Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Do trzech razy śmierć – Alek Rogoziński

Dodane 30 stycznia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Do trzech razy śmierć - Alek Rogoziński

Do trzech razy śmierć
Alek Rogoziński

Istnieją sto i jedna przyczyna, dla których ludzie czytają książki. Dlaczego by jedną z nich nie miała być czysta rozrywka? I Alek Rogoziński taką rozrywkę, więcej – przepyszną zabawę literacką, nam oferuje – lekko, z humorem i polotem napisaną komedię kryminalną „Do trzech razy śmierć” .

Niby nie ma w powieści Rogozińskiego nic szczególnie zaskakującego ani oryginalnego, można by powiedzieć – fabuła jak u klasyka gatunku Agathy Christie: W odizolowanym miejscu – u Rogozińskiego jest nim dworek, w którym urządzono w luksusowy hotel, odcięty od świata mokradłami, otaczającymi posiadłość – zbiera się na literacko-towarzyski event grupa kilkunastu pisarek i towarzyszących im osób. Podczas uroczystej kolacji, inaugurującej spotkanie, umiera nagle autorka erotycznych powieści, wypiwszy podane jej wino, zatrute – jak okaże się później – cyjankiem potasu. Podejrzani są, jak u Christie, wszyscy i, podobnie jak u Brytyjki, na jednej śmierci się nie kończy, a jej kolejnymi ofiarami padają pretensjonalna i irytująca pozostałych gości hotelu twórczyni powieści obyczajowych oraz jeden z kelnerów, obsługujących gości. Śledztwo prowadzi superprzystojny, „niezłe ciacho”, którego pożąda dziewięć spośród dziesięciu kobiet a dziesiąta od razu zawlekłaby go do łóżka, czyli komisarz Darski, którego wspiera w poszukiwaniach zabójcy jego przyjaciółka Betty.

Czytaj dalej

Wiedźmy Himmlera – Katarzyna Marciszewska

Dodane 28 stycznia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki  Wiedźmy Himmlera - Katarzyna Marciszewska

Wiedźmy Himmlera
Katarzyna Marciszewska

Nie polubiłem Rogera Kality.

To główny bohater książki Katarzyny Marciszewskiej pt. „Wiedźmy Himmlera”, którego sposób prowadzenia śledztwa odbiega od wyobrażeń na temat bystrych, przenikliwych i godnych do naśladowania śledczych. Otóż Roger Kalita to człowiek z trudną przeszłością, doświadczony przez los na różnych etapach życia, aktualnie mający w sobie coś z lekkoducha i raczej szybciej podejmujący działania, niż myślący nad kolejnymi krokami. Jest policjantem rozdartym przez własne życiowe dramaty, specyficznym więźniem Poznania i niezbyt przykładnym ojcem, który będzie musiał zmierzyć się ze skomplikowaną sprawą – morderstwem o znamionach rytualnej zbrodni.

Czytaj dalej

Gdy morze cichnie – Jørn Lier Horst

Dodane 6 stycznia 2018 | 1 komentarz

Recenzja książki Gdy morze cichnie - Jørn Lier Horst

Gdy morze cichnie
Jørn Lier Horst

Poznawanie nowych autorów i ich książek jest fascynującą przygodą, jednak po kilku lepszych i gorszonych przeżyciach, czasami aż chce się wrócić do sprawdzonych pisarzy. Taki właśnie jest dla mnie Jørn Lier Horst. Wszystkie jego książki, z którymi miałam przyjemność się zetknąć: „Felicja zaginęła”, „Kluczowy świadek”, „Szumowiny” czy „Ślepy trop” są fantastyczne. Jeśli ktoś kazałby wybrać mi najfajniejszą, nie potrafiłabym dokonać jednoznacznego wyboru. W podobnym tonie jest jego ostatnio wydana w Polsce książka „Gdy morze cichnie”. Jest to trzecia powieść z serii o komisarzu Williamie Wistingu, i widać w niej już wyraźnie fenomenalny styl pisania Horsta, taki sam jak w następnych pozycjach cyklu. Tak jak już wcześniej pisałam, w Polsce książki nie są wydawane w kolejności chronologicznej, jednak można je czytać dowolnie i w pełni wczuwać się w ich klimat. Każda z nich jest zupełnie oddzielną sprawą kryminalną do rozwiązania, a wątki poboczne są na tyle dobrze opisane i nie mają mały wpływu na ogólny przekaz, że brak ich znajomości od początku nie oddziałuje na odbiór.

Czytaj dalej

Król – Szczepan Twardoch

Dodane 3 stycznia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Król - Szczepan Twardoch

Król
Szczepan Twardoch

Utracona szansa Twardocha

Szczepan Twardoch jest pisarzem znanym, uznanym i docenianym. Jego pozycja literacka jest ugruntowana, a nagród, które dotychczas zebrał, nawet sam pewnie nie jest w stanie zliczyć. Chyba żaden z pisarzy młodego pokolenia nie ma takiej sprawności warsztatowej i takiej wyobraźni literackiej. Po przeczytaniu „Morfiny„, a później „Dracha” byłem gotów okrzyknąć go wielką nadzieję (właściwie – spełnioną) polskiej literatury. I chociaż Twardoch podejmuje tematy, typowe dla powieści kryminalnych, już stawiałem go obok Myśliwskiego, dla mnie – największego żyjącego polskiego prozaika. Nie podzielam opinii tych krytyków, którzy obszar tzw. literatury wysokiej definiują w pierwszej kolejności tematyką podejmowaną przez autora i nawet jeśli psychodeliryczne roztrząsania o duszy, historii i sztuce są napisane mało zręcznie, a całość konstrukcji trzęsie się pod wnikliwym okiem czytelnika, niczym rozpadająca się szopa na wietrze, gotowi są nazwać je literaturą wysoką. Przy takim nastawieniu Dostojewski ze swoją „Zbrodnią i karą” (rzecz o morderstwie i śledztwie) także trafiłby na listę powieści kryminalnych, a więc, rzekomo, z definicji – drugorzędnych, gorszych.

Czytaj dalej

Góry umarłych – Tomasz Hildebrandt

Dodane 3 stycznia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Góry umarłych - Tomasz Hildebrandt

Góry umarłych
Tomasz Hildebrandt

Małe miasteczko położone w okolicach Cisnej. W tajemniczych okolicznościach znika 10-letni chłopiec. Miejscowa policja nie za bardzo radzi sobie z rozwiązaniem sprawy, dlatego na miejsce zdarzenia zostaje wysłany nadkomisarz Andrzej Bondar. Policjant od samego początku mierzy się z niechęcią kolegów z komisariatu – patrzą na niego jak na podejrzanego typa, wtykę którą przysłała im „góra”, aby patrzył im na ręce, a na koniec zdał raport swoim przełożonym. Żeby tego było mało nawet lokalna społeczność nie jest skora do współpracy, aby dowiedzieć się co w trawie piszczy Bondar posuwa się do wypróbowanych trików. Idzie pod sklep i tam zawiera znajomość z miejscowym „towarzystwem ławeczkowym”, po kilku głębszych postawionych przez policjanta zaczynają opowiadać wszystkie plotki, pogłoski oraz inne krążące po okolicy historie. W toku śledztwa, dzięki zdobytym informacjom sprawa rusza powoli z miejsca, grono podejrzanych niestety się powiększa, o takie dość ważne osobistości jak ksiądz, wójt oraz ukraińscy inwestorzy kojarzeni powszechnie z mafią. Zaczyna robić się coraz dramatyczniej, okazuje się, że nie jest to pierwsze tego typu zaginięcie w okolicy. A do tego okazuje się, że miejscowi stróże prawa, aż tak bardzo nie dążą do rozwiązania sprawy, jak powinni. Nadkomisarz Bondar w miarę dochodzenia, zaczyna dostawać coraz więcej kłód pod nogi, czyżby okazało się, że zbliża się do rozwiązania zagadki, która to tak naprawdę nie powinna ujrzeć światła dziennego. A żeby tego było mało Bondar, musi zmierzyć się ze swoją przeszłością, która jest niezmiernie pogmatwa i jak się możecie domyślać, nie daje o sobie zapomnieć.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi