Słone Jabłka - Beata Olejnik - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Anty-recenzja

Słone Jabłka – Beata Olejnik

Słone Jabłka - Beata Olejnik

Słone Jabłka
Beata Olejnik

Do sięgnięcia po „Słone Jabłka” zachęcił mnie przede wszystkim fakt, że ekipa MoznaPrzeczytac.pl objęła ten tytuł patronatem. Pokochałam poprzedni patronat, czyli „Nieidealni. Collin”. Intuicja podpowiadała mi więc, że i w książce Beaty Olejnik znajdę coś wyjątkowego. Oczywiście opis i tytuł również mnie zaintrygowały.

Dagmara, zbliżająca się do trzydziestki agentka nieruchomości prowadzi spokojne i dość poukładane życie. Równowagę w postaci chaosu w jej poukładaną codzienność wnosi Kinga, jej najlepsza przyjaciółka, która ciągle pakuje się w tarapaty.

Pewnego dnia Daga przechodziła przez most nad rzeką i zauważyła mężczyznę, który najwyraźniej zamierzał skoczyć… To wydarzenie będzie rzutować na jej przyszłość i na jej idealny związek z Igorem. W dodatku Kinga znowu się w coś wpakowała i tym razem przeprosiny ze zbolałą miną i obietnica poprawy mogą nie wystarczyć. Czy Dagmara zapomni o tajemniczym mężczyźnie poznanym nad rzeką? I czy Kindze uda się poukładać swoje życie?

Sam początek bardzo mnie zaintrygował i zachęcił od razu do dalszej lektury. Był taki enigmatyczny. Po epizodzie na moście obserwujemy normalne życie Dagmary i przebojowe Kingi. I tu już ten romantyczny klimat trochę siada. Wiem, że trudno byłoby ciągnąć całą fabułę w takim stylu jak pierwsze strony „Słonych jabłek”, jednak spodziewałam się czegoś nieco innego.

“- Cholera! – szepnęła pod nosem i przesunęła się na środek chodnika. – Niech ten most się już skończy.

Była dopiero w połowie. Przymknęła na chwilę oczy, co było równie głupim pomysłem. Zatoczyła się jak pijana, na szczęście w stronę barierki odgradzającej ją od rzeki. Chwyciła się zimnego pręta i na chwilę przystanęła. Spojrzała w dół. Dlaczego ta głębia tak ją woła? “

“Tym razem było podobnie, chociaż coś, a właściwie ktoś ją nagle zaintrygował. Widywała nieraz wędkarzy przycupniętych gdzieś w zakamarkach wielkiego mostu, ale ten zachowywał się jakoś dziwnie, nie jak wędkarz. Wychyliła się za barierkę, żeby lepiej mu się przyjrzeć. Na chwilę zapomniała o swoim strachu, gdy zorientowała się, co ten człowiek chce zrobić. Wyraźnie szykował się do skoku i raczej nie miał to być skok rekreacyjny.”

Przez jakieś dwie trzecie fabuły towarzyszyła mi ciągła irytacja na Kingę. O ludzie, co za straszne babsko. Ja nie wiem, co jest z przyjaciółkami głównych bohaterek książek, ale przeważnie nie można ich znieść. Kinga jest roztrzepana, żyje ponad stan i ciągle pożycza pieniądze od Dagmary. A Daga daje się wykorzystywać, co nie omieszka uświadamiać jej brat. Jednak to nic nie daje, główna bohaterka ciągle się o nią martwi i wyciąga ją z kłopotów. Ludzie, ile można? Nie podobała mi się też relacja Dagi z Igorem, chociaż z pozoru była idealna. Jednak chyba każda kobieta byłaby zmęczona facetem, który byłby gotów ją zagłaskać. Przynajmniej dobrze, że Dagmara zaczęła wyznaczać jakieś granice.

Przy końcówce trochę się uspokoiłam, ale i tak miałam w pamięci moją reakcję na Kingę, a jest jej w „Słonych jabłkach” niestety bardzo dużo. Wolałabym, aby akcja opierała się o wydarzenia z początku książki, a tak to one mają tylko niewielkie echo na przestrzeni tych trzystu stron. W dodatku te „echa” też mnie irytowały.

Chyba największym plusem tej książki jest to, że czyta się ją bardzo szybko i mimo wszystko wciąga. Na szczęście uporałam się z nią w ciągu kilku godzin i mogę wyrzucić z mojej pamięci Kingę. Czekam na książkę, w której przyjaciółka głównej bohaterki nie będzie irytująca. Także niestety raczej z prozą pani Beaty Olejnik się nie polubimy. Ma już na koncie kilka powieści, ale nie mam ochoty ich sprawdzać. „Słone jabłka” to miała być opowieść o życiu i przeznaczeniu. O życiu owszem, ale przeznaczenia tutaj jest jak na lekarstwo. Jedyne, co wyszło autorce, to przedstawienie konsekwencji działań bohaterów, które idealnie mogłoby podsumować przysłowie „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”.

Kurczę, zawiodłam się i nie mogę polecić tej książki. Ta książka jest taka nijaka, idzie się tylko zirytować przy lekturze. Szkoda, zapowiadało się naprawdę dobrze.

Informacje o książce:
Tytuł: Słone Jabłka
Tytuł oryginału: Słone Jabłka
Autor: Beata Olejnik
ISBN: 9788382193336
Wydawca: Novae Res
Rok: 2021

Sklepik Moznaprzeczytac.pl
Skip to content