Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Robert Lewandowski. Nienasycony – Paweł Wilkowicz

Recenzja książki Robert Lewandowski. Nienasycony - Paweł Wilkowicz

Robert Lewandowski. Nienasycony
Paweł Wilkowicz

Musiało upłynąć jedno pokolenie, aby w Polsce wykształcił się piłkarz klasy światowej. Ikona sportu, ale też i stylu życia. Taką funkcję pełnił kiedyś Zbigniew Boniek, a dziś pełni ją Robert Lewandowski, którego biografię spisał uznany polski dziennikarz Paweł Wilkowicz. Książka zatytułowana „Robert Lewandowski. Nienasycony” posiada autoryzację jej bohatera, uwydatnia miejsce w jakim znajduje się dziś Robert Lewandowski, a także omawia drogę, którą przebył, aby znaleźć się w panteonie najlepszych piłkarzy świata oraz ikon współczesnej kultury.

Trzeba sobie bowiem uświadomić, że Polska od czasów Zbigniewa Bońka miała wielu wybitnych piłkarzy, takich jak choćby Wojciech Kowalczyk, Andrzej Juskowiak, Jerzy Dudek czy też z nowej historii polskiego futbolu Jakub Błaszczykowski, wiele też wybitnie zmarnowanych talentów, vide Marek Citko, Grzegorz Król czy Adam Ledwoń, ale oni wszyscy w każdym przypadku pozostawali i pozostają „wyłącznie” piłkarzami. Tak jak Kazimierz Deyna, to znaczy średnio interesowała ich kariera w mediach niezwiązanych ze sportem – chcieli po prostu grać w piłkę na najwyższym poziomie. Robert Lewandowski dąży do tego w innym wymiarze. Chce być coca-colą kultury, znakiem rozpoznawczym, etykietą, symbolem.

Tak oto biografia „Nienasycony…” właśnie o takim Robercie Lewandowskim opowiada. Nie jest to książka w stylu krwistych biografii piłkarskich z polskiego podwórka, tylko wypolerowana, pozbawiona skazy opowieść o człowieku sukcesu. Czytając kolejne strony książki Pawła Wilkowicza czasem można dojść do wniosku, że nie jest ona o piłkarzu, ale o młodym bogu, który wszystko czego dotknie zamienia w złoto, o jego pięknej bogini, kobiecie jak z obrazka, o jego straży przybocznej, kumplach-biznesmenach, a piłka nożna w tym wszystkim pełni rolę wyidealizowanego dodatku. Cztery gole Roberta Lewandowskiego strzelone Realowi Madryt i pięć goli strzelone VFL Wolfsburg są tutaj wygraną bitwą o Monte Cassino albo pokonaniem Krzyżaków pod Grunwaldem. Są momentami, nad którymi Paweł Wilkowicz w swojej narracji po prostu nie zapanował, czyniąc z Roberta Lewandowskiego nadczłowieka. Przy okazji też przesadzając w opisach Josepa Guardioli i całej tej odrealnionej „poetyki” futbolu.

W każdym razie książka „Nienasycony…” zawiera też wiele dobrych momentów, które z punktu widzenia kibica piłki nożnej wydają się pasjonujące. Chodzi przede wszystkim o dojrzewanie Roberta Lewandowskiego, o konsekwentne szlifowanie jego talentu, a przy tym jego umiejętności podnoszenia się po ciosach otrzymanych na boisku i w życiu. Robert Lewandowski w barwach Varsovii, drugiej Legii Warszawa czy Znicza Pruszków to wzór do naśladowania, prawdziwy bohater dla wszystkich młodych adeptów futbolu, nieodrealniony pasjonat, foksterier boiska, jak mawiał o nim i o jego kolegach z drużyny trener Krzysztof Sikorski. Nie jest bowiem tak, że życie Roberta Lewandowskiego było usłane różami, jego fizjonomia niekoniecznie wskazywała na jego przydatność w piłce nożnej, a jednak talentem, ciężką pracą i mocnym charakterem sięgnął gwiazd. Wydaje mi się, że Polsce potrzeba właśnie takiego Roberta Lewandowskiego. Niemalowanego. Bardziej człowieka z obecnych murów Varsovii, aniżeli z plakatu w „Bravo Sport”.

Najlepszy polski piłkarz XXI wieku w książce „Nienasycony…” miewa swoje upadki, każdy ja ma, dlatego Robert Lewandowski jest „tylko” człowiekiem. Tyle, że człowiekiem, który posiadł tę umiejętność wykorzystywania porażek jako źródeł sukcesów. W poważnym futbolu, na poziomie gry w Lechu Poznań, Borussii Dortmund, Bayernie Monachium i reprezentacji Polski Robertowi Lewandowskiemu zdarzały się mniejsze lub większe dołki, ale zawsze z nich wychodził zwycięsko. Został mistrzem, bo ma mocny charakter i zasady, które dziś są na wyginięciu. To powinno być przesłaniem książki „Robert Lewandowski. Nienasycony”, a można odnieść wrażenie, że jest marginalną częścią biografii, w której chodziło o to, aby przedstawić Roberta Lewandowskiego w konwencji bohatera serialu. Daje się bowiem w wielu fragmentach tej książki odczuć częściej rozterki Blake’a Carringtona i jego rodziny nad zbyt małym metrażem ich domu i źle wyposażoną prywatną siłownią, aniżeli te wszystkie strugi potu, jakie Robert Lewandowski wylał, aby stać się jednym z najlepszych piłkarzy świata.

Nie chcę w żadnym wypadku kwestionować znaczenia Roberta Lewandowskiego. Moim zdaniem to najlepszy polski piłkarz od czasów Zbigniewa Bońka, kwestie wizerunkowe traktuję jako sprawę jego uzasadnionych wyborów na ścieżce profesjonalnej kariery jaką przechodzą niektórzy (!) najlepsi zawodnicy, ale biografia „Robert Lewandowski. Nienasycony” przedstawia tego znakomitego piłkarza w świetle, które nie ma szans dotrzeć do jego ewentualnych następców, czyni z Roberta Lewandowskiego postać odciętą od rzeczywistości, którą nie jest, a przy okazji zwiększa ryzyko nienawiści wobec jego ewentualnych niepowodzeń. Nie ma w tej książce romantyzmu, inspirujące wartości gubią się w zderzeniu z futbolowym biznesem i, o zgrozo, biznesem odciętym od piłki nożnej. Mało tego! Paweł Wilkowicz, opierając się na wypowiedziach m.in. menedżera Roberta Lewandowskiego Cezarego Kucharskiego, próbuje przekonać czytelników, że taki styl życia i kariery jest najlepszym z możliwych. Konsumpcjonizm przekracza tu wszelkie dozwolone limity.

Sądzę więc, że Robert Lewandowski zasługuje na coś więcej, niż serię klimatycznych archiwalnych zdjęć, dobrze opisany start do kariery, ładnie wydaną książkę i, przepraszam za wyrażenie, masturbację nad jego karierą od czasów gry w Borussii Dortmund. To piłkarz, który ma szansę popchnąć polską reprezentację w piłce nożnej do jeszcze większych sukcesów, niż na Euro 2016, a zarazem futbolowy atleta gotowy, aby utrwalić się w firmamencie gwiazd klubowej piłki nożnej na wieczność. Dziś nie potrzeba pisać o nim listów pochwalnych, bo każdy zna jego wartość. Robertowi Lewandowskiemu potrzeba biografii, w której piłka nożna jest piłką nożną, trening treningiem, a trenerzy trenerami. W tej rzeczywistości może osiągnąć więcej, niż którykolwiek inny piłkarz w dziejach futbolu.

Informacje o książce:
Tytuł: Robert Lewandowski. Nienasycony
Tytuł oryginału: Robert Lewandowski. Nienasycony
Autor: Paweł Wilkowicz
ISBN: 9788326823855
Wydawca: Agora
Rok: 2016

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 4.5/10 (2 głosów)
Robert Lewandowski. Nienasycony - Paweł Wilkowicz, 4.5 out of 10 based on 2 ratings

Komentarze

komentarze

Zaprzyjaźnione blogi