Niemiecki bękart - Camilla Läckberg - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Recenzje książek

Niemiecki bękart – Camilla Läckberg

Niemiecki bękart - Camilla Läckberg

Niemiecki bękart
Camilla Läckberg

Niemiecki bękart” to piąta podróż do Fjällbacki, w którą zabiera nas Camilla Läckberg. Pamiętasz nazistowski medal zawinięty w zakrwawione śpioszki, który Erika znalazła wśród rzeczy w skrzyni na poddaszu, które zostały po jej zmarłej matce? Pisarka postanowiła zanieść go historykowi interesującemu się głównie tematyką II wojny światowej. Kilka tygodni później mężczyzna zostaje znaleziony martwy we własnym domu. W śledztwo zaangażowany jest komisariat w Tanumshede, w tym nowy nabytek – Paula Morales. Szybko okaże się, że śmierć Erika Frankla nie była przypadkowa i w skomplikowany sposób wiąże się z przeszłością matki Eriki.

Siostry Falck nie mają żadnych miłych wspomnień związanych z matką. Elsy była dla nich kobietą zimną, nieokazującą czułości i bardzo skrytą. Anna pogodziła się z tym i stara się żyć dalej, jednak Erika przez swoją wrodzoną ciekawość chciałaby dowiedzieć się czegoś więcej o swoich korzeniach. W skrzyni na poddaszu, oprócz medalu i zakrwawionego dziecięcego ubranka, znajduje pamiętniki matki. Zaczyna je czytać z nadzieją, że dowie się, dlaczego Elsy nie potrafiła być wsparciem dla swoich córek.

„Czy ta wojna nigdy się nie skończy? (…) Z początku wojny nie było widać, można ją było wyczuć tylko w zachowaniu dorosłych. Podniecenie, z jakim śledzili wiadomości w gazetach i radiu. Napięta sylwetka, uszy przy radiu w salonie, lęk, a jednocześnie ożywienie. Bo na świecie działy się bardzo ciekawe rzeczy, niebezpieczne, a zarazem podniecające.”

Z powieści dowiemy się jak wojna wpłynęła na mieszkańców Fjällbacki. Poznamy rodzinę i przyjaciół Elsy, a także jej pierwszą wielką miłość, aż w końcu odkryjemy przyczynę, przez którą jej serce zostało złamane i nikt nigdy nie był w stanie go naprawić. Jest to smutna historia, niektórym może się wydać przewidywalna, ale wiele wyjaśnia i warto się w nią zagłębić. Pokazuje, jak głęboko skrywane przez lata tajemnice, potrafią rujnować człowieka.

Anna w końcu jest szczęśliwa. Jej życie u boku Dana nie jest jednak do końca sielankowe, ponieważ nie tylko oni muszą się odnaleźć w tej sytuacji. Zmierzą się między innymi z buntem nastolatki, która nie jest zadowolona, że ojciec znalazł sobie nową partnerkę. A to nie jedyny problem. Dan stara się pomóc ukochanej w wychowywaniu jej dzieci, co nie zawsze im się podoba i szczerze to komunikują.

Między Eriką a Patrikiem dochodzi do drobnych zgrzytów, kiedy policjant pomimo urlopu rodzicielskiego, w tajemnicy przed żoną, angażuje się w śledztwo dotyczące Erika Frankla. Nie ma co się dziwić, że pisarka nie jest zachwycona, kiedy dowiaduje się, że mąż zabrał Maję na miejsce zbrodni. Na dodatek na horyzoncie pojawia się jego była żona, która nie jest zadowolona ze swojego drugiego małżeństwa. Wiele wskazuje na to, że spróbuje po cichu wkraść się do życia policjanta. Czy Erika ma powody do zazdrości?

Serce Mellberga znów zabije mocniej! Wprawdzie nadal jest zadufanym, narcystycznym bucem, ale przemiana, jaką przechodzi w powieści, jest wyraźnie zauważalna i komisarza naprawdę da się polubić. Na komisariat poniekąd wróci Ernst. Uspokoję jednak antyfanów tego nieodpowiedzialnego i leniwego policjanta: nie został przywrócony do pracy. Mellberg przygarnia tymczasowo psa i daje mu imię po zwolnionym podwładnym. Tymczasowość okazuje się jednak przyjaźnią na dłużej, czego mimo ciężkiego charakteru komisarza, można się było spodziewać, bo chyba każdy po cichu wierzył, że ma dobre serce, choć nie zawsze było to po nim widać.

Autorka w subtelny sposób porusza temat szeroko pojętej tolerancji. Bynajmniej nie jest to wciskanie czytelnikowi na siłę wątków o odmienności i homoseksualizmie. Kwestie te spójnie wplatają się w fabułę powieści. Są istotne, ale nie najważniejsze. Na mnie „Niemiecki bękart” wywarł ogromne wrażenie. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych fragmentów z przeszłości Elsy. Jej tragiczna historia wzbudziła moje współczucie. Być może nie jest usprawiedliwieniem dla oziębłości w stosunku do córek, ale kto wie, czy nie zmieniłaby się, gdyby miała taką szansę.

Sklepik Moznaprzeczytac.pl

Testy koronawirus Lublin

Skip to content