Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Kraina dobrego snu – Adam Rainko

Recenzja książki Kraina dobrego snu - Adam Rainko

Kraina dobrego snu
Adam Rainko

Lubię takie książki, po prostu lubię. Może dlatego, że nie wszystkie podróże mogę odbyć osobiście, a takie opowieści dają mi namiastkę poznawania odległych miejsc w sposób ciekawszy niż z Wikipedii lub suchego przewodnika, dają namiastkę bycia w innym miejscu. „Kraina dobrego snu” pana Adama Rainko to bardzo krótka powieść, a raczej opowieść (to słowo bardziej mi tu pasuje), której akcja rozgrywa się w La Manchy, regionie historyczno–geograficznym Hiszpanii, na pograniczu z Andaluzją, w małej miejscowości, gdzie pozornie nic się nie dzieje. Jest tam tylko stary opustoszały kościółek i kilkadziesiąt domów, z których część stała pusta, a część zamieszkiwali staruszkowie. Główny bohater jest początkującym pisarzem, który po utracie ciekawej pracy w bibliotece, opuszcza Polskę. Jak wielu młodych ludzi, szuka miejsca do godnego życia. Choć kocha Andaluzję, tani dom kupuje w La Manchy, która ku jego wielkiej radości okazuje się być historyczną i duchową cząstka Andaluzji. To ważne dla człowieka o potrzebie głębokiej kultury. Ale poza wybitnym umysłem nasz bohater ma też czułe, wrażliwe serce. Jest po prostu młodym mężczyzną, doświadczonym przez niewierną kobietę i szukającym miłości prawdziwej. Tyle o nim wiemy na pewno. Reszta jest bądź prawdą, bądź snem, bądź wytworem nieposkromionej wyobraźni. Na tle przyrody, na tle kamiennych domów i błękitnego nieba, pisarz przeżywa dziwne przygody. W swojej maleńkiej cząstce świata mężczyzna spotyka różnych ludzi, głównie starców, którzy pamiętają odległe czasy. Ale poznaje też piękną, młodziutką dziewczynę, która staje się jego przewodniczką po lokalnej społeczności, a nawet po jego snach. Ten temat staje się głównym problemem poruszanym w ich rozmowach, aż ostatecznie całe życie pisarza staje na pograniczu snu i jawy. Spotyka postaci, które nie mają prawa już żyć, spotyka osoby, przeniesione z odległych czasów, lecz zakotwiczone w tym właśnie miejscu, w tej właśnie kulturze. Z nimi wymienia poglądy nie tylko na tematy ogólne, ale też nader osobiste. Niespodziewanie można na przykład pogawędzić z samym Salvadorem Dali czy Pablo Picasso! Dziwne? Być może, ale nie w tym miejscu. Cała książka ma klimat lekko oniryczny, wiele spraw i historii rozgrywa się na pograniczu jawy i snu, a w dodatku okazuje się, że miasteczko ma swoja mroczną tajemnicę z czasów wojny, o której główny bohater dowiaduje się zbyt późno.

Mało jest w książce konkretnej akcji, pewnych zdarzeń, zwrotów i namiętności. Wiele, tak, jak sugeruje tytuł, rozgrywa się w krainie dobrego snu. Bohaterowie, mówiąc językiem malarskim, są tylko zaznaczeni konturami, bez głębszego wchodzenia w ich życie i osobowość. Taki pewnie był zamysł autora, który poza opisami lokalnych zdarzeń, rozlicza się z własną przeszłością, powraca do czasów minionych i miejsc zapomnianych, przy okazji zajmując stanowisko w sprawie sztuki, kultury czy religii albo duszy. Czasem jego podejście jest mocno nowatorskie, czasem niezrozumiałe, czasem zbyt zawiłe i filozoficzne.

Dla mnie, miłośniczki książek z przyrodą i kulturą materialną w tle, za mało jest opisu tej Hiszpanii, Andaluzji czy La Manchy, która dała schronienie i dom głównemu bohaterowi. Początek brzmi obiecująco, a potem nieco zmienia się klimat opowieści. Więcej jest zwierzeń autora i dywagacji na mniej lub bardziej osobiste tematy. Ale, podkreślam, taki zapewne był zamysł autora. La Mancha z jej dziwnymi dziejami i legendami miała się stać po prostu dobrym podkładem do opowiedzenia swojej historii. To nie miejsce ma odgrywać główną rolę. Książka jest bardzo krótka, liczy zaledwie siedemdziesiąt stron niewielkiego formatu. A jednak nie da się o niej zapomnieć. Pozostawia w mentalności ślad, do którego się wraca. Nieoczekiwane zakończenie historii, niedokończone rozmowy, wspomnienia, nowe spojrzenie na wiele spraw zmusza do przemyśleń. Z wieloma przemyconymi w tekście poglądami autora nie zgadzam się, a jednak książkę polecam.

„Krainę dobrego snu” polecam tym, którzy lubią krążyć na pograniczu snu i jawy, na pograniczu spraw realnych i mistycznych, a przy okazji dowiedzieć się nowych rzeczy o andaluzyjskiej kulturze i historii. Jest to też odpowiednia lektura na jeden krótki jesienny wieczór.

Informacje o książce:
Tytuł: Kraina dobrego snu
Tytuł oryginału: Kraina dobrego snu
Autor: Adam Rainko
ISBN: 9788379428410
Wydawca: Novae Res
Rok: 2015

Zaprzyjaźnione blogi