Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Przegrany – Grzegorz Król, Paweł Marszałkowski, Maciej Słomiński

Recenzja książki Przegrany - Grzegorz Król, Paweł Marszałkowski, Maciej Słomiński

Przegrany
Grzegorz Król, Paweł Marszałkowski, Maciej Słomiński

Co może być interesującego w biografii degenerata? Wszystko! Pod warunkiem, że kiedyś był nieźle zapowiadającym się piłkarzem, a przez swoje nałogi stał się szmaciarzem. To Grzegorz Król. Były napastnik m.in. Amiki Wronki, Lechii Gdańsk, Lecha Poznań i GKS Bełchatów, ale też Kmity Zabierzów i Startu Otwock. Król to równocześnie oszust, tak jak duża część piłkarzy z przełomu XX i XXI wieku, którzy biegali po boiskach polskiej ekstraklasy. Dlaczego oszust? Bo oszukiwał ówczesnych nastolatków, takich jak ja, którzy w swej naiwnej nieświadomości traktowali tych zdegenerowanych futbolistów jako największe wzory do naśladowania. Tymczasem Król w wymownie zatytułowanej biografii „Przegrany” odkrywa ostatnie tajemnice z tego zepsutego środowiska piłkarskiego, które ze wzorem miało dużo wspólnego, ale tylko w kategorii bolesnego upadania.

Trudno o inne wnioski wobec wspominanej książki, którą Królowi pomogli napisać Paweł Marszałkowski i Maciej Słomiński. Były piłkarz wykazał się odwagą, że zechciał naprawdę dużo o sobie i swoich kolegach z boiska opowiedzieć, podobnie zresztą jak stojące za publikacją tego dzieła wydawnictwo Czerwone i Czarne, ponieważ „Przegrany” należy do najostrzejszej odmiany biografistyki piłkarskiej. To dobra, siarczysta i drapieżna książka! Zapada tak samo w pamięci, jak okładka z przegranym w roli głównej. Czasem śmieszy, ale częściej przeraża. W dodatku nie tyle dosadnością sformułowań stosowanych przez Króla, ale klimatem wokół polskiego futbolu z przełomu XX i XXI wieku. Trudno uwierzyć, że ci upadli bohaterowie piłkarskich gazet i kolorowych albumów z naklejkami, ludzie wznoszący w rękach Puchar Polski (!), idole ostatniego pokolenia młodzieży sprzed ery powszechnego internetu, byli w takim stopniu zdeprawowani i zepsuci, że dziś ich miejsce powinno znajdować się na śmietniku historii. Symbolem tego śmietnika jest Grzegorz Król.

Były piłkarz, o którym kolorowe pisemko w grudniu 1997 roku idealistycznie napisało, że: „Gdy wreszcie uwierzy w siebie, może przekona trenerów do swych umiejętności […]”, w istocie nie miał problemu z wiarą. W dwudziestu rozdziałach książki „Przegrany” Król dał się poznać jako nałogowy hazardzista, alkoholik, wieczny dłużnik, kłamca, osobnik wyjęty spod prawa i gotowy, aby przelecieć każdą napotkaną panienkę, czasem też pokazał się jako złodziej, menel i odpychający wieprz, a nade wszystko jako człowiek chory. Czy taki naprawdę był trzykrotny zdobywca Pucharu Polski? Odpowiedzi twierdzącej udzielają słowa jego biografii. We wstrząsający sposób Król opowiada o przegranej karierze piłkarskiej, o życiu w szponach hazardu i alkoholu, o pijackich awanturach, o totalnym upadku na same dno i… jakiejś trudnej do wytłumaczenia lekkości, która mu przychodziła w autodestrukcji. Król znajdował pieniądze na nałogi nawet wtedy, gdy został wyrzucony z kolejnego klubu, a konsekwencje odkładał na później. W rezultacie kilkunastoletniej „kariery” z europejskich stadionów trafił do hotelu robotniczego, gdzie pomiędzy jego nogami biegały głodne szczury, a on sam żywił się resztkami żywności po imprezach strażackich.

Chciałoby się napisać, że „Przegrany” ma swój happy end, ale szczęśliwe zakończenia nie są w stylu Króla. Jego mroczna opowieść o swoim nieudanym życiu wcale ukojenia nie przynosi, choć może dawać przebłyski nadziei. Były napastnik, który miał szansę gry w Ajaxie Amsterdam i PSV Eindhoven, nie ma dziś jeszcze czterdziestu lat, ale potrafi inaczej spojrzeć na siebie. Nie do końca uwolnił się od nałogów. W każdym razie odwyk i przemijanie pozwoliły mu na katharsis, którym w moim przekonaniu są kolejne karty książki „Przegrany”. Król się tu oczyszcza, jak przy spowiedzi, czemu najlepszy dowód dają opublikowane przez niego prace napisane na odwyku. Ta autokrytyczna forma terapii, bardzo bolesna i upokarzająca, pozwala człowiekowi opętanemu przez nałóg stanąć obok siebie i zrozumieć skalę popełnionych błędów. Ostatnia zacytowana praca w książce dowodzi, iż terapia była skuteczna. W każdym razie niewykluczone, że celem napisania biografii pt. „Przegrany” była możliwość zarobienia kasy, której byłemu bohaterowi polskich boisk od jakiegoś czasu brakuje.

Trudno uwierzyć w intencje Króla, ale jakiekolwiek by one nie były to warto sobie uświadomić, że „Przegrany” nie jest tylko o nim. To również książka o polskim środowisku piłkarskim, pełna patologicznych wydarzeń, którymi można by obdzielić resztę normalnego świata. Wszakże polski futbol z okresu przełomu XX i XXI wieku z normalnością miał niewiele wspólnego. Nie chodzi o takie niewinne incydenty, jak oddawanie moczu przy ławce rezerwowych przez Czesława Michniewicza tuż przed wejściem na murawę Estadio Vicente Calderón albo uroki szatni i prowadzone tam krwiste dialogi, bo takie rzeczy są prawie normalne w profesjonalnym sporcie, ale o wszechobecny alkohol, korupcję, prostytucję, rzygi i fekalia, a w skrajnych przypadkach nawet narkotyki, przestępstwa, tudzież kopanie piłki z esperalem niedbale wszytym w dupę. To określenia, które definiują karierę wielu tych polskich piłkarzy, będących wśród młodzieży wzorami do naśladowania. To obłęd.

Muszę więc polecić biografię Grzegorza Króla wszystkim czytelnikom zainteresowanym futbolem, szczególnie w wydaniu polskim z przełomu XX i XXI wieku, a także osobom zmagającym się z różnymi, nawet waszym zdaniem niewinnymi nałogami. Rozczarujecie się, wpadniecie w złość, być może będziecie chcieli znaleźć Króla i mu dokopać albo co gorsza napić się z nim piwa i zjeść kebaba, a może dojdziecie do wniosku, jak autor tej recenzji, że warto w życiu trzymać się zasad i podążać według porządnego systemu wartości? Grzegorz Król nie trzymał się zasad i nie uznawał żadnego systemu wartości. Mógł mieć wszystko, przez chwilę był nomen omen królem życia, ale dziś dopadają go demony. Te same, które zżarły w swoim czasie jego wielki talent i zrobiły potężną wyrwę w polskiej piłce. Myślę zatem, że „Przegrany” nie daje nadziei, ale jest porażającą i trwale wpisującą się w pamięć przestrogą. Umarł Król, nie żyje król.

Informacje o książce:
Tytuł: Przegrany
Tytuł oryginału: Przegrany
Autor: Grzegorz Król, Paweł Marszałkowski, Maciej Słomiński
ISBN: 9788377002124
Wydawca:  Czerwone i Czarne
Rok: 2016

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 10.0/10 (2 głosów)
Przegrany - Grzegorz Król, Paweł Marszałkowski, Maciej Słomiński, 10.0 out of 10 based on 2 ratings

Komentarze

komentarze

Zaprzyjaźnione blogi