Literatura faktu

Historia XIX wieku. Przeobrażenie świata – Jürgen Osterhammel

Historia XIX wieku. Przeobrażenie świata - Jürgen Osterhammel

Historia XIX wieku. Przeobrażenie świata
Jürgen Osterhammel

Wiek XIX jest jedną z tych epok, o których każdy coś wie, ale mało kto potrafi uchwycić ją jako całość. Z jednej strony kojarzy się z rewolucją przemysłową, koleją, parą, telegrafem, narodzinami nowoczesnych państw, wielkimi imperiami i przyspieszeniem technologicznym. Z drugiej strony to także czas kolonialnej przemocy, migracji na niespotykaną wcześniej skalę, pracy ponad ludzkie siły, gwałtownych przemian społecznych, narodzin masowej prasy, nowych sposobów mierzenia czasu i coraz silniejszego przekonania, że świat można policzyć, uporządkować i opisać. Jürgen Osterhammel w książce „Historia XIX wieku. Przeobrażenie świata” podejmuje się zadania właściwie niemożliwego, czyli pokazania całej epoki nie jako prostego następstwa dat, bitew i nazwisk, ale jako ogromnego procesu przeobrażania świata. I trzeba przyznać, że już sam rozmach tej próby robi duże wrażenie.

Tytuł książki może być jednak nieco mylący. Kto spodziewa się klasycznej syntezy historii XIX wieku, prowadzonej od wydarzenia do wydarzenia, od rewolucji francuskiej, przez kongres wiedeński, Wiosnę Ludów, wojny zjednoczeniowe, kolonializm, aż po I wojnę światową, może poczuć się zaskoczony. Osterhammel nie pisze podręcznika w tradycyjnym znaczeniu. Nie prowadzi czytelnika za rękę przez kolejne lata, nie zatrzymuje się długo przy biografiach słynnych postaci, nie buduje narracji wokół Napoleona, Bismarcka, królowej Wiktorii czy Darwina. Zamiast tego proponuje coś znacznie bardziej wymagającego: panoramę epoki widzianą przez procesy, instytucje, przemiany społeczne, gospodarcze, polityczne i kulturowe. Dlatego właściwie trafniejszy wydaje się podtytuł, czyli „Przeobrażenie świata”, bo to właśnie przemiana jest tutaj najważniejszym bohaterem książki.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim globalna perspektywa autora. XIX wiek nie jest tutaj wyłącznie historią Europy czy Ameryki Północnej, chociaż Europa pozostaje jednym z głównych motorów ówczesnych zmian. Osterhammel sporo miejsca poświęca Chinom, Indiom, Japonii, Imperium Osmańskiemu, Afryce, Ameryce Południowej i różnym obszarom zależności kolonialnej. Nie chodzi mu jednak tylko o dopisanie kilku egzotycznych przykładów do znanej europejskiej opowieści. Autor stara się pokazać, że ten sam proces mógł mieć zupełnie inne znaczenie w różnych częściach świata. Kolej w jednym miejscu oznaczała rozwój handlu i administracji, w innym była narzędziem eksploatacji. Państwo narodowe dla jednych stawało się spełnieniem aspiracji politycznych, dla innych nową formą nacisku i standaryzacji. Kolonializm nie jest opisany prostym językiem moralnego potępienia, ale autor nie unika też pokazania przemocy, wyzysku, upokorzenia i niszczenia lokalnych struktur. Dzięki temu książka nie przypomina ani aktu oskarżenia, ani pochwały nowoczesności. Jest raczej próbą chłodnego, szerokiego i bardzo szczegółowego zrozumienia świata, który wyłaniał się z dawnych porządków.

Książka ma charakter monumentalny nie tylko ze względu na objętość, która przekracza tysiąc dwieście stron, ale również ze względu na ilość zagadnień. Znajdziemy tutaj rozważania o demografii, migracjach, miastach, granicach, wojnach, rewolucjach, pracy, industrializacji, handlu, niewolnictwie, komunikacji, transporcie, religii, wiedzy, technice, statystyce, czasie i przestrzeni. Szczególnie ciekawe są fragmenty pokazujące, jak bardzo XIX wiek zmienił codzienne doświadczenie człowieka. Standaryzacja czasu, rozwój poczty, kolei i telegrafu, masowa prasa, fotografia, podróże i coraz szybszy obieg informacji sprawiły, że świat zaczął się kurczyć. To, co dawniej było odległe i niemal niedostępne, stopniowo wchodziło w sferę codziennych wyobrażeń. Człowiek XIX wieku coraz częściej żył nie tylko w swojej miejscowości, regionie czy państwie, ale także w świecie połączeń, porównań, statystyk i globalnych zależności.

Nie jest to jednak książka łatwa. Trzeba uczciwie powiedzieć, że „Historia XIX wieku” nie będzie najlepszym wyborem dla osoby, która dopiero chce dowiedzieć się, czym był wiek XIX. Autor zakłada u czytelnika pewne przygotowanie, znajomość podstawowych wydarzeń i gotowość do czytania tekstu bardziej analitycznego niż narracyjnego. Język bywa naukowy, rozbudowany i gęsty od pojęć. Osterhammel lubi zatrzymać się przy znaczeniu terminów, porównywać różne sposoby rozumienia industrializacji, kapitalizmu czy nowoczesności, a nie każdy czytelnik będzie miał ochotę na tego typu metodologiczne postoje. Z drugiej strony właśnie w tym tkwi siła książki. Autor nie udaje, że historię świata da się zamknąć w jednej prostej tezie. Nie próbuje sprzedać czytelnikowi efektownej, ale płytkiej interpretacji. Raczej pokazuje, że globalna historia jest siecią napięć, wyjątków, podobieństw i różnic, których nie da się sprowadzić do jednego hasła.

Pewnym ograniczeniem książki jest to, że przy tak ogromnej objętości niektóre obszary pozostają zaskakująco skromnie omówione. Czytelnik zainteresowany sztuką, filozofią, literaturą czy nauką rozumianą przez pryzmat wielkich odkryć i konkretnych postaci może czuć niedosyt. Darwin, Freud, Nietzsche, Schopenhauer, Hegel czy przemiany w malarstwie i muzyce nie są tutaj centralnymi punktami opowieści. Technika pojawia się najczęściej wtedy, gdy wpływa na gospodarkę, administrację, wojsko lub komunikację. To oczywiście zrozumiałe, bo nawet tysiąc dwieście stron nie wystarczy, aby opisać wszystko, ale przez to panorama Osterhammela jest przede wszystkim panoramą społeczno-polityczno-gospodarczą. Bardziej niż historia idei interesuje go historia struktur, procesów i zależności.

Mimo tych zastrzeżeń trudno nie docenić skali tej pracy. Osterhammel stworzył książkę, którą można czytać po kolei, ale równie dobrze można do niej wracać rozdziałami, traktując ją jako wielką mapę epoki. Jednego dnia można czytać o miastach, innego o migracjach, jeszcze innego o rewolucjach, czasie, kolonializmie czy pracy. Nie jest to lektura do szybkiego połknięcia, raczej książka do spokojnego studiowania, podkreślania i odkładania na bok, aby po jakimś czasie do niej wrócić. Dla polskiego czytelnika może być szczególnie cenna, ponieważ pozwala wyjść poza lokalny schemat myślenia o XIX wieku głównie przez zabory, powstania i sprawę narodową. Pokazuje, że w tym samym czasie świat przeżywał przemiany o takiej skali, że bez ich zrozumienia trudno pojąć również naszą współczesność.

Historia XIX wieku” to książka imponująca, wymagająca i momentami przytłaczająca, ale zarazem niezwykle wartościowa. Nie jest to lekka opowieść historyczna ani wprowadzenie dla zupełnie początkujących. To raczej potężna synteza dla tych, którzy mają już pewną wiedzę o epoce i chcą zobaczyć ją w szerszym, globalnym układzie. Największą zaletą książki jest jej rozmach, intelektualna uczciwość i umiejętność pokazania XIX wieku jako czasu, w którym ukształtowało się wiele mechanizmów obecnych do dziś. Po tej lekturze trudno patrzeć na nowoczesność jako coś oczywistego. Jeszcze trudniej uznać XIX wiek za zamknięty rozdział historii, bo wiele jego wynalazków, lęków, ambicji, nierówności i sposobów organizowania świata nadal żyje wokół nas.

Serwis recenzencki rozwijany jest przez Fundację Można Przeczytać