Nadzieje wiecznotrwałe - Stanisław Beniowski - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Filozofia i religia

Nadzieje wiecznotrwałe – Stanisław Beniowski

Nadzieje wiecznotrwałe - Stanisław Beniowski

Nadzieje wiecznotrwałe
Stanisław Beniowski

Już od ponad 4,5 roku recenzuję książki dla portalu MoznaPrzeczytac.pl. W tym czasie przeczytałem ich 75 i zdaje się, że tylko 2 nie byłem w stanie dokończyć. Obie pochodzą z katalogu Wydawnictwa Novae Res, w którym nierzadko znajdują się bardzo osobliwe pozycje, takie jak “zBLOKowane umysły” i dzisiejsza “bohaterka” – “Nadzieje wiecznotrwałe” Stanisława Beniowskiego.

Przyznaję, że dałem się zwieść opisowi książki, który nie zwiastował zbliżającej się tragedii:

“W surrealistycznym świecie wykreowanym przez autora historia opowiedziana jest za pomocą strumienia świadomości, a oniryczny klimat sprzyja rozbudzeniu wszystkich zmysłów. Ten literacki wehikuł czasu ma moc przenoszenia w tajemniczą przestrzeń, gdzie pojęcia Dobra, Piękna i Miłości wciąż są pisane wielką literą”.

Czytanie rzeczywiście kształci, ponieważ dzięki “Poradnikowi surrealistycznemu” Agnieszki Taborskiej dowiedziałem się, że owy “strumień świadomości” był chętnie wykorzystywany przez surrealistów przy tworzeniu swoich dzieł. Chodzi tutaj o to, aby pozwolić swojemu umysłowi na niekontrolowany przepływ myśli i zapisywać je bez zważania na formę i logiczny ciąg przyczynowo – skutkowy.

I w taki właśnie potok wpadłem, zabierając się za “Nadzieje wiecznotrwałe”. Zetknięcie z tą książką zaliczam do bardzo nieprzyjemnych, by nie powiedzieć traumatycznych, przeżyć.

Lekturę tej dziwnej opowieści mogę przyrównać do spadania wraz z potokiem błotnej lawiny – tempo jest zawrotne, nie bardzo wiadomo, dokąd ona nas zaprowadzi i – najważniejsze – kiedy się skończy. Nie ma tu też mowy o uchwyceniu się czegoś, co by spowolniło tę budzącą grozę podróż. Co więcej – czułem wręcz fizyczny ból w okolicach płatu czołowego mojego mózgu wywołany nieudanymi próbami zrozumienia tego, co czytam i odnalezienia w tym głębszego sensu. Dlatego postanowiłem, że nie będę się męczył, bo nic dobrego mi to nie przyniesie, i przerwałem czytanie po kilkudziesięciu stronach.

Zresztą już od pierwszych zdań czułem, że moja opinia będzie anty-recenzją i kolejne rozdziały bardzo skutecznie przyczyniły się do tego, abym przypadkiem nie zmienił zdania…

Nie uważam siebie za idiotę, ale nie umiem odpowiedzieć na pytanie, o czym traktują “Nadzieje wiecznotrwałe”. Nie potrafię też (to zdarza mi się pierwszy raz) opisać jej fabuły oraz bohaterów – czegokolwiek, co przybliżyłoby czytającym te słowa specyfikę książki. Kolejne zdania są irracjonalne, przepełnione nierzadko wysublimowanym słownictwem, a do tego przedstawiają wyższy poziom abstrakcji. To kompletnie nie moja bajka, więc uznałem, że będzie najlepiej, jeżeli sami wyciągniecie wnioski po przeczytaniu kilku cytatów:

“Po prostu, (przecinek jest w tym miejscu zbędny – przyp. P.S.) taka jest rola Nadziei przedzierzgniętych z Elfów w obliczu rzezi, jaką pozostałym zgotowali Lykanie! Dystans w ekstazie trwania, nawet za cenę skwierczących bólem od nahaja pleców!”

Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć, co autor miał na myśli? Jeżeli komuś się wydaje, że utrafienie w odpowiedzi z klucza egzaminacyjnego na maturze z języka polskiego to wyzwanie, niech spróbuje zinterpretować te wynurzenia.

Ale są tutaj jeszcze bardziej “lotne” fragmenty niż ten powyższy. Przykład?

“Żeby włamać się do środka,
trzeba w dupę kopnąć kotka —”

Jestem porażony wręcz naturalistycznym przekazem płynącym z tej “drogocennej” porady.

W jednej kwestii chcę oddać sprawiedliwość autorowi – zasób jego słownictwa zasługuje na uznanie. Do tego naprawdę sprawnie operuje słowem i gdyby tylko pokusił się o napisanie czegoś, co da się czytać – myślę, że jego twórczość mogłaby znaleźć odbiorców. Tymczasem uważam “Nadzieje wiecznotrwałe” za książkę, która nie dość, że nie zawiera przyswajalnej choć w minimalnym stopniu treści, to dodatkowo w ogóle nie powinna była się ukazać. Nigdy wcześniej tego nie napisałem i to chyba najlepiej świadczy o tym, jak ciężkim przeżyciem było dla mnie zderzenie z czyimś (nie)kontrolowanym strumieniem świadomości. Szkoda, że nie pozostał on tylko w prywatnej szufladzie pana Beniowskiego i ujrzał światło dzienne.

Informacje o książce:
Tytuł: Nadzieje wiecznotrwałe
Tytuł oryginału: Nadzieje wiecznotrwałe
Autor: Stanisław Beniowski
ISBN: 9788382196481
Wydawca: Novae Res
Rok: 2022

Sklepik Moznaprzeczytac.pl

Testy koronawirus Lublin

Skip to content