-->
Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Moje małe strachy. Księga odwagi – Jo Witek

Dodane przez 3 grudnia 2019 | brak komentarzy

Moje małe strachy. Księga odwagi - Jo Witek

Moje małe strachy. Księga odwagi
Jo Witek

Bardzo dobrze znamy już serię książek autorstwa Jo Witek, wydaną przez wydawnictwo Mamania. Dwie pozostałe książki już od jakiegoś czasu zaskarbiają sobie względy mojej córy – czy to za sprawą okienek, czy też dziur. Do tej części przymierzałam się już od dawna, wciąż jednak odkładałam to na bliżej nieokreślone potem, bo po prostu obawiałam się, czy lektura nie przyniesie skutku odwrotnego do zamierzonego. Był czas, kiedy moje dziecko bało się wielu rzeczy i choć akceptowałam te lęki, starając się ją wspierać, to jednak cieszyłam się, gdy minęły. Nie chciałam, by wróciły, na przykład wskutek wspomnień przywołanych przez tę książkę. W końcu się jednak odważyłam i sięgnęłyśmy po „Moje małe strachy. Księga odwagi„. To była bardzo dobra decyzja.

Czytaj dalej

Kuku szuka szczęścia – Monika Kamińska

Dodane przez 25 listopada 2019 | brak komentarzy

Kuku szuka szczęścia - Monika Kamińska

Kuku szuka szczęścia
Monika Kamińska

Pamiętam, że jakiś czas temu pierwsza część przygód Kuku odbiła się szerokim echem wśród miłośników książek skierowanych do młodszych czytelników. Poprosiła mnie także o nią koleżanka, jako że mamy zwyczaj obdarowywania dzieci książkowymi prezentami na mikołajki. Sama zastanawiałam się nad jej kupnem dla córy, bo zapowiadała się bardzo przyzwoicie, ale coś w ostatnim momencie wpadło mi w oko i było typowo w świątecznym klimacie, więc zmieniłam zdanie i ostatecznie nie poznałyśmy historii Kuku i enigmatycznie brzmiącego w tytule pępka. Tym razem nie zamierzałam jednak przepuścić temu bohaterowi, zwłaszcza że druga część jego perypetii ma taki tytuł, że od razu zwraca on na siebie uwagę. Okładka zresztą też.

Czytaj dalej

Domki – Hector Dexet

Dodane przez 25 listopada 2019 | brak komentarzy

Domki - Hector Dexet

Domki
Hector Dexet

Książki autorstwa Hectora Dexeta zagościły w naszym domu już dość dawno, w zasadzie to były jedne z pierwszych niekontrastowych publikacji mojej córy. Poleciła nam je koleżanka i to było jedno z najlepszych książkowych poleceń, z jakimi się spotkałyśmy. Zaczęłyśmy z grubostronicową biedronką, później razem z Dexetem poznawałyśmy części ciała i różne pojazdy. Moja wówczas nieco ponad roczna córka uwielbiała te książeczki, a ja żałowałam, że ta seria liczy ich tylko kilka. Teraz na rynku pojawiły się kolejne dwie, a moje dziecię, mimo że jest już doświadczonym dwuletnim czytelnikiem z niespożytą energią, wciąż chętnie sięga po książki Hectora Dexeta – autora, którego śmiało mogę nazwać mistrzem książek z dziurami.

Czytaj dalej

Rycerz na zamku – Hector Dexet

Dodane przez 27 października 2019 | brak komentarzy

Rycerz na zamku - Hector Dexet

Rycerz na zamku
Hector Dexet

Książki autorstwa Hectora Dexeta zagościły w naszym domu już dość dawno, w zasadzie to były jedne z pierwszych niekontrastowych publikacji mojej córy. Poleciła nam je koleżanka i to było jedno z najlepszych książkowych poleceń, z jakimi się spotkałyśmy. Zaczęłyśmy z grubostronicową biedronką, później razem z Dexetem poznawałyśmy części ciała i różne pojazdy. Moja wówczas nieco ponad roczna córka uwielbiała te książeczki, a ja żałowałam, że ta seria liczy ich tylko kilka. Teraz na rynku pojawiły się kolejne dwie, a moje dziecię, mimo że jest już doświadczonym dwuletnim czytelnikiem z niespożytą energią, wciąż chętnie sięga po książki Hectora Dexeta – autora, którego śmiało mogę nazwać mistrzem książek z dziurami.

Czytaj dalej

Gdzie jest Wally? W Hollywood – Martin Handford

Dodane przez 16 października 2019 | brak komentarzy

Gdzie jest Wally? W Hollywood - Martin Handford

Gdzie jest Wally? W Hollywood
Martin Handford

Należę do tego szczęśliwego pokolenia, które w dzieciństwie mogło kolekcjonować prawdziwe skarby. W naszym domu, u mnie i u brata, największym uznaniem cieszyły się dwie serie – „Przyjaciele z Zielonego Lasu” oraz „Wally zwiedza świat„. Ileż my się uczekaliśmy na każdy kolejny numer, sumiennie wpinając wszystko do specjalnych segregatorów. Zaczynaliśmy oczywiście od szukania Wally’ego, ale później zabawa wcale się nie kończyła, bo każdy numer zawierał mnóstwo ciekawostek z przeróżnych części świata. Uwielbiałam Wally’ego do tego stopnia, że gdy teraz, gdy sama jestem mamą, a rodzice powiedzieli mi, że mimo poszukiwań na strychu nie udało im się znaleźć naszych segregatorów, poczułam, jak ciężka gula rośnie mi w gardle. Było mi bardzo przykro, ale postanowiłam, że wypatrzę jakąś ofertę w internecie i kiedyś sprawię córze taki prezent, wszak ludzie różne rzeczy sprzedają w sieci. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy jakiś czas temu jedno z wydawnictw zaczęło wypuszczać na rynek serię o Wallym – co prawda nie czasopism, ale książek. Najpierw nabyłyśmy jedną publikację, ostatnio w nasze ręce trafiła kolejna z tym charakterystycznym bohaterem w okularach i czapeczce z pomponem.

Czytaj dalej

Ignacy idzie do przedszkola – Ada Olbrycht

Dodane przez 5 października 2019 | brak komentarzy

Ignacy idzie do przedszkola - Ada Olbrycht

Ignacy idzie do przedszkola
Ada Olbrycht

Pedagogika Marii Montessori staje się obecnie coraz popularniejsza. Chociaż gdyby przyjrzeć się bliżej temu zjawisku, wypadałoby doprecyzować to stwierdzenie, by nie okazało się nadużyciem. W zasadzie coraz popularniejsze stają się zabawki w stylu montessoriańskim, jak grzyby po deszczu pojawiają się także na rynku publikacje, gdzie na okładkach możemy ujrzeć nazwisko tej włoskiej lekarki. Niestety, zaglądając do środka, często możemy poczuć się rozczarowani, jeśli mamy choć fragmentaryczną wiedzę dotyczącą tego systemu wychowania. Mam przyjaciółkę, która pracuje w montessoriańkim przedszkolu i trafiła już niejednokrotnie na takie „perełki” podszywające się pod „Montessori”. I to właśnie dzięki niej my także włączamy elementy tej metody do naszych codziennych zabaw, a moja dwuletnia córa rozpoznaje już niektóre liście i drzewa, poznaje rodzaje zbóż czy grzybów, wskazuje kontynenty i tak dalej. Dawniej nie przypuszczałabym, że taki maluch jest zdolny przyswoić ten rodzaj wiedzy. Cóż, to kolejny dowód na to, że dzieci potrafią zaskoczyć, wystarczy im na to pozwolić, stworzyć ku temu warunki i wspierać.

Czytaj dalej

Berek literek – Agnieszka Frączek

Dodane przez 16 września 2019 | brak komentarzy

Berek literek - Agnieszka Frączek

Berek literek
Agnieszka Frączek

Twórczość Agnieszki Frączek jest w naszym domu dość dobrze znana i lubiana – moja dwuletnia córa upodobała sobie szczególnie jej książkę „Kochana mamusia„, co – nie ukrywam – cieszy i mnie. Lubimy jej zamiłowanie do rymów i to, że robi to dobrze. Na naukę alfabetu co prawda może u nas nieco za wcześnie – choć już teraz córa rozpoznaje niektóre literki – ale dlaczego by nie poczytać sympatycznych i wdzięcznych rymowanek o poszczególnych literkach alfabetu? Wyczuwałam w tym całkiem niezłą zabawę dla córy i łamańca językowego dla mnie. I w sumie niewiele się pomyliłam. Ale żeby nie było tak znów kolorowo, znalazłam coś, co nie do końca mi się spodobało. Ale o tym później, na razie skupmy się na pozytywach…

Czytaj dalej

Do widzenia, dzień dobry – Cori Doerrfeld

Dodane przez 29 sierpnia 2019 | brak komentarzy

Do widzenia, dzień dobry - Cori Doerrfeld

Do widzenia, dzień dobry
Cori Doerrfeld

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie z autorką książki „A królik słuchał„. Niepozorna okładka i enigmatyczny tytuł nie pomagały w zrozumieniu fenomenu tej publikacji, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Tyle się jednak naczytałam tych ochów i achów pod jej adresem, że postanowiłam ją nabyć. Gdy do nas dotarła, od pierwszego czytania stała się jedną z tych ulubionych – warto zaznaczyć, że nie tylko córy, ale i moich. Bardzo mądre przesłanie, z którym jako mama zgadzam się w stu procentach, z miejsca skradło moje serce. Od tamtej pory wiedziałam już, że w naszym domu zawsze znajdzie się miejsce dla książek autorstwa Cori Doerrfeld.

Czytaj dalej

Banda nieudaczników – Filip Porębski

Dodane przez 5 kwietnia 2019 | brak komentarzy

Recenzja książki Banda nieudaczników - Filip Porębski

Banda nieudaczników
Filip Porębski

Bardzo się ucieszyłam, że mogę zrecenzować kolejną książkę dla najmłodszych. Tym razem padło na książeczkę (liczy sobie tylko sto stron) autorstwa Filipa Porębskiego, o którym wcześniej nic nie wiedziałam.

Filip Porębski jest osiemnastolatkiem. „Banda nieudaczników” to nie jego pierwsza wydana książka. Ludzie, ten chłopak jest młodszy ode mnie i jestem pod wrażeniem tego, że potrafi pogodzić pisanie z chodzeniem do szkoły. Już w ogóle nietypowe dla mnie jest to, że będąc tak młodym tworzy dla dzieci.

Czytaj dalej

Pewnego razu w Londynie – Gregory Rogers

Dodane przez 24 marca 2019 | brak komentarzy

Recenzja książki Pewnego razu w Londynie - Gregory Rogers

Pewnego razu w Londynie
Gregory Rogers

Na to, że sięgnęłam po tę książkę, złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, uwielbiam odkrywać nowe wydawnictwa z książkami dla młodszych czytelników, a z Literówką mam do czynienia po raz pierwszy – sądzę, że nie ostatni. Zawsze to taki powiew świeżości, w tym konkretnym przypadku nie tylko pod względem treści, ale też wykonania. Tu dochodzimy do czynnika drugiego, równie dla mnie istotnego. To była ciekawość. Uwielbiamy z córą książki bez słów, takie, które należy sobie opowiadać, bo za każdym razem może powstać dzięki temu nowa historia. Mamy w naszych domowych zbiorach już kilka takich pozycji, z różnych wydawnictw i o różnej tematyce, ale tej publikacji byłam naprawdę ciekawa. Komiks bez słów? To brzmiało abstrakcyjnie, wręcz absurdalnie. Przecież komiks jednoznacznie kojarzy się właśnie z dymkami dialogowymi i tekstem zapisanym drobnym maczkiem. Okazuje się jednak, że można tego dokonać, co więcej – na bardzo przyzwoitym poziomie. I wreszcie ostatni z powodów, które mną kierowały – Szekspira ukochałam miłością młodzieńczą jeszcze w liceum, czytając prawie wszystkie jego książki. To o jego twórczości pisałam prezentację maturalną na ustny polski i choć ta miłość z czasem została trochę zepchnięta na dalszy plan przez dorosłe życie, to sentyment pozostał. Dzięki temu „Pewnego razu w Londynie” zagościło w naszym domu.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi