W zamknięciu - Kate Simants - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

W zamknięciu – Kate Simants

Recenzja książki W zamknięciu - Kate Simants

W zamknięciu
Kate Simants

„To bardziej przerażające, niż gdyby ktoś obcy skradał się po korytarzach. Od obcego można uciec. Nie można uciec od samego siebie” – Stephen King

Kate Simants, brytyjska dziennikarka znana z pracy dla BBC. W chwili, gdy ostatnią stronę z szelestem i tchem zapartym przełożyłam, kobieta ta stała się dla mnie arcymistrzynią thrillerów, do której będę odsyłała ludzi, pytających o dobre książki. Często, gęsto te najbardziej intrygujące opisy mają pozycje, które nazwać bym mogła „z dużej chmury, mały deszcz”. „W zamknięciu” jest jednym z tych unikatów, gdzie opis przyciąga i serce do szybszej pracy pobudza, prolog wciąga, a epilog pozwala wreszcie oddech dotychczas w tchawicy więziony wypuścić ze świstem. Napięcie nie opuszcza nas od deski do deski. Fabuła dopracowana pod każdym względem, włącznie z emocjami, jakie wywołuje. Simants napisała absolutny bestseller. Dawno nie miałam rozkoszy czytać czegoś tak dobrego w tym gatunku.

Podejrzliwa byłam od początku zapoznania pewnych bohaterów, ale to, co spotkałam zbiło mnie z nóg. Zhańbione najszlachetniejsze uczucie, jakie może istnieć na tym łezpadole, uświadomia, że okrucieństwo ma piękną twarz.

Cogito ergo sum” – „myślę, więc jestem”. Kartezjusz wysnuł teorię, że wszystko, co nas otacza, co odbieramy zmysłami może być iluzją, natomiast jedynym pewnikiem my sami jesteśmy, nasz umysł, nasze myśli. Myśli, są kreowane przez to, co czujemy. Myśli kierują tym, co robimy. To co robimy, myślimy i czujemy, określa nasze jestestwo. Co będzie w sytuacji, gdy nie mamy kontroli nad ciałem, zaś nasz umysł jest zatruty przez nie nasze wspomnienia, nie nasze emocje? Kim jesteśmy, gdy nie jesteśmy jedynymi istotami w NASZYM ciele? Jak walczyć z wrogiem, który żyje w nas samych, który JEST NAMI? Nie możemy sobie ufać, a skoro tak, to czy w ogóle możemy komukolwiek ufać?

Z tym problemem, boryka się całe swoje życie, liczące prawie dwadzieścia wiosen Eleanor Power. Odkąd pamięta nie ma siebie na wyłączność. Dzieli swoją powłokę fizyczną z Siggy, a bywa że nawet myśli i uczucia. Zaburzenie dysocjacyjne. Szczęścia w tym koszmarze ma tyle, że jej drugie ‘’ja’’ dochodzi do steru, gdy świat mrok na godzin kilkanaście pokryje. Ellie każdej nocy, gdy w niebyt odpływa nękana jest zmartwieniami. Czy dziś dojdzie Siggy do głosu? Czy znów tej nocy będzie aktywna? Jeżeli tak, co zrobi?

Siggy nie jest tylko męczeństwem samej młodej kobiety. To jest mniejszy problem. Większy polega na tym, iżeli nie jednego zła się już dopuściła, a co gorsza – nie wiadomo, do czego jest zdolna.

Młoda Power poza Siggy ma mamę, Christine, która dzielnie walczy z chorobą córki. Jej opoka, jej orędowniczka, jej ukochana mama, która własnego życia już nie ma. Nie mają innej rodziny, ani stałego miejsca zamieszkania czy zatrudnienia. Do niedawna Ellie nie miała nawet przyjaciół czy znajomych. Już od pewnego czasu mama z córką osiadły, a dziewczyna zawiązała bliską relację. Jej chłopak, Matthew, wydaje się być dobrą osobą i jeszcze lepszą drugą połówką. Chora miała dylemat pokaźny, gdyż miała zakaz mówienia o swoim problemie, o Siggy. Z miasta do miasta uciekają przed lekarzami, prawem i pomocą społeczną, więc ściąganie na siebie uwagi, nie wchodzi w grę. Wielu próbowało, lecz nikomu nie udało się wygrać z Siggy. Christine odcięła swoją córeczkę od tych ‘’złych’’ ludzi, którzy wbrew intencjom, krzywdzili ją tylko, pogarszając jej stan. W końcu człowiek ma tę dobrą cechę, że ze wszystkim może nauczyć się żyć, więc postanowiła, że spróbują przywyknąć, żyć w trójkę.

Ellie co noc jest zamykana w swoim pokoju, zaś Christine dba o formę. Musi być silniejsza od potwora, na wypadek, gdyby ten pokonał barykadę. Musi chronić ukochaną dziewczynkę, nawet kosztem własnych krzywd.

Dziewczyna chociaż zdaje sobie sprawę z ryzyka, decyduje się zaufać chłopakowi. Matt dowiedziawszy się o zaburzeniach, chce o nich, jak najwięcej wiedzieć. Chce pomóc ze wszystkich sił. Udało mu się daleko zabrnąć, bardzo daleko. Niestety, jego postępy stanowiły zagrożenie…
Pewnego ranka Ellie zbudza się i odkrywa, że szyję ma posiniaczoną, ręce głęboko poranione, lecz co gorsza, drzwi od jej samotni są prawie wyjęte z zawiasów. Miała fugę. Jakich okropności Siggy się dopuściła tym razem? Czy to, że Matthew nagle zaginął ma z nią coś wspólnego?
Dziewczyna próbuje na własną rękę dojść do prawdy, nawet tej najgorszej. Musi wiedzieć. Oficjalne śledztwo prowadzi jednak Ben Mae wraz z nową partnerką, Kit. Sierżant już kiedyś spotkał panie Power. Przy innym śledztwie, ale tak samo zagadkowym. Przy tym dochodzeniu będzie trzeba sięgnąć do tamtego. Kłamstwa muszą w końcu zostać wygrzebane na światło dzienne, sprawcy ukarani, a ofiary uratowane i pomszczone.

„Gdzieś w tym wszystkim był Cox, kradzione leki, pieniądze. W szpitalu mówili mu jedno, z materiału dowodowego wynikało drugie. Cox przyznał, że rozmawiał z gościem o Ellie, ale coś ukrywał. Czynsz za łódź wpłynął, ale od iluś dni nikt faceta nie widział. Jego telefon padł, materiał dowodowy był nieuporządkowany, wątek jego domu stanowił ślepą uliczkę, a jego dziewczyna…no cóż. Jego dziewczyną była Ellie Power”

Droga do prawdy będzie kręta, wiele innych się odnajdzie. Dziewiętnaście lat to jednak sporo. Wypadałoby się wreszcie dowiedzieć, kim się tak naprawdę jest. Będzie bolało, ale to będzie dobry ból. Jak przy nastawianiu kończyny lub wyjmowaniu kuli z ciała, jak zaczynała już wrastać.

W zamknięciu” to opowieść o egoizmie i miłości. To drugie nierzadko jest motywem zbrodni, tak jak nierzadko jest ona związana z tym pierwszym. Nie istnieje powód do miłości, aczkolwiek można kochać dwójnasób. Kochać dla kogoś lub kochać dla samego siebie. Jeden i drugi rodzaj się tutaj spotykają. Kate zestawiła je ze sobą, zadając między wierszami odważne pytanie – rodzice robią dzieci dla siebie czy dla tych dzieci? Czasem dowodem miłości jest puszczenie ukochanej osoby. Poświęcenie siebie i swojego szczęścia, by droga nam istota mogła go zaznać. Altruizm lub egoizm.

„Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest” – William Wharton

Przeszłości nie da się wymazać czy zakłamać na dłuższą metę. Znajdzie ona sposób, by dojść do głosu. Naszą osobowość, czyli to jacy jesteśmy, kształtuje to, cośmy przeżyli. Zmieniając nasze dzieje, zmienia się nas, zaś wymazując nasze dzieje, wymazuje się nas. Jak się kocha to całokształt. Z każdą rysą.

W miłości popełnia się błędy, jak we wszystkim. Pewna decyzja, pewien wychowawczy błąd najdroższej kosztował nie tego, kto go popełnił, lecz tych którzy stanęli na jego drodze. Dwa niewinne życia i mnóstwo skrzywdzonych niewinnych dusz. Kochając można zadać większe rany, niż nienawidząc.

Innym ważnym tematem poruszonym przez dziennikarkę jest choroba psychiczna. Zwykle najważniejszą częścią terapii jest praca własna chorego. Czasem w tą pracę wchodzi zaakceptowanie, że choroba, to „skrzywienie” jest też ich częścią, tak jak sposób mówienia czy posiadane talenty. Nie można walczyć z samym sobą, gdyż z tego pojedynku się nie ujdzie z życiem. Dążenie do autodestrukcji w niczym w takiej sytuacji nie pomoże. Bywa, że by pokonać wroga trzeba z nim zawrzeć pokój, bo można mieć wspólnego wroga, znacznie groźniejszego…

„Nie mówi, ale wiem, że będzie mówić. Zapomni znane jej strzępki własnego języka i niebawem będzie mówić tak, jak ty. Uwolniłam ją ze świata, który nie nadawał się dla dzieci. Zmieniłam jej życie, a ona jest dostatecznie młoda. Jeszcze to wyczyszczę, jeszcze to naprawię. Nie musi niczego z tego pamiętać. Oto mała dziewczynka, której imię wymaże, która wślizgnie się w pozostawioną przez ciebie nicość i ją wypełni. Zapnę cię na niej, jak zimowy płaszcz, gotowy i ogrzany. Wytnę tego raka, jakim jest jej przeszłość i go zastąpię, a ona będzie mnie kochała”

Informacje o książce:
Tytuł: W zamknięciu
Tytuł oryginału: Lock Me In
Autor: Kate Simants
ISBN: 9788328714335
Wydawca: MUZA
Rok: 2021