzie każda jest prowadzona przez pobudki lepsze, niż jego chęć czy też raczej obsesja odwetu. Co jest bowiem bardziej szczere i dobre, niż pragnienie matki chronienia syna, podczas gdy już jedno dziecko straciła w tragicznych okolicznościach? Ponadto miłość, która ukształtowała policjanta tak, a nie inaczej, była tym czego przez większość życia brakowało drugiej z jego partnerek, co uczyniło ją silniejszą, gdyż wie jak o siebie walczyć.

„Pomyślałam o Naomi i Ruby, kobietach, którymi tydzień temu pogardzałam. Powinnam była wiedzieć, że nie są takie, jak je postrzegałam. Że nie należy wierzyć ani jednemu słowu Phillipa. Polubiłam je. Bardziej, niż polubiłam. Ruby miała wielkie serce, mimo że źle lokowała swoją lojalność. I Naomi. Krucha, zaburzona, a jednak silniejsza niż my dwie razem. Dostrzegałam teraz, że byłam zazdrosna o jej pewność siebie i łatwe życie, nie mając pojęcia, że to tylko cukierkowata warstwa zewnętrzna”.

Kto wygra to starcie i jaką otrzyma wygraną?

Zemsta trzech eks” wciąga od pierwszych zdań. Świetnie napisana, z bogatym przesłaniem mówi wiele o życiu, dobrych i złych uczynkach, a przede wszystkim o tym, że w większości, ludzie noszą maski, ponieważ chyba nikt nie lubi pokazywać w stu procentach, kim naprawdę jest. Im słabszym się jest, tym silniejszego należy udawać, by przetrwać, gdyż przetrwają jeno najsilniejsi. Dlatego niektórzy na tym świecie są zdania, że miłość osłabia. Jest to wynik faktu, że gdy się kocha, to się ufa, a jak się ufa, wyznaje się swoje tajemnice i pokazuje słabe punkty. Zaś tajemnice i słabe punkty mogą być śmiercionośnym narzędziem w nieodpowiednich rękach.

Jo Jakeman mówi jasno – słowo ostrzejsze niż nóż. Rana fizyczna może się zagoić, lecz na tę psychiczną, duchową nie ma maści, nie założy się szwów. Każdy niestety zostanie prędzej czy później w ten sposób skrzywdzony. Tutaj pojawia się kolejna pułapka. Chować urazę jest łatwo, aczkolwiek tylko silna osoba zdolna jest wybaczyć. Pokochanie siebie, uwierzenie, niżeli zasługuje się na coś lepszego, ponieważ rana nie zasklepi się, jak będzie się w nią wciąż zaglądało.

„Jego więzy były wyłącznie fizyczne. Zdawałam sobie sprawę, że jeśli zechce, nadal może dosięgnąć mnie słowami. Używał słów tak, jak inni używają noża. Tysiąc drobnych powierzchownych ranek odbierających siły, nieznośna bolesna kratownica ukryta pod szatą moralności, drażniąca przy każdym ruchu”.

Informacje o książce:
Tytuł: Zemsta trzech eks
Tytuł oryginału: Sticks and stones
Autor: Jo Jakeman
ISBN: 9788381697507
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok: 2018

Sklepik Moznaprzeczytac.pl
Skip to content