Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Traktat o łuskaniu fasoli – Wiesław Myśliwski

Recenzja książki Traktat o łuskaniu fasoli - Wiesław Myśliwski

Traktat o łuskaniu fasoli
Wiesław Myśliwski

– Cześć, co czytasz?
– „Traktat o łuskaniu fasoli” Myśliwskiego
– O Boże…

Takich rozmów odbyłam w ostatnim czasie kilka. Moi interlokutorzy wpadali w lekkie przerażanie lub ogromne zdziwienie, że zapałałam nagłą miłością do literatury agrarnej. Przeciętny Kowalski nie kojarzy Wiesława Myśliwskiego jako pisarza, który do niedawna jako jedyny dwukrotnie był laureatem Literackiej Nagrody Nike (w pierwszej edycji konkursu, w 1997 roku za „Widnokrąg”, następnie w 2007 r. właśnie za „Traktat o łuskaniu fasoli”) – dopiero niedawno udało się ten wyczyn powtórzyć Oldze Tokarczuk, która „zgarnęła” Nike w latach 2008 oraz 2015. Co więcej, nawet w Wikipedii znajdziemy informację, iż Myśliwski jest przedstawicielem nurtu chłopskiego w literaturze, co dodatkowo może usprawiedliwiać skojarzenia moich znajomych. Spieszę więc donieść, że nie – nie pochłonęła mnie książka o obróbce roślin strączkowych.

Tytułowej fasoli w książce jest ilość śladowa i nawet wątkiem pobocznym nazwać jej za bardzo można. Czynność łuskania jest tutaj pretekstem do rozmowy, do snucia opowieści, zwierzeń – wszak co można robić, gdy siedzi się w kilka osób, ręce ma się zajęte, a cisza ciąży i sprawia, że żmudna praca ciągnie się w nieskończoność? Bohater zauważa już na wstępie opowieści, że łuskanie fasoli zbliżało niegdyś jego rodzinę, było pretekstem do rozmów o przeszłości, o planach, nadziejach, metafizyce, o życiu.

Samo słowo „traktat” sugerować ma dzieło monumentalne, poważne, mówiące o sprawach najistotniejszych – i dla mnie takie właśnie dzieło Myśliwskiego jest: porusza kwestie życia, śmierci, miłości, losu, ulotności chwili i zasad, na których opiera się nasz świat, mimo że robi to językiem prostym i bez używania wymyślnych metafor. Narracja prowadzona jest w postaci monologu, główny bohater, podczas oprawiania fasoli dla pozornie przypadkowego kupca, opowiada mu historie ze swojego życia. Nie wiemy, kim ten tajemniczy kupiec jest, na kartach książki nie czytamy ani jednej jego wypowiedzi, z kontekstu możemy się jedynie domyślać jego pochodzenia i celu podróży. Potrzebujemy też sporo cierpliwości, aby dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest narrator i co mu się przydarzyło – snuje on bowiem swoją opowieść wielowątkowo, miesza czasy i zdarzenia, niektóre motywy swoich działań ukrywa, o innych mówi z dziecięcą wręcz szczerością. Od pierwszych rozdziałów czujemy, że w jego życiu, naznaczonym wojną, głodem i znojem, kryją się tajemnice, jakieś pierwotne przyczyny tego, dlaczego znajduje się akurat w tym miejscu, w tym czasie. Myśliwski po mistrzowsku prowadzi ten monolog bohatera, co kilkadziesiąt stron ujawniając kolejne fakty i wracając do porzuconych kilka rozdziałów wcześniej wątków tylko po to, by za moment znów je przerwać i zmusić nas do czekania na następne informacje. Opowieści płyną jak sieć strumieni, zlewają się w niektórych miejscach za sobą, w innych istnieją równolegle, czasem się przenikają, niekiedy uciekają od siebie. Mimo to czytelnik nie czuje się ani rozczarowany, ani zniecierpliwiony – mimo takiego rozcinania opowieści na kawałki, całość jest spójna, przejrzysta i logiczna.

Tak naprawdę „Traktat o łuskaniu fasoli” nie jest jednak nawet historią mężczyzny snującego tę opowieść – jego opowieść i doświadczenia są jedynie pretekstem do przekazania myśli bardziej uniwersalnych na temat tego, co jest w życiu ważne. Pytania, które autor zadaje, są z gatunku tych ostatecznych i metafizycznych – o przeznaczenie, o Boga, o sens. Na szczęście nie ma tu prostych odpowiedzi, a w zasadzie nie ma żadnych odpowiedzi, żadnych „gotowców”, a jedynie zachęta do własnej refleksji. Wnioski, które dla swojego własnego życia wyciągnął bohater powieści, są proste, ale na pewno nie ostateczne, a pisarz nie ma ambicji, by swoje wnioski prezentować jako uniwersalne. W na pozór niewiele znaczących zdaniach, wypowiadanych przez nieuczonego człowieka, kryje się wielka mądrość, pokora i – mimo wszystko – jakaś iskierka nadziei na przyszłość. Czytamy historię człowieka, który widział tak wiele zła i tyle niesprawiedliwości i okrucieństwa doświadczył, że mógłby się załamać, złamać, poddać. On jednak potrafił odnaleźć sens i siłę. Nie traktuje jednak swego rozmówcy z wyższością, nie moralizuje, nie skarży się ani nie chwali – snuje swoją opowieść tak długo, póki jego ręce mają pracę, a działania mają jakiś cel.

Piękno i sens są w rzeczach codziennych – to stara się czytelnikowi zaszczepić w głowie Wiesław Myśliwski. Nie trzeba być Paulo Coelho, żeby napisać książkę, z której cytaty poruszają do głębi i zostają z Tobą na długo.

Informacje o książce:
Tytuł: Traktat o łuskaniu fasoli
Tytuł oryginału: Traktat o łuskaniu fasoli
Autor: Wiesław Myśliwski
ISBN: 9788324008919
Wydawca: Znak
Rok: 2010

Komentarze

komentarze

  • Ifilli

    Czytałam. Świetna książka – na chlopski rozum o rzeczach ważnych :)

Zaprzyjaźnione blogi