Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Dotyk Życia i Śmierci – Mateusz Kowalczyk

Recenzja książki Dotyk Życia i Śmierci - Mateusz Kowalczyk

Dotyk Życia i Śmierci
Mateusz Kowalczyk

Książki traktujące o relacjach międzyludzkich z góry skazane są na porażkę. Nie ma możliwości, aby na kilkuset stronach dobrze opowiedzieć historie, które zadowolą każdego z odbiorców. Czytelnicy różnią się od siebie diametralnie i tak samo będą odbierać opowieść przedstawioną w książce. Jedni oczekują rzewnych historyjek chwytających za serce, inni dobrego dramatu, a jeszcze inni sensacji lub dreszczyku emocji. Właśnie w tych oczekiwaniach grzęzną liczni pisarze, którzy przecież też są ludźmi, i prawdopodobieństwo, że trafią akurat na sobie podobnych, oczekujących i widzących to samo ludzi jest bardzo małe. Oczywiście można założyć, że przecież wszystkich nas łączy to samo i w ten sam sposób czujemy, ale tylko nielicznym autorom udaje się dobrze napisać powieść, łączącą wszystkich odbiorców w jednym miejscu, uczuciu i wrażeniu z lektury. Podstawowym błędem popełnianym przez młodych pisarzy jest zbytnia wiara w to, że ludzie poprawnie odczytają ich zamiary zawarte w fabule. Największym grzechem jest natomiast założenie, że wszyscy z nich ulegają tym samym stereotypom, które sami autorzy odczuwają. Pan Mateusz Kowalczyk stworzył „Dotyk Życia i Śmierci” właśnie w ten sposób – opierając się jedynie na małym spektrum własnych spostrzeżeń na temat otaczającego go świata.

Podstawowym założeniem fabularnym w książce Pana Kowalczyka jest tajemniczy, tytułowy dotyk. Nie jest to w żaden sposób próba wykreowania wręcz poetyckiego dotyku, jakim byłoby oddziaływanie na inne osoby, ale zwykły fizyczny kontakt z innymi ludźmi. Trzeba tutaj przyznać, że jest to pomysł bardzo ciekawy i samo założenie takiej historii jest bardzo intrygujące. Wystarczy małe muśnięcie palcami, aby wśród bohaterów książki rozpoczął się proces myślowy, zmieniający ich postrzeganie rzeczywistości w znacznym stopniu. W tym miejscu jednak świetny pomysł został szybko zastąpiony kiepskim wykonaniem. Według autora opisywany dotyk jest prowodyrem do konkretnych, złożonych działań w umysłach ich bohaterów. Problem polega jednak na tym, że nie widać w tym żadnej głębszej zależności definiującej te założenia. Przypadkowi ludzie zostają przedstawienie na samym początku książki w sposób sugerujący jakąś większą, istotniejszą więź, łączącą ich byty, ale tak się nie staje. Każda historia jest niczym niezwiązana z poprzednią, poza tym, że ktoś dotknął drugiej osoby. Codziennie dotykamy innych ludzi, czy tego chcemy, czy nie. W tramwaju, pociągu, w kolejce do sklepu czy nawet na ulicy. Pan Kowalczyk wykreował schemat mitycznego dotyku, który tak naprawdę nie ma żadnego logicznego zastosowania. Można to mu wybaczyć, jeśli założylibyśmy, jak obiecuje rewers książki, że tytułowy dotyk rzeczywiście w jakiś sposób oddziałuje na bohaterów, ale tak nie jest.

Każdy z bohaterów i bohaterek książki przeżywa swoje życie na swój własny, cichy i czasami tragiczny sposób. Nie widzę w książce „Dotyk Życia i Śmierci” niczego co odpowiadałoby za nawet próbę wyjaśnienia, w jaki sposób tytułowy dotyk wpływa na ich racjonalne myślenie, czy decyzje. Książka Pana Kowalczyka świetnie poradziłaby sobie jako zbiór niezależnych opowiadań o zupełnie obcych sobie ludziach, którzy muszą samotnie nosić na plecach swój własny krzyż życia. Każda z tych historii bez problemu mogłaby się wydarzyć bez ingerencji „dotyku”, ale autor postanowił dodać do fabuły nieco magii i nadprzyrodzonych zdarzeń, sugerujących, że gdzieś tam głęboko, pomiędzy kartkami jego książki czeka na nas rewelacyjne odkrycie. Zamiast tego musimy się męczyć ze straszliwie prostym spojrzeniem autora na otaczający nas świat i ludzi.

Pan Kowalczyk w bardzo otwarty sposób gra z czytelnikami w stereotypowe ukazywanie ludzi. Niechciana ciąża musi się równać nastoletniej dziewczynie, jeśli muzułmanin, to terrorysta, i tak w kółko przez całą książkę. Autor jasno daje tym do zrozumienia, że interesuje go jedynie operowanie na wyobraźni ludzi prostych, tak jakby nie zauważał potencjału płynącego z założenia swojej książki. Bohaterowie są płytcy i jednowymiarowi do granic możliwości, co boli, bo autor miał w rękach świetny materiał, ale postanowił pójść na skróty, przez co całość książki jest po prostu kiepska.

Czytając „Dotyk Życia i Śmierci” miałem w swojej głowie setki możliwości, w jaki sposób Pan Kowalczyk mógłby stworzyć opowieść naprawdę ciekawą i wciągającą. Niestety każdy kolejny rozdział utwierdzał mnie w przekonaniu, że marnuję swój czas. Sztuczne prowadzenie dialogów tylko przelało czarę goryczy. Autor zbyt twardo podszedł do pisania, przez co jego książka wydaje się tworem mocno eksperymentalnym w dziedzinie pisania. Naprawdę czuć wszechobecną sztuczność, która nie pozwala na żadne próby wczucia się w zamysł Pana Kowalczyka.

Informacje o książce:
Tytuł: Dotyk Życia i Śmierci
Tytuł oryginału: Dotyk Życia i Śmierci
Autor: Mateusz Kowalczyk
ISBN: 9788380837621
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi