Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Rzeczpostapokaliptyczna Polska - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Z mgły zrodzony – Brandon Sanderson

Recenzja książki Z mgły zrodzony - Brandon Sanderson

Z mgły zrodzony
Brandon Sanderson

Mgły, popiół i zaufanie

W dziedzinie psychologii istnieje pojęcie fobii. Irracjonalnego uczucia strachu wywołanego przez określone stany lub widziane przedmioty czy zjawiska. Człowiekowi niedotkniętemu taką psychiczną przypadłością trudno jest zrozumieć osobę posiadającą to zaburzenie. Prawdopodobnie najbardziej znanymi dolegliwościami z tej rodziny są arachnofobia lub akrofobia, ale niewielu wie, że istnieje jeszcze metalofobia. Brandon Sanderson w swojej książce udowadnia, że strach przed posiadaniem lub kontaktem z metalowymi przedmiotami jest czymś bardzo racjonalnym, a uczucie to posypane jest szczyptą… popiołu.

Wiele można mówić o Brandonie Sandersonie, ale przede wszystkim autor ten jawi mi się jako demiurg unikalnych rzeczywistości. Udowadnia to po raz kolejny w książce „Z mgły zrodzony”, pierwszej części serii „Ostanie Imperium”. Osoba łaknąca mrocznego, fantastycznego klimatu czytając tę książkę, poczuje na skórze wilgoć mgieł i miękkość popiołu, z jakiegoś powodu spadającego z nieba. Kiedy oczami wyobraźni stanie na środku jednego z placów miasta Luthadel, a gdy mgły w blasku Księżyca oplotą jej ciało, może usłyszy brzdęk spadającej monety, od której odbijać się będą złodzieje-buntownicy – Vin i Kelsier. Vin – sierota wychowana przez uliczny gang i jej tajemniczy mistrz dysponują rzadkimi umiejętnościami. Obydwoje są Allomantami, władają tajemniczą mocą związaną z metalami, pozwalającą między innymi odpychać lub przyciągać kruszce. Allomancja w opowieści jest dominującym czynnikiem kształtującym świat i społeczeństwo. Daje władze i wykorzystywana jest głównie do ataku lub obrony, a wojsko z obawy przed ludźmi nią dysponującymi nosi ze sobą strzały z kamiennymi grotami. Ta moc zastępuję tak bardzo popularną w literaturze fantastycznej magię i stanowi naturalną część wykreowanego świata. Przykrytej popiołem feudalno-niewolniczej krainy rządzącej twardą ręką. Kraju, w którym większość populacji stanowią niewolnicy, a jedynie garstka osób może cieszyć się względną wolnością.

Kiedy oczy czytelnika starać się będą nadążać za przelatującymi nad nim bohaterami, obracając głowę, zapewne dostrzeże Kredik Shaw. Górujący nad innymi szlacheckimi pałacami dwór Nieśmiertelnego Boga-Imperatora. Władca wraz ze Stalowym Zakonem i Obligatorami stanowi prawo i porządek w swoim Ostatnim Imperium. Imperator jednak poza urzędnikami i kapłanami potrzebuje jeszcze zaufanej grupy ludzi do efektywnego zarządzania. Ta uprzywilejowana warstwa społeczna to szlachta. Nurzając się w bogactwie, chodząc na przepastne bale i żyjąc z niewolniczej pracy innych, możnowładcy akceptują zastany system społeczny. Niemiłosiernie rządzą niewolnikami, w książce nazywanymi skaa. Jednakże nawet wśród tak zniszczonych moralnie ludziach, tkwiących mentalnie w miejscu od setek lat niczym omszały głaz, może pojawić się rysa oznaczająca diament. Iskierką świeżości w myśleniu o społeczeństwie staje się Elend. Młody dziedzic potężnego rodu Venture, który poprzez swój otwarty umysł i empatię marzy o zmianie w systemie rządów trwającym już od tysiąca lat. Według Kelsiera i jego złodziejskiej grupy allomantycznych rebeliantów o tysiąc lat za długo.

Główni bohaterowie są wyraziści i przemyślani. Każdy ma własną historię i motywacje, a wszystkich łączy wspólny cel. Nadrzędnym bowiem wątkiem opowieści jest próba obalenia nieśmiertelnego i nieustępliwego tyrana oraz zburzenie niewolniczego systemu gospodarczego. Fabuła, której najważniejszym motywem jest walka o wolność i równość dla mieszkańców Imperium, jest logiczna, pełna zwrotów akcji i zaskakująca. Może momentami trochę rozciągnięta, jednakże po skończonej lekturze przekonanie to odchodzi jak mgła o czerwonym poranku spomiędzy zabudowań Luthadel. Sama historia, choć oryginalna, jest tłem dla obrazu czegoś ważniejszego.

Otóż książka dyskretnie ukazuje świat, w którym relatywny pragmatyzm postępowania góruje nad zasadami. Normy, które dominują w obrębie naszej chrześcijańsko-rzymskiej cywilizacji, w świecie Vin i Elenda występują sporadycznie. Można nawet pomyśleć, że jedyną regułą moralną w tej opowieści jest dążenie do mojego pojmowanego w sposób egoistyczny szczęścia. Oszustwa, intrygi, brak zaufania, egoizm i zdobycie władzy są cichymi zasadami rządzącymi w Ostatnim Imperium. Vin pokazuje nam krętą drogę ku zaufaniu drugiej osobie w kłamliwym i nieprzyjaznym świecie. Razem z nią walczymy o przełamanie się, w tej do bólu egoistyczno-pragmatycznej rzeczywistości, przygotowujemy się do irracjonalnego skoku ku zaufaniu.

„– Nie wiem – odparła. – Może kiedyś sądziłam, że jesteś głupcem, ale… to chyba jest właśnie zaufanie, prawda? Świadome uleganie złudzeniom? Musisz odciąć ten głos, który ci szepcze o zdradzie, i mieć nadzieję, że przyjaciele cię nie skrzywdzą.
Kelsier zachichotał.
– Vin, nie wydaje mi się, byś tym argumentem cokolwiek pomogła.
Wzruszyła ramionami.
– Dla mnie to sensowne. Brak zaufania to w gruncie rzeczy to samo, tyle że w drugą stronę. Rozumiem, że osoba, mając wybór pomiędzy dwoma założeniami, wybiera zaufanie.”

Jednocześnie dowiadujemy się, że jeśli chcemy dokonać czegoś wielkiego, nie możemy opierać się wyłącznie na gotówce czy fizycznej sile naszych sojuszników lub intrygach. Nie zwyciężymy, władając samą materią i egoizmem, lecz słusznymi decyzjami ugruntowanymi w sprawiedliwości, dobru i nadziei.

Informacje o książce:
Tytuł: Z mgły zrodzony
Tytuł oryginału: Mistborn
Autor: Brandon Sanderson
ISBN: 9788374805537
Wydawca: MAG
Rok: 2015

Zaprzyjaźnione blogi