Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Schizopolis – Grzegorz Butkiewicz

Recenzja książki Schizopolis - Grzegorz Butkiewicz

Schizopolis
Grzegorz Butkiewicz

Na decyzję o przeczytaniu „Schizopolis” na pewno wpłynął fakt, iż bardzo dawno nie czytałam żadnych opowiadań. Jestem osobą, która uwielbia, a przede wszystkim bardzo szanuje krótką formę (chociaż może tego nie widać po moich „soszjal midiach”). Uważam, że kunszt autora najlepiej ocenić właśnie po opowiadaniach. Trzeba bowiem naprawdę umiejętnie operować słowem, aby dobrze opowiedzieć historię na kilku czy tam kilkunastu stronach.

Chociaż za niedoścignionego mistrza krótkiej formy uważam Stephena Kinga (zbiór „Po zachodzie słońca” to arcydzieło, uwierzcie mi), to nic nie stało na przeszkodzie, aby dać szansę kolejnemu młodemu krajanowi, który już gdzieś tam wcześniej co prawda publikował.

Nie słyszałam wcześniej o autorze, Grzegorzu Butkiewiczu. W sumie jak na mnie to nic dziwnego. Cóż, biczować się nie zamierzam, książkę przeczytałam, a teraz skończę już to lanie wody i przejdę do próby zrecenzowania „Schizopolis„.

Użyłam słowa próba, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie tak łatwo w jednym spójnym tekście ocenić zbiór opowiadań, bo każdy z nich jest oczywiście odrębnym tworem. „Schizopolis” do dziesięć opowiadań zebranych cieniutką, liczącą sobie dwieście stron książce. Każde z nich liczy sobie średnio kilkanaście-dwadzieścia.

Skoro to de facto zbiór, to można pokusić się o stwierdzenie, że coś te historie łączy i faktycznie tak jest. Każde z opowiadań traktuje o samotności, melancholii, pustce egzystencji oraz o przepaści pomiędzy rzeczywistością a marzeniami. Czasami są skrajnie zwyczajne, czasami dziwaczne. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że oniryczne. Jeden z bohaterów zmaga się z wizjami w gorączce, więc myślę, że ten termin jest jednak trafiony.

Czuję się emocjonalnie związana z poszczególnymi historiami, z przeżyciami bohaterów. Ta walka o łapanie chwil szczęścia, o wyrwanie się chociaż na moment ze szpon dorosłości, obowiązków czekających tuż za rogiem, przypomina mi nieco własną drogę, jaką przebyłam już w swoim życiu. Powiedzmy sobie szczerze: kto nie chciałby, jak bohaterowie „Gorączki” wymknąć się z domu i pojechać samochodem przed siebie bez konkretnego celu? Tylko, a może i aż dlatego, żeby przeżyć niezapomnianą przygodę. Poczuć, że w danej chwili nic się nie musi, nikt od nas niczego nie wymaga, nie oczekuje.

Według mnie wszystkie opowiadania, chociaż różne, są na mniej-więcej równym, dobrym poziomie. Oczywiście mogę wytypować bez większego problemu to najlepsze, jak i to moim zdaniem najmniej udane. Najważniejsze jest jednak to, że każde z nich jest napisane świetnym stylem. Naprawdę da się odczuć, że autor to inteligentny facet, który widzi świat w określony sposób. I który ten punkt widzenia stara się nam przybliżyć.

Kolejna rzecz, która mi się w „Schizopolis” bardzo podoba, to zakończenia opowiadań. Mam wrażenie, że są urywane po prostu w losowych momentach, czasami bez większego punktu kulminacyjnego. To można przyrównać do momentów życia. One też zazwyczaj kończą się zwyczajnie, bez fajerwerków, że tak to ujmę. Opowiadania pana Grzegorza to fragmenty ludzkiej egzystencji. Skupiają się na tych mroczniejszych zakamarkach ludzkiej duszy i może dlatego tak bardzo mi się spodobały. W końcu przyciąga nas obsesja, szaleństwo, cienie czające się gdzieś po kątach.

Już zbliżając się powoli do zakończenia powiem jeszcze o swoim faworycie oraz o opowiadaniu, które spodobało mi się najmniej. Moje serce bezsprzecznie zdobyło opowiadanie „Dipsy” – o ile się nie mylę, najkrótsze. Żeby nie spoilerować napiszę tylko, że opowiada o Marcie, która po powrocie do mieszkania znajduje swojego nieżywego psa i postanawia go zakopać poza miastem.

Niestety za najsłabsze opowiadanie uważam „Schizopolis„, które w zamyśle autora pewnie miało reprezentować ten zbiór i faktycznie, nawet go otwiera. Nie umiem nawet tak do końca powiedzieć, co mi w nim nie pasuje. Cóż, mówi się trudno. Coś jest chyba w pierwszych opowiadaniach ze zbiorów, gdyż podobnie miałam przy lekturze opowiadań „Ktoś mnie pokocha” zebranych przez Stephenie Perkins.

Schizopolis” serdecznie wam polecam. To po prostu bardzo dobrze napisany i przemyślany zbiór opowiadań. Dla mnie mocna siódemka.

Informacje o książce:
Tytuł: Schizopolis
Tytuł oryginału: Schizopolis
Autor: Grzegorz Butkiewicz
ISBN: 9788380836617
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi