Zapomniany - Adrian Bednarek - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Zapomniany – Adrian Bednarek

Zapomniany - Adrian Bednarek

Zapomniany
Adrian Bednarek

„Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam”. – Armand Jean Richelieu

Trzydziestoośmioletni pisarz, Adrian Bednarek, pochodzi z Częstochowy i pasjonuje się od lat tematyką kryminalną. Zbierzmy te dwa fakty, dodajmy dobre pióro i otrzymamy „Zapomnianego„. Akcja powieści rozgrywa się właśnie w rodzinnym mieście autora. Zdarzyło mi się nie raz nie dwa, od innych częstochowian usłyszeć zdanie: Święte Miasto z piekielnymi ludźmi. „Zapomniany” to rewelacyjny kryminał z piekielnym antagonistą i realistyczną do bólu historią, podaną naprawdę barwnie. Bednarek nie poskąpił plugawych szczegółów, które czyta się skwapliwie mimo podchodzącej treści żołądka do gardła. Szczęśliwie nie da się oderwać od tych czterystu pięciu stron, ponieważ jedzenie przy tej lekturze jest absolutnie niewskazane.

“…czas znów płynął inaczej. Zmienił się z niekończącej się linii prostej w odcinek, na końcu którego widać przerażającą śmierć. Śmierć z wycieńczenia i głodu. Śmierć w całkowitym zapomnieniu. Duch był moim jedynym przyjacielem. Wierzyłem w niego, tęskniłem za nim, marzyłem, żeby znów pojawił się w drzwiach i dał mi jeść. Jedzenie było wszystkim, czego pragnąłem. Nie chciałem umierać, nie potrzebowałem tej łaski. Chciałem dalej żyć, bo życie to jedyne, co mi pozostało”.

Nie chce pieniędzy rodziców. Nie chce robić mu krzywdy, przynajmniej fizycznej. Nie wykorzystuje go w żaden sposób. Po cóż więc to wszystko? Po co trzyma go tutaj, karmi i pielęgnuje? Z drugiej strony, czy to ważne? Jedyne, co się liczy, to jedzenie i picie. Groszek, mielonka i woda. Cegły i on. On i cegły. Duch szybko przekształcił się ze stręczyciela w wybawcę. Dzięki niemu żył. On zapewniał mu to, co do przeżycia niezbędne. Był centrum jego wszechświata. Czas dzielił się teraz na dwie części. Pierwsza, oczekiwanie na Ducha. Druga, krótkie chwile z Duchem. Z człowiekiem. Rozmazana mielonka na cegłach, a nań jego usta. Hania. Hania. Hania.

Związek z nią go zmieniał. To dla niej zrezygnował z Łowów. Po raz pierwszy chciał grać fair. Przygodny seks stracił na znaczeniu skonfrontowany z nieśmiałymi pieszczotami z Hanią. Problem stanowiło tylko pokrewieństwo. Siostra najlepszego kumpla powinna być nietykalna. Udało się, mimo targów Jędrka. Sokołowski był świadomy, że traci przyjaciela. Musiał coś zyskać od czasu do czasu. To nic, przecież tu chodziło o Hanię. Hanię, która teraz pewnie już ma to, o czym marzyli. Dom, ogród, dzieci. Świetlaną przyszłość. Tylko jedno uległo zmianie – zastępstwo za niego. Oni żyli, on wegetował. Ileż to w końcu lat minęło? Dziesięć? Piętnaście?

“Nie wiem, ile minęło lat. Na pewno nie byłem już nastolatkiem, może dwudziestoparolatkiem, a może dorosłym mężczyzną, który w prawdziwym świecie ma stałą pracę, żonę, dziecko i plany na przyszłość. Ja nie miałem planów, a jedynie nieodpartą chęć przetrwania, ale od wielu wschodów i zachodów nie widziałem Ducha”.

Nie czuł się sobą. Myślał, więc był. Jednak dla większości osób musiał być martwy. Tak zapewne uważali INNI. Nie ma innego wytłumaczenia na to, że dalej tu tkwił. Poszukiwań zaprzestano, Patryk Kamiński – martwy. Jest za to on. Osobnik, który nie czuł się już choćby człowiekiem. Nie miał już też nadziei. Umrze. Jego Bóg-Oprawca go porzucił. Zostawił, aby sczeznął z głodu. Dlaczego trzymał go tak długo? Po cóż w ogóle to robił? Jakie to ma niby znaczenie, gdy zgięty w pół, na czworakach paprze się we własnych odchodach? Gdy żołądek zjada sam siebie, organizm nie ma paliwa? Żadne. Liczy się to co tu i teraz.

W odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Ile czasu musiałoby minąć, żeby para budowlańców zwiedzających przeznaczony do rozbiórki dom, za dziwnymi zaryglowanymi drzwiami, w śmierdzącej, zasyfionej celi znaleźli trupa? Godzina, kilka godzin, dzień? Duch miał nadzieję, że brudna robota odwali się sama. Niestety w życiu nie ma tak łatwo. Co się zaczęło, należy dokończyć. Śmierć głodowa jest jedną z najgorszych możliwych opcji, jakich są tuziny. Pozycję w tym przerażającym rankingu gwarantuje jej powolność. Tej też cesze Patryk Kamiński zawdzięcza życie.

Jedni zgadzają się, że homo sapiens sapiens pochodzi od naczelnych, drudzy nie. Nie można się jednak nie zgodzić z tym, że pod warstwami człowieczeństwa, każdy z nas ma w sobie zwierzę. Zwierzę, którym rządzi instynkt, gadzi mózg. Zadaniem jego jest przetrwać, nieważne za jaką cenę.

Zwierzę bierze górę. Nie zważał na osoby trzecie będące w JEGO domu. Zdziwiło go, że się tam kręcą, ale liczyli się tylko rodzice. Rozpoznają go i wszystko wróci do normy. Wrócił. Rozpoznaje go kobieta, ale nie jest to jego matka. Jest jednak matką nastolatki, która zły moment na wyjście z pokoju sobie wybrała, lecz kto mógłby wziąć pod uwagę możliwość, że ten brudny człowiek, najpewniej osoba bezdomna, nie myśli a czyni? To nie jest Patryk Kamiński, będący przed dekadą synem właścicieli tego budynku. To nie on rzuca się nieletnią. To nie on chce jej. To nie jego powstrzymuje od gwałtu silnym cios w tył głowy.

To był wrak człowieka, potrzebującego miesięcznej terapii. Terapii przystosowania do świata, powrotu do człowieczeństwa. Nie tylko Kamiński się zmienił. Jedyne co było zamknięte, wręcz unieruchomione to umysł, ciało i świat zewnętrzny brnęły w czas. Moda, elektronika, zwyczaje, INTERNET.

Zdarzało mu się zastanawiać, dlaczego spędził w pieczarze Ducha tyle lat, dlaczego nikt nie przyszedł mu z pomocą. Odpowiedź na to pytanie, pokryła się z zagadką obcych w jego domu. DAWNYM domu. Zamożność, ambicje, dobre zatrudnienie. Były to cechy, którymi DAWNIEJ szczycili się Kamińscy. Przed tamtym popołudniem. Tym, w którym wyszedł do Hani. Tym samym, w który do niej nie dotarł.

Patryk, już nie nastolatek, a dorosły mężczyzna wyzwań ma wiele. Jedno z nich przoduje. Akurat to, które nie zaprzątało mu specjalnie głowy w ostatnich latach. Z jakiego powodu poznał Ducha, z jakiego powodu trzymano go jak zwierzę, z jakiego powodu omal nie umarł z głodu?

Nic i nikt nie jest takie, jak było. Wtedy mieszkał w willi, teraz w klejącej się melinie. Wtedy był synem bogatych ludzi sukcesu, teraz pary alkoholików leżących na dnie. Wtedy mógł liczyć na najlepszego przyjaciela i dziewczynę, teraz ma tylko niezrównoważonego siebie. Siebie i propozycję od dziewczyny, której pracy na czymś co nazywa YouTube’em nie rozumie. Świat nie zważa jednak na niego, ziemia cały czas się obraca i to on musi dostosować tempo. Warunki nagina na własną modłę i akceptuje umowę. Jego partnerką jest Diana Mazur, a on już nie jest Nastolatkiem-Który-Zaginął. Jest Zapomnianym, który nie zamierza zapomnieć. Dąży do prawdy. W dobie XXI wieku chcąc czy nie, jesteśmy w Internecie i ci, potrafiący z niego korzystać, różny pożytek mogą z niego mieć. Władza to informacja, a te znajdować w tej cyfrowej kopalni Diana uczyła się przez lata.

Trop jest jeden. Łowy, a jak Łowy to Jędrzej Sokołowski. Biznesmen z pięknym domem, śliczną córeczką i żoną z niezłym posagiem.

Puzzle są mocno wymieszane i na pierwszy rzut oka absolutnie do siebie niepasujące. Czasu jest jednak sporo, nie ma co się spieszyć. Zaginione dziewczynki, które nie miały szczęścia nawet piętnastu wiosen oglądać w swym życiu, przyjaciółka Diany, mocna motywacja do niemoralnych czynów, różne miasta, przystojny Jędrek i przyszłość, którą dzieli z Zapomnianym. Łowy. Te sielskie dni, gdy wyjeżdżali autem Kamińskiego do większych miast i szukali. Szukali chętnych i naiwnych, w odpowiednim wieku o odpowiedniej aparycji. Umieli opowiadać bajki, a o fundusze na ich fałszywe potwierdzenie nie musieli się martwić. Hotel, umowy, zdjęcia i zapłata za ofertę pracy. Nie ma nic za darmo, a show-biznes jest drogi, przy czym to nie pieniądz był pożądaną przez aroganckich osiemnastolatków walutą. Jędrne, niedoświadczone, piękne dziewczęce ciała. Piękne to były czasy. Czy dziesięć lat odczłowieczania były zapłatą za tamte błędy, które Patryk odbębnił za dwoje?

„Patrząc na to, co wyprawia Sokołowski, zobaczyłem jak nisko potrafi upaść człowiek, jeśli pozbawi się go podstawowych rzeczy niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu, przy okazji blokując mu możliwość kontaktu z innymi ludźmi. On nie tylko cofnął się w ewolucji, on już nawet nie walczył jak człowiek”.

Zapomniany” porusza nieuchwytną strunę. Człowieczeństwo, normalność, czymże są? Czy człowiek jest człowiekiem od chwili narodzin do chwili śmierci? Kiedy traktują cię jak zwierzę, w końcu się nim staniesz. Kiedy obcujesz z potworem, w końcu przejmiesz jego cechy. Zapomniany dostał szkołę charakteru. Umysł nastolatka w ciele dorosłego z wyostrzonymi instynktami zwierzęcia. W ostatecznym rozrachunku liczy się tylko przetrwanie.

Patryk za długo jednak był sam, by gardzić pomocą. A nawet gdyby, to nasze czyny do nas wracają. Diana umie docenić czyjąś obecność. Nie obeszła jej pomocna dłoń tego, którego nazywają psychopatą. Nie bardzo obchodzą ją protesty głównego zainteresowanego. Nie odtrąci jej, nie pozwoli mu.

Powieść obrazuje lojalność w uczuciach. Ludzie są różni, miłość jest różna. Jednych szybsze bicie serca osłabia, drugich wzmacnia. Jednym wpycha w dłoń szkło z procentami, drugim pomaga wyrzucić nadmiar leków na receptę z codziennego jadłospisu.
Ludzie różnią się też na tych uczących się na własnych błędach i tych drugich, którym wystarczą cudze błędy. Niestety Patryk zalicza się do pozostałych, których młode lata hodowały na wygodzie, która nie nauczyła nauki na błędach. Chce zemsty i otrzyma jej możliwość, pytanie tylko, czy będzie umiał z niej skorzystać, jeżeli winnym za doznane krzywdy nie będzie wyłącznie człowiek w masce?

“Pozdrawiam bydle, które trzymało mnie w piwnicy, kazało jeść groszek z mielonką, załatwiać potrzeby do miski i obserwowało mój psychiczny upadek. Wiem, że mnie oglądasz. Codziennie, gdy wschodziło słońce, zastanawiałem się, czy właśnie dzisiaj przyjdziesz i położysz kres moim cierpieniom, ale ty chciałeś żebym żył. Potem dowiedziałeś się o budowie autostrady, co pokrzyżowało twoje plany, dlatego zostawiłeś mnie licząc, że umrę z głodu. Ale los się do mnie uśmiechnął. Mam nadzieję, że w tej chwili robi ci się gorąco, dostajesz spazmów, a zwieracze odmawiają ci posłuszeństwa. Bój się! Nie spocznę, póki cię nie znajdę”.

Informacje o książce:
Tytuł: Zapomniany
Tytuł oryginału: Zapomniany
Autor: Adrian Bednarek
ISBN: 9788382195507
Wydawca: Zaczytani
Rok: 2022

Sklepik Moznaprzeczytac.pl

Testy koronawirus Lublin

Skip to content