Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa – Dominik Rogóż

Recenzja książki Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa - Dominik Rogóż

Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa
Dominik Rogóż

Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa” autorstwa Dominika Rogóża to „duchowa wędrówka”, której przewodzi XX-wieczny filozof Lévinas, zaś pionierem jest Abraham, gdyż on jako pierwszy wyruszył w nieznane. Jest to również próba namysłu nad istotą człowieczeństwa, w której łączą się i przynależą do siebie autonomia, wolność i odpowiedzialność.

Kim był Emmanuel Lévinas? Filozof urodził się na Litwie na początku ubiegłego wieku w tradycyjnej żydowskiej rodzinie. Jego młodość upłynęła na styku kultur, między językiem hebrajskim i lekturą Talmudu a rosyjskim, językiem literatury egzystencjalnej, Dostojewskiego i Tołstoja, w których zaczytywał się młody intelektualista. W czasie studiów największe wrażenie wywarł na nim wielki Edmund Husserl, twórca fenomenologii, a także Martin Heidegger, również ze szkoły fenomenologicznej. Samodzielna myśl Lévinasa ukształtowała się jednak pod wpływem tragicznych wydarzeń stulecia, w którym przyszło mu żyć. W dużej mierze przez fakt, że najbliżsi mistrzowie i przyjaciele akceptowali nazizm i czynnie uczestniczyli w antyżydowskich praktykach, Lévinas zajął się kwestiami etycznymi i filozofią judaistyczną. Zasłynął również z monumentalnego, pięciotomowego komentarza do Talmudu.

Na samym początku „Anty-Odysei…” autor przywołuje rozróżnienie między potrzebą a pragnieniem. Ta pierwsza nie wymaga rozbudowanych analiz, bo „potrzeba doskonale wie, czego jej brak” (s. 12), zawsze odnosi się ona do jakiegoś Ja, jest w tym względzie interesowna i egocentryczna. Z drugiej strony mamy zaś pragnienie, pojęcie, które stanowi właściwy punkt wyjścia dla rozważań autora, a także, jak się dowiadujemy, główny motor owej „próby myślenia”.

„Życie, które rozgrywa się wyłącznie w porządku potrzeb, grzęźnie w płyciźnie egoizmu, zastyga w przewidywalnej rutynie codzienności, zamiera w sterylnej przestrzeni samotności. Pragnienie natomiast to siła, która sprawa, że w życiu narasta napięcie i niepokój, entuzjazm i pasja, ciekawość i zdumienie, słowem: «tremendum et fascinans». Jeśli potrzeba utwierdza nas w poczuciu pewności, spełnienia i stabilności, to pragnienie czyni z nami coś dokładnie odwrotnego – wprowadza nas w świat całkowicie rozedrgany, pozbawiony pewności, rozdarty przez nieskończoność”. (s. 13)

Trudno nie zgodzić się z tak przedstawionym stanem rzeczy. Wydaje się, że właśnie to rozróżnienie między potrzebą a pragnieniem stanowić może właśnie początek wszelkiej filozofii, drogi trudnej, ryzykownej i bez jasno określonego celu, którą wybieramy wyłącznie ze względu na pragnienie odkrycia – a może okazać się, że tylko nieskończonego odkrywania – prawdy. W myśli Lévinasa pragnienie stanowi początek metafizyki, dyscypliny tradycyjnie dociekającej najbardziej podstawowych przyczyn i zasad istnienia świata, samych fundamentów tego, co jest, badanie tego, co poza lub ponad człowiekiem. Co jednak najbardziej interesujące u myśliciela, to płynne przejście między rozumieniem metafizyki i etyki – „nasze życie jest na wskroś metafizyczne” (s. 20). Lévinas rozumie przez to, że podstawowa relacja, jaka łączy nas z drugim człowiekiem, to właśnie owa łączność z metafizyczną tajemnicą, czymś ponad i poza nami. W momencie spotkania następuje punkt zbieżny między dwiema powyższymi gałęziami filozofii: „metafizyka to relacja z drugim człowiekiem, a etyka to uznanie jego prawa do bycia sobą” (s. 20), pisze Rogóż. W ten sposób to, co wydawało się zawsze w refleksji filozofów dalekie i tajemnicze, nagle umiejscowione zostaje bardzo blisko każdego z nas. Co więcej, zaproszeni jesteśmy do przekraczania siebie i obcowania z tą tajemnicą, wychodzenia ku obcemu i nieznanemu – za tym stoi pragnienie. W ten sposób pokonujemy przyrodzoną nam samotność – najpełniej właśnie poprzez spotkanie z drugim człowiekiem.

Co oznacza jednak tajemniczy tytuł „Anty-Odyseja”? Z podstawowego rozróżnienia między potrzebą a pragnieniem wywodzą się dwie figury – postacie Odyseusza i Abrahama. Obaj wędrowali, a jednak charakter ich podróży zasadniczo różni się od siebie. Odyseusz wracał do domu, jego cel był jasny, wiodła go tam potrzeba. Natomiast Abraham szedł ku nieznanemu, przekraczał granice, poddał się tajemniczemu pragnieniu. Tytuł rozprawy jasno więc wskazuje nam kierunek obrany przez Rogóża, choć jej cel prawdopodobnie różnić się będzie w przypadku tak Autora, jak i każdego Czytelnika.

W ośmiu rozdziałach, stanowiących poniekąd autonomiczne eseje, Autor broni dwóch zasadniczych tez, które zainteresują zwłaszcza tych, którzy znają dorobek francuskiego filozofa. Po pierwsze, antropologia Lévinasa, który na ogół postrzegany jest jako myśliciel o wielu twarzach, tu przedstawiona jest jako spójny projekt myślowy. Po drugie, zasadniczy cel analizowanych dzieł (a są to: „Istniejący i istnienie”, „Całość i nieskończoność” oraz „Inaczej niż by lub ponad istotą”) upatrywany jest w przedstawieniu procesu stawania się podmiotem. Kształtowanie się podmiotowości człowieka zarysowane w trylogii Lévinasa rozciąga się od hipostazy przez pragnienie do substytucji – co oznacza trzy zasadnicze stadia tej transformacji, fazy stawania się w pełni człowiekiem czy, według przyjętej metafory, trzy odcinki podróży z ziemi ojczystej do ziemi obiecanej. Ogromne znaczenie problematyka ta ma w kontekście Holokaustu („czarna dziura w dziejach ludzkości” s. 155) i zawsze tam, gdzie próbuje się ważyć wartość człowieka.

Nie jest to książka, którą czyta się szybko i łatwo. Czytelnik powinien przygotować się na wędrówkę nieśpieszną, uważną i do tego wymagającą przyjęcia jednocześnie szerokiej perspektywy i skupienia na obecnie analizowanym problemie. Tak już jest z lekturami filozoficznymi, że teksty te przeżuwa się, nie bacząc na upływający czas. W przypadku „Anty-Odysei…” Czytelnik będzie mógł jednak w pełni delektować się smakiem. Materia trudna, więc Autor ostrożnie i precyzyjnie operuje pojęciami, porównaniami i metaforami w trosce o to, by jak najpełniej wyrazić myśli. Doskonale czuje wagę słów i nie stroni od czerpania z języka samego Lévinasa, stąd na pierwszy rzut oka tekst wydaje się najeżony cytatami. Jest to jednak bardzo ważne, by znalazły się one w tekście opracowania – są to słowa-klucze, które same w sobie mogą nam wiele wyjaśnić, zaś w tak dobrze zrobionym omówieniu widać wyraźnie, nawet dla osoby zawodowo z filozofią niezwiązanej, jak ważną rolę odgrywa konkretny zestaw pojęciowy w myśli Lévinasa. Słowem, uzbroiwszy się w cierpliwość, wiele można na tej lekturze skorzystać – to zapewne jedna z tych pozycji, które być może nigdy się nie starzeją – solidna robota intelektualna.

Informacje o książce:
Tytuł: Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa
Tytuł oryginału: Anty-Odyseja. Antropologia Emmanue
Autor: Dominik Rogóż
ISBN: 9788363521097
Wydawca: Homini
Rok: 2012

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 8.5/10 (2 głosów)
Anty-Odyseja. Antropologia Emmanuela Lévinasa - Dominik Rogóż, 8.5 out of 10 based on 2 ratings

Komentarze

komentarze

Zaprzyjaźnione blogi