Nieboszczyk sam w domu - Alek Rogoziński - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Nieboszczyk sam w domu – Alek Rogoziński

Nieboszczyk sam w domu - Alek Rogoziński

Nieboszczyk sam w domu
Alek Rogoziński

Byłam stuprocentowo pewna, że będę sięgać po książki Alka Rogozińskiego po tym jak przeczytałam „Teściowe w tarapatach” i „Teściowe muszą zniknąć”. Dlatego też kolejna na liście znalazła się jego książka pod tytułem „Nieboszczyk sam w domu”. Pomimo, że chyba każdemu nasuwa się od razu po spojrzeniu na ten tytuł skojarzenie ze znanym filmem, który co roku serwuje nam telewizja w Boże Narodzenie, z filmem tym, oprócz tytułu i motywu świąt Bożego Narodzenia książka niewiele ma wspólnego.

Po przeczytaniu lektury, już wiem, że i tym razem Alek Rogoziński nie zawodzi i oczarowuje nas lekkim, pełnym humoru językiem, fabułą nasuwającą co chwilę czytelnikowi inne domysły co do sprawcy zabójstwa tytułowego nieboszczyka i zaskakującym zakończeniem. Bo do ostatnich scen powieści nie wiemy kto jest mordercą.

A zaczyna się niewinnie. Oto trwają przygotowania do świąt. Maria, starająca się zrobić mężowi niespodziankę, kupuje wspaniały prezent i postanawia samodzielnie przygotować kolację wigilijną. Nie do końca jej się to udaje, bo i kolacja nie bardzo wychodzi, i podarunek zaskakuje męża bardziej niż się spodziewała, ponieważ po jego powrocie z delegacji, małżeństwo zastaje w domu nie tylko ten kupiony przez Marię, ale jeszcze jeden prezent – dość niespodziewany i nieoczekiwany, mianowicie nieżyjącego Świętego Mikołaja pod choinką. W śledztwo angażuje się nie kto inny jak sam komisarz Krzysztof Darski, znany czytelnikom komedii Rogozińskiego z innych jego książek, który pomaga małomiasteczkowym i niedoświadczonym w prowadzeniu tak poważnych, jak zabójstwo spraw, miejscowym funkcjonariuszom. Oprócz Darskiego, fani książek Rogozińskiego spotkają tu również znanych już z kart innych powieści autora gangsterów – Tygrysa Złocistego oraz Geparda Grzywiastego. Rzecz dzieje się w małym miasteczku pod Warszawą o złowieszczo brzmiącej nazwie – Morderczo. W tle spotykamy wiele kolorowych postaci, jak wróż i mag Magnencjusz, właścicielka sklepu z fajerwerkami o wdzięcznym imieniu Margaret, czy wszechwiedząca i nawet zapisująca wszystko w sekretnej kronice kamienicy, sąsiadka w podeszłym wieku, Apolonia. Niebagatelną rolę w powieści odegrała inna mieszkanka tej kamienicy Rozalia Brzezińska, jej przyjaciel Jacek Piecuch oraz ojciec Olaf i jego kolekcja starych monet. Postaci jest w książce wiele, ale nie martwcie się jeśli pogubicie się w ich gąszczu, bowiem autor, swoim zwyczajem, stosowanym również w innych książkach, wszystkich kluczowych bohaterów przedstawia nam w pierwszej części lektury, jeszcze przed prologiem. A więc jeśli pojawia się ktoś, kogo czytelnik nie do końca pamięta, można szybko sięgnąć na początek książki i już wszystko robi się jasne. Najwdzięczniejszymi chyba i najsympatyczniejszymi bohaterami tej lektury, którzy zresztą odegrali ogromną rolę w rozwikłaniu zagadki, jest dwoje ośmiolatków – Pola i Kacper. Ona jest wnuczką wszystkowiedzącej Apolonii, którą odwiedza w okresie świątecznym, a on jest mieszkańcem tej samej kamienicy, w której mieszka babcia Poli i w której zostaje zamordowany Święty Mikołaj. Dialogi tych dwojga potrafią rozśmieszyć do łez:

„ – Mąż?! – skrzywiła się Pola. – Po co mi mąż?!
– Żebyś miała dzidziusia. – Kacper ubiegł Magnencjusza z odpowiedzią. – Bez męża nie da się zrobić dzidziusia, a każda kobieta chce go mieć.- Ty jesteś nienormalny! – Pola popatrzyła na niego z politowaniem. – Moja ciocia Marianka ma dwoje dzieci i nie ma męża. To się trzeba tylko gzić. (…) Mój tata mówi, że ciocia Marianka gziła się po krzakach z kim popadło i stąd są te dzieci. (…) Gdy ja dorosnę, to sobie posadzę krzaki, żeby się w nich gzić, i będę miała dzieci tylko dla siebie!”

To nie jest oczywiście jedyny zabawny fragment powieści. Całą książkę czyta się z przyjemnością i uśmiechem na ustach. Porywa od pierwszej strony i zaciekawia do ostatniej. Nie trzyma w napięciu, bo nie musi. Nie jest to przecież thriller, czy sensacja, tylko świetnie napisana komedia kryminalna.

Polecam „Nieboszczyka samego w domu” każdemu, niezależnie od płci, wieku, czy pory roku za oknem. Sam autor bowiem, jak przyznaje w „Podziękowaniach”, pisał książkę w środku upalnego lata, a doskonale odnalazł się w klimacie śnieżnej zimy.

Informacje o książce:
Tytuł: Nieboszczyk sam w domu
Tytuł oryginału: Nieboszczyk sam w domu
Autor: Alek Rogoziński
ISBN: 9788381952927
Wydawca: Filia
Rok: 2020