Literatura kobieca

Noc spadających gwiazd – Marta Nowik

Noc spadających gwiazd - Marta Nowik

Noc spadających gwiazd
Marta Nowik

Zastanawialiście się kiedyś, czym różni się życie w małym miasteczku od tego w wielkich, miejskich aglomeracjach? Gdy za oknem wita Was o świcie śpiew ptaków, a nie hałas budzącej się do życia ulicy? Gdybyście mogli wybierać, czy wolelibyście odgłos pędzących samochodów, nerwowy dźwięk klaksonów, dający wyraz niezadowoleniu kierowców i gwar ulicy, która nigdy nie śpi? Czy jednak poranną kawę wypitą na tarasie przy akompaniamencie najpiękniejszych ptasich wirtuozów – gruchających gołębi, ćwierkających wróbli, śpiewających słowików czy bogatek?

Na obrzeżach miasta żyje się wolniej, zupełnie jak w Zalesianach – małym miasteczku, w którym mieszkają główne bohaterki powieści Marty Nowik o wdzięcznym tytule „Noc spadających gwiazd”. Natalia i Aleksandra – bo o nich mowa – są przyjaciółkami i pracują razem w firmie. Praca nie jest interesująca, raczej nie można jej wpisać na listę wymarzonych zajęć. Szef sprawia wrażenie aroganckiego dupka, nastawionego jedynie na zyski. Jednak od czasu do czasu szef ma gest i organizuje imprezę firmową dla pracowników. Wypada iść. Jednak są to głównie nudne small-talki, wymiana grzeczności, ukradkowe spojrzenia na zegarek, by móc się kulturalnie ewakuować bez wzbudzania zainteresowania i dawania powodu do plotek. Któż z nas nie był w takiej sytuacji? Młodość rządzi się swoimi prawami i dziewczyny potrafią tę nudną imprezę firmową zamienić w całkiem udany wieczór. Przenoszą się do baru nieopodal. Wtedy jeszcze nie wiedzą, że ta jedna noc upstrzona hojnie gwiazdami wywróci do góry nogami ich poukładane dotąd życie. Przecież w życiu los bywa przewrotny i z pozoru nic nieznacząca chwila czasem okazuje się przełomowa. Gdy w miasteczku na bilbordzie pojawia się zdjęcie Aleksandry tańczącej na moście, w deszczu, z podpisem: „Piękna dziewczyno, zakochałem się w Tobie, zadzwoń do mnie” i numerem telefonu. Aleksandra ze wszystkich sił próbuje sobie przypomnieć ten moment, gdy tańczyła boso na moście otulona kroplami deszczu i światłem latarni oraz wzrokiem nieznajomego. Zbyt duża ilość wypitego wtedy alkoholu skutecznie wymazała to wspomnienie z jej pamięci. Ta noc była jak pierwszy klocek domina. Wydarzenia niczym wystrzały z procy, raz za razem wprawiają życie bohaterek w nieustanny bieg.

Natalia po serii porannych mdłości i ujrzeniu dwóch kresek na teście ciążowym postanawia wyjechać z Zalesian. Podejrzewa, że jako samotna matka, która nawet nie wie, kto jest ojcem jej dziecka, nie będzie tam miała łatwego życia. Podejmuje trudną decyzję o donoszeniu ciąży i oddaniu dziecka potrzebującej parze w zamian za rekompensatę finansową. Czy jednak ta decyzja jest najlepszą, jaką mogła podjąć, i jak wpłynie na nią pojawienie się w życiu Natalii – Ukrainki Galiny, napotkanej w autobusie jadącym na trasie: Zalesiany – Poznań? Czy przystojny detektyw, zajmujący się sprawą handlu żywym towarem, zupełnie przypadkowo pojawi się w życiu Natalii? Życie jest jak pajęczyna ludzkich losów, które przeplatają się nieustannie i jedna uszkodzona nitka może zniweczyć całą misternie utkaną sieć.

Aleksandra nie zauważa, że wpadła w oko szefowi, który za wszelką cenę chce zaskarbić sobie jej względy. Intryguje ją chłopak od bilbordu i niepokoi milcząca przyjaciółka. Co wydarzy się, gdy Aleksandra wybierze się do Poznania? Kogo spotka w drodze? Czy zazdrość może przekreślić dopiero co kiełkujące uczucie? Muszę przyznać, że rzadko jestem zaskoczona, czytając książkę, jeśli chodzi o rozwój wydarzeń. Zazwyczaj, jako uważny czytelnik, jestem w stanie powiedzieć, jak się potoczą losy bohaterów. Tym razem jednak autorce skutecznie udało się wbić mnie w fotel i to kilkukrotnie. Oczywiście, nie zdradzę Wam tych szczegółów – nie odbiorę Wam przyjemności z czytania. Zwroty akcji o 180 stopni, z pozoru nic nieznaczące detale, które okazują się przełomowymi w sprawie, bohaterki uwikłane w kryminalną grę, a w tle ofiary wojny, którą rozpętała Rosja. Ta książka ma wszystko, co jest potrzebne, by wzruszyć, rozbawić do łez i zmusić do refleksji, a także, by sprawić, że z zazdrością pomyślisz: „Też bym tak chciała„. Bezinteresowna przyjaźń kobiet zawsze łapie mnie za serce, tym mocniej, że we współczesnym świecie coraz rzadziej otwieramy się na drugiego człowieka. Droga do miłości bywa kręta, o czym niejednokrotnie przekonują się bohaterki. Czy czeka je happy end? Ta powieść to prawdziwe studium nad ludzką psychiką, nad trudnymi wyborami, które nas niejednokrotnie powalają na kolana, nad sytuacjami, pozornie bez wyjścia, które pozwalają nam dojrzeć, nad sensem życia i wreszcie nad siłą miłości, która zupełnie niespodziewanie wkracza w nasze życie, nie pytając o pozwolenie, by rozjaśnić najbardziej mroczną noc.

Nie zwlekajcie! Już teraz kupcie swój egzemplarz „Nocy spadających gwiazd” i pozwólcie się zabrać do Zalesian – małego miasteczka, w którym wszystko może się zdarzyć. Przygotujcie się na historię, która czasem Was wzruszy, a czasem rozbawi do łez. Pudełko chusteczek miejcie w gotowości. Przyjemnej lektury!

Sklepik Moznaprzeczytac.pl

Serwis recenzencki rozwijany jest przez Fundację Można Przeczytać