Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Tytany – Victoria Scott

Recenzja książki Tytany - Victoria Scott

Tytany
Victoria Scott

Podobnie jak to było w przypadku „Stingera” Mii Sheridan, nie planowałam zaczynać przygody z twórczością Victorii Scott akurat od „Tytanów„. Bardzo chciałam i w sumie nadal chcę zapoznać się z jej dylogią „Ogień i woda„.

Trochę bałam się tej książki po obejrzeniu recenzji Daniela Muniowskiego, któremu co prawda się podobała, ale uznał ją równocześnie za dzieło powielające pewne schematy. Jednak kto nie ryzykuje, nie pije szampana, więc postanowiłam spróbować. Do „Tytanów” miałam właściwie dwa podejścia. Za pierwszym razem odrzuciłam ją z pewnym zrezygnowaniem po przeczytaniu pierwszego rozdziału, uznając, że to może nie jest jej czas?

Później uznałam, że przecież jest krótka i przeczytam ją raz-dwa. No i faktycznie, jak już usiadłam i przebrnęłam przez początek było tylko lepiej. Samego początku nie określiłabym jako szczególnie ciężki, ale chyba za mocno siedziałam w świecie z serii „Obca” Diany Gabaldon i nie mogłam się porządnie wgryźć w fabułę.

Żeby już była jasność, książka bardzo mi się podobała. Autorka być może nie stworzyła niczego oryginalnego, ale samo wykonanie i sposób przedstawienia tej historii jak najbardziej zasługuje na uwagę. Jak było w przypadku „Kłamcy i szpiega„, trochę utożsamiałam się z główną bohaterką podczas lektury.

Astrid Sullivan ma siedemnaście lat. Jej rodzina boryka się z poważnymi problemami. Ojciec stracił pracę, a przez swoją chorą dumę i przekonanie, że to mężczyzna ma zapewnić byt swojej rodzinie, nie chce nawet słyszeć o tym, aby jego małżonka podjęła się pracy.

Astrid bezradnie patrzy, jak jej rodzina zaczyna się rozpadać. Matka ucieka w prace ogrodnicze, starsza siostra właściwie mieszka u swojego chłopaka, a najmłodsza Zara jest uwięziona w czterech ścianach.

Jedyną pociechą Astrid jest jej najlepsza przyjaciółka Magnolia. Dziewczyna ma smykałkę do projektowania ozdób do włosów i w sekrecie zajmuje się ich sprzedażą w internecie. Jej ojciec również stracił pracę, więc dziewczyny borykają się z bardzo podobną sytuacją.

Gdy w domu głównej bohaterki pojawia się koperta z nakazem eksmisji, dziewczyna postanawia pomóc swojej rodzinie. W Detroit zbliżają się właśnie doroczne wyścigi tytanów, mechanicznych koni. Zrządzeniem losu i wydawałoby się, wbrew wszystkiemu, Astrid dostaje szansę, aby wystartować w derbach i zawalczyć o dwa miliony głównej nagrody.

Czy przegra, czy też wygra, musicie dowiedzieć się już sami. Ja za to mogę zagwarantować wam dobrą zabawę podczas czytania.

Tytany” Victorii Scott dostały ode mnie mocną siódemkę. Autorce udało się stworzyć prawdziwych, z krwi i kości, bohaterów. Astrid jest zwyczajną dziewczyną, która pewnego dnia postanawia postawić wszystko na jedną kartę i zawalczyć o lepsze jutro.

Bardzo podobało mi się przedstawienie relacji Astrid z jej koniem wyścigowym. Cóż, nawet chyba nie można nazwać go zwierzęciem, ale niech już będzie. Na samym początku dziewczyna nawet nie chce go nazwać. Uważa go głównie za środek do osiągnięcia celu. Jednak gdy tytan zaczyna przejawiać skłonności do własnych uczuć i zachowań, Astrid zmienia zdanie i nawiązuje piękną wieź ze swoim wierzchowcem.

Tytany” to także obraz przepięknej przyjaźni. Przyjaźni, w której nie ma miejsca na zazdrość, pretensje czy nawet poważne kłótnie. Magnolia i Astrid są dla siebie wzajemnie wielkim oparciem i pomagają sobie realizować właściwie już ich wspólny cel, jakim jest wygranie derbów tytanów.

Oczywiście są w tej książce rzeczy, które mi się nie podobają, a wręcz doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Jak zachowanie ojca Astrid. Stracił pracę, co w sumie nie było jego winą, ale jest też uzależniony od hazardu. Jak to osoba uzależniona: nie zwraca uwagi na nic tylko dalej brnie w swoją „chorobę” krzywdząc po drodze swoich bliskich. Dodatkowo nie uczy się na błędach. Dziadek Astrid przegrał dom przez zakłady na derbach, a jej ojciec powtarza te same błędy. Dodatkowo jego postawa mówiąca: „Macie siedzieć na tyłku i patrzeć jak wszystko co jest wam drogie idzie się paść. No chyba, że zdarzy się jakiś cud. O nie nie. Moja żona miałaby pracować?”. NIE.

To już wszystko ode mnie. „Tytany” z czystym sercem wam polecam. Może to nie wybitna literatura, ale można się przy niej dobrze bawić.

Informacje o książce:
Tytuł: Tytany
Tytuł oryginału: Titans
Autor: Victoria Scott
ISBN: 9788379660230
Wydawca: IUVI
Rok: 2016

  • Gdy wyszła – chciałam ją przeczytać. Ale tylko przez moment… Obecnie mnie do niej nie ciągnie, choć koniki zawsze są dla mnie interesujące ;P

Zaprzyjaźnione blogi