Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Szklane Żądło – Bartłomiej Świderski

Recenzja książki Szklane żądło - Bartłomiej Świderski

Szklane żądło
Bartłomiej Świderski

Czy zastanawialiście się kiedyś jaki wpływ wywiera na was muzyka? Jej działanie bywa rozmaite. Niekiedy motywuje, czasem uśmierza ból, albo wprowadza w przyjemne otępienie, czy też irytuje lub dodaje pewności siebie. Często też muzyka nie wywołuje żadnych emocji w odbiorcach. Dużo bowiem zależy od ich indywidualnych cech poznawczych, od własnego ja, które na jednym biegunie potrafi przed muzyką się obronić, a na drugim dać się jej bez oporów ponieść. To tylko jeden z kilku głównych wątków zawartych w mrożącym krew w żyłach polskim kryminale Bartłomieja Świderskiego pt. „Szklane Żądło”. Powieść okazuje się znakomitym dreszczowcem!

Jej autor Bartłomiej Świderski nie jest postacią anonimową. W swoim dorobku ma już kilka powieści, a warsztat regularnie doskonali w pracy dziennikarza i scenarzysty. Biografia tego autora daje więc gwarancję dobrze napisanej książki, choć w przypadku „Szklanego Żądła” Bartłomiej Świderski wskoczył na wyższy poziom wtajemniczenia. Jego nowa powieść okazuje się wielowarstwowym kryminałem z elementami rozgrywki psychologicznej, w którą bez trudu i dzikiej satysfakcji zaangażuje się czytelnik. Szczególnie jeśli mówimy o czytelniku niegardzącym dobrym kryminałem i rozumiejącym przeobrażenia kulturowe na przełomie ostatnich dekad, których to wytwory (muzyka, film, sprzęt, książki) są nieodłącznym elementem narracji Bartłomieja Świderskiego w „Szklanym Żądle”. To narracja złożona i dynamiczna, zaprezentowana z kilku punktów widzenia, wynikających z doznań i przemyśleń bohaterów książki. Są to bohaterowie nieszablonowi, naszkicowani z dużą drobiazgowością i wyposażeni w intymne portrety psychologiczne, które w toku akcji ulegają przemianom. Na kartach kryminału poznamy więc m.in. archetypowego glinę, komisarza Grzegorza Wyszyńskiego, odpychającego prokuratora Nowaka, podejrzewanego o zabójstwo Olafa Dzikiego, jego rodziców, nieporadną Grażynę Pawłowską, czy też femme fatale Agnieszkę Malik… właśnie…

„Nie, nie, nie rób tak, ty gnoju, nie chcę tak!”

Kryminał zaczyna się zaiste jak u Hitchcocka, czyli od trzęsienia ziemi, którym w tym przypadku jest zabójstwo wspomnianej Agnieszki Malik na tytułowym jachcie. Zakończenie też okazuje się zaskakujące, czyli standardy gatunku zostały tu w pełni zachowane. W każdym razie kolejne wątki wokół tego zabójstwa są nie tylko drobiazgową, a zarazem pasjonującą zagadką kryminalną, ale i głębokimi rozważaniami na temat kondycji współczesnych ludzi połączonych ze sobą różnymi sieciami relacji. Bartłomiej Świderski w „Szklanym Żądle” mówi zarówno o grupach małych, rodzinie i szkole, jak również grupach szerszych, nieomal anonimowych, powiązanych ze sobą siecią wykonywanych funkcji w globalnej wiosce. Często te relacje okazują się zaburzone, niekiedy wręcz patologiczne. To sprawia, że powieść „Szklane Żądło” chirurgicznie, ale i z pewną dawką mrocznej melancholii, opowiada o emocjach wystawionych na próbę, maskowaniu własnych uczuć, czy też przeobrażaniu się ludzi pod wpływem naturalnych, działających często znienacka impulsów. To koronkowo napisany kryminał, w rezultacie dość przygnębiający, osadzony w polskiej rzeczywistości, która będzie szczególnie bliska krajowym czytelnikom. Do tego dochodzą niezwykle trafne przemyślenia Bartłomieja Świderskiego wplecione jakby w kolejne akty toczącej się historii.

„Strumień czasu wypłukuje mroki pamięci, szlifuje brylanty scen, wygładza ukochane twarze aż do postaci nieskazitelnych masek. I wciąż rwie naprzód. Życia nic nie zmoże, panta rhei. Na dłuższą metę pod prąd płyną tylko łososie”

Powieść „Szklane Żądło” to także rozważania na temat wpływu jakiemu poddawani są ludzie. Chodzi zarówno o wpływ psychologiczny, stymulowany różnymi czynnikami (np. fizycznością, zależnością wspomnień, impulsami), jak również o wpływ mechaniczny, będący jednym ze skutków dobrodziejstw współczesności (…syndrom tworzenia sztucznych potrzeb rozłożony już na czynniki pierwsze choćby przez Chucka Palahniuka). Zresztą Bartłomiej Świderski sprawnie konfrontuje nostalgię za tym, co było, wobec problemów tego, co nadeszło. Tytułowy jacht wydaje się symbolem stojącym pośrodku tej konfrontacji – świadkiem zbrodni, w której mierzą się ze sobą nostalgia i współczesność, a przegrywają wszyscy. Prawdziwym zwycięzcą okazuje się wyłącznie Bartłomiej Świderski, który napisał znakomity kryminał, absolutne crème de la crème dla fanów gatunku, a zarazem dzieło przeznaczone do kontemplacji dla refleksyjnych czytelników. Muszę przyznać, że dawno już żaden polski kryminał nie dostarczył mi tylu kwestii do przemyśleń, a świadomość, że te słowa będą opublikowane w sieci sprawiają, że czuję niezręczne ukłucie. To chyba moje szklane żądło. Każdy z nas nosi takie w sobie.

Informacje o książce:
Tytuł: Szklane Żądło
Tytuł oryginału: Szklane Żądło
Autor: Bartłomiej Świderski
ISBN: 9788328707276
Wydawca: MUZA
Rok: 2017

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

Zaprzyjaźnione blogi