Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Mroczna tajemnica Bieszczad – Paweł Ślusarczyk

Recenzja książki Mroczna tajemnica Bieszczad - Paweł Ślusarczyk

Mroczna tajemnica Bieszczad
Paweł Ślusarczyk

Lubię sięgać po kryminały. To jeden z tych gatunków książek, przy którym najlepiej odpoczywam. Chociaż czasem trudno mówić o odpoczynku, gdy zagadka jest tak intrygująca i akcja mknie z taką szybkością, że książkę czyta się w jeden dzień. Myślę, że każdy z nas tego doświadczył. Po prostu nie jesteśmy w stanie oderwać się od lektury. Poza tym cenię w kryminałach także szerzej zarysowane tło społeczne, ciekawych bohaterów.

Mając to wszystko na uwadze sięgnąłem po książkę Pawła Ślusarczyka pod tytułem „Mroczna tajemnica Bieszczad”. Przyznacie, że tytuł jest intrygujący, jego dopełnieniem jest zdanie umieszczone poniżej: „Rozkoszne życie turystycznego miasteczka w cieniu okrutnego morderstwa”. Na okładce zaś umieszczona została martwa dziewczyna. Leży bez oznak życia niedaleko łódki. Jak możemy się przekonać z późniejszej lektury, jest to niemal dosłowna ilustracja do opisanego morderstwa.

Na uwagę zasługuje fakt, że akcja powieści dzieje się w Bieszczadach. Wszyscy z pewnością słyszeli o tych pięknych polskich górach. Wciąż dzikie, z roku na rok przyciągają coraz to więcej turystów. Piękne połoniny, lasy, górskie szczyty. Jeśli dodamy do tego jeszcze zaporę wodną w Solinie, otrzymujemy miejsce niemal kompletne na wakacyjny wyjazd. Właśnie w Bieszczady przyjeżdża na wakacje grupa studentów medycyny z Krakowa. Wypoczynek jednak nie jest ich głównym celem. Mają odbyć praktyki w szpitalu powiatowym w Lesku. Zajęcia rozpoczynają się w prosektorium. Młodzi kandydaci na lekarzy bardzo się obawiają tej wizyty. Tak się składa, że otrzymują do zbadania ciało zamordowanej Diany. Z paczki przyjaciół wyróżnia się Wojtek, który w knajpie poznaje aspirant Magdalenę Krab. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że policjantka składa mu pewną propozycję. Chce, aby został jej nieformalnym partnerem w dochodzeniu. Żywi bowiem niechęć do swojego partnera z pracy, aspiranta Kała. Wojtek zgadza się pomóc. Tak rozpoczyna się znajomość, która szybko wykracza poza współpracę w śledztwie. Chłopak zaczyna dostrzegać w Magdzie kobietę. Ona również czuje pociąg do młodszego kolegi. Rozpoczyna się pełna niedomówień i dwuznaczności relacja.

Obok oficjalnego dochodzenia swoje „śledztwo” podejmuje również pewien dziennikarz. Nie przypuszcza, że oskarżając Ryszarda Gorta ściągnie na siebie prawdziwe niebezpieczeństwo. Sam Gort jest ciekawą postacią. Kilkanaście lat temu miejscowi oskarżali go o zabójstwo swojej dziewczyny. W poszukiwaniu spokoju wyniósł się więc z domu i wędrował po świecie. Teraz niespodziewanie wraca, a chwilę potem w podobnych okolicznościach ginie Diana. Dochodzi do próby linczu.

Tymczasem śledztwo utyka w martwym punkcie. Zostaje co prawda zatrzymana Jowita, której brat – również Wojtek – był chłopakiem zamordowanej. Śledczy nie mają jednak dostatecznie mocnych dowodów. Niespodziewanie dochodzi do kolejnej śmierci. Na jaw zaczynają wychodzić skrywane skrzętnie tajemnice z przeszłości. Po raz kolejny okazuje się, jak bolesna i trudna potrafi być prawda.

Jaki finał przyniesie śledztwo? Czy zabójca Diany zostanie ujęty? Do czego doprowadzi relacja łącząca Wojtka z Magdą? Przekonacie się o tym po lekturze powieści. Bieszczady Pawła Ślusarczyka skrywają bowiem niejedną mroczną tajemnicę.

Przyznaję jednak, że sama powieść nieco mnie rozczarowała. Być może niepotrzebnie czytałem rekomendacje z okładek, które krzyczą: pomysłowo napisany kryminał z nutką hipnotyzującego erotyzmu i dobrą dawką poczucia humoru. Literacki misz-masz w najlepszej odsłonie. Moje wrażenia są troszkę odmienne.

Nie przekonało mnie stosowanie przez autora gwary, która zdaje się trącić sztucznością. Kolejny aspekt, który muszę poruszyć to sceny erotyczne w książce. Dla mnie użyte przez autora porównania i sposób opisu tych scen jest po prostu śmieszny, aby nie powiedzieć żenujący. Wydaje mi się także, że mam inne niż autor poczucie humoru. Chociaż uczciwie przyznaję, że kilka razy się uśmiechnąłem, choćby przy opisie bieszczadzkiego folkloru muzycznego.

„Górale mają Zakopower, warszawiacy Ivana z Delfinem, a my mamy KSU. Kurwa Sami Ukraińcy. Jest siła”.

Także jeśli chodzi o samo śledztwo i metody pracy policji, to momentami odnosiłem wrażenie że znajdujemy się bardziej na Dzikim Zachodzie niż w polskich realiach. Niektóre sceny były dla mnie po prostu zbyt nierealne.

Reasumując, książka może być ciekawym kryminałem. Po raz kolejny okazuje się, że zbrodnia dotyka także małych społeczności, a do jej popełnienia czasem naprawdę potrzeba niewiele.
Wydaje mi się jednak, że autor może jeszcze poprawić nieco swój warsztat pisarski.

Informacje o książce:
Tytuł: Mroczna tajemnica Bieszczad
Tytuł oryginału: Mroczna tajemnica Bieszczad
Autor: Paweł Ślusarczyk
ISBN: 9788380836372
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

  • Kocham Cię moje życie blog

    Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Myślę, że to ciekawa propozycja. :)

Zaprzyjaźnione blogi