Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Cios znikąd. Zagrożenia we współczesnym społeczeństwie – A. G. Rozel

Cios znikąd - AG Rozel - Recenzja książki

Cios znikąd
A. G. Rozel

Od wielu już lat miałam potrzebę zdobycia praktycznych umiejętności niezbędnych w chwilach zagrożenia, głównie związanych z samoobroną i pierwszą pomocą. Bliska też mi jest, jako matce, troska o bezpieczeństwo mojego dziecka. Opis książki Cios znikąd. Zagrożenia we współczesnym społeczeństwie sugerował, że pozycja ta może częściowo zaspokoić moją potrzebę. Nie spodziewałam się jednak, że ten tytuł może również tak mocno odnosić się do moich wrażeń z lektury…
Książka porusza zagadnienia, które mogą być zagrożeniem we współczesnym świecie. Rozpoczyna się od pojęcia strachu i stresu, następnie przechodząc przez tematykę tolerancji, moralności i mentalności zatrzymuje się nad problemem dewiacji seksualnych. Kolejne tematy wiążą się z przemocą: terroryzm i sekty religijne, środowiska kryminalne, obrona konieczna, użycie broni. Dość szczegółowo opisane zostały narkotyki i substancje odurzające, łącznie z objawami ich stosowania. Następnie autor omawia zagrożenia związane z prostytucją, gwałtem i niebezpiecznymi zachowaniami tłumu. Kolejne porady dotyczą sytuacji kradzieży kieszonkowych, porwania i szantażu. Książkę zamykają poglądy na temat mediów, ubezpieczeń, zakupów, fałszerstw oraz wierzycieli i dłużników. Pozycja ta nie jest tylko poradnikiem, przewodnikiem, ale również zbiorem wielu prywatnych, subiektywnych opinii, ocen i obserwacji na tematy związane z różnorodnymi zagrożeniami. Na samym początku, jeszcze przed spisem treści, napotykamy wiele ostrzeżeń, aby nie przyjmować zbyt dosłownie zawartych tu wiadomości, a także sugerujących zasięgnięcie dodatkowych opinii specjalistów przed zastosowaniem wymienionych w książce porad. W pierwszych słowach wstępu autor zaznacza, że będzie się skupiał tylko na negatywnej stronie natury ludzkiej, ale jego zamiarem nie jest wprowadzanie pesymizmu, a pobudzenie do refleksji nad możliwymi zagrożeniami. Rzeczywiście, czytając Cios znikąd… potrzebny jest ogromny dystans do poznawanych treści oraz świadomość, że ukazują one tylko jeden punkt widzenia.

Bardzo przydatne wydały mi się porady dotyczące obrony przed napastnikiem i ochrony przed kradzieżą. Jako kobieta jestem bardziej narażona na brutalne ataki związane z rabunkiem i gwałtem, dlatego wiedza o punktach witalnych na ciele człowieka może mi kiedyś uratować życie. Zdobyłam też ważne informacje na temat rodzaju zabezpieczeń domu i mieszkania. Jako matka uczuliłam się na zagrożenia porwaniem i pedofilią, a za kilkanaście lat, w procesie wychowania, przydatne mogą okazać się informacje na temat narkotyków i innych środków odurzających. Do pozostałych rozdziałów odniosłam się z większym dystansem, ponieważ ukazują dość jednostronne, subiektywne, skrajne spojrzenie na rzeczywistość.

Czytając książkę czułam tytułowy „Cios znikąd”. Dlaczego „znikąd”? Poza inicjałami imienia i nazwiskiem (A. G. Rozel) nie znalazłam żadnych wiadomości o autorze, brakuje też informacji o osobie odpowiedzialnej za korektę i redakcję. Strona internetowa wydawnictwa podana na początku książki nie jest dostępna (a na profilu allegro.pl, w produktach Wydawnictwa, możliwe jest zamówienie tylko tej jednej pozycji – w momencie pisania niniejszej recenzji dostępne były tylko dwa egzemplarze – dostęp 27-04-2014). Natomiast dodając do tego brak jakichkolwiek źródeł uwiarygodniających podawane przez autora fakty czy statystyki uzyskuję ogólne wrażenie nierzetelności całej książki, co w przypadku publikacji takiego typu jest bardzo niewskazane. Dlaczego „cios”? Wbrew obawom autora, wyrażonym we wstępnie, nie poczułam się urażona jego opiniami – każdy ma prawo dzielić się swoim zdaniem na trudne tematy współczesnego świata (nawet podziwiam jego odwagę i determinację). Jednak tytułowy „cios” trafił w moje poczucie estetyki i poprawności językowej. W dobie dostępności do Internetu każdy ma możliwość dzielenia się swoją opinią i doświadczeniem – widzimy powiększającą się stale sferę blogów osobistych, tematycznych i firmowych. Styl książki przypomina mi sposób pisania pamiętnika, bloga czy prowadzenia nieformalnej rozmowy. Dziwię się jednak, że Wydawnictwo KUBA-press zgodziło się wydać ten tekst w formie książki. Terminologia prawna miesza się z kolokwialnymi i wulgarnymi zwrotami, obok wyszukanych słów znajdują się tautologie, przekształcenia związków frazeologicznych, kontaminacje, zaprzeczenia. Nauczyciel języka polskiego znalazłby tu wiele przykładów popularnych błędów. Strona edytorska również pozostawia wiele do życzenia.

Myślę jednak, że tę książkę można uratować. Porządna korekta i redakcja, wykonana przez profesjonalistów, mogłaby pomóc wydobyć dobre strony publikacji i usunąć wiele rażących błędów ortograficznych, stylistycznych, logicznych, a przede wszystkim interpunkcyjnych (najliczniejszych). Dopracowanie edytorskie również wiele zmieniłoby w wizualnym odbiorze książki – tekstu w całości pisanego kursywą nie czyta się wygodnie, nie mówiąc już o „sierotach” i błędach w układzie typograficznym akapitu. Gdyby autor zdecydował się na przeredagowanie tekstu, mógłby powstać ciekawy przewodnik po sytuacjach zagrażających życiu i zdrowiu. Jednak w obecnej postaci nie polecam pozycji „Cios znikąd” (chyba, że jako ciekawostkę).

Informacje o książce:
Tytuł: Cios znikąd. Zagrożenia we współczesnym społeczeństwie.
Tytuł oryginału: Cios znikąd. Zagrożenia we współczesnym społeczeństwie.
Autor: A. G. Rozel
ISBN: 9788393870523
Wydawca: KUBA-press
Rok: 2014

  • Ania

    Pierwsza książka wiernie odzwierciedlająca myśli autora.
    Czyta się ją w REALU a nie po retuszach i upiększeniach dziesięciu korektorów …
    Recenzent najwyraźniej przedłożył formę nad treścią i nie uchwycił tego co ważne. Czytelnikowi zależy na praktycznej wartości tekstu a nie na tym, czy jest pisany kursywą, czy posiada inne niedociągnięcie – wreszcie doczekaliśmy się książki pisanej językiem ludzkim a nie lekcji języka polskiego :)
    Ogólnie książka godna polecenie, dosłownie powala nie formą i pięknem języka – lecz treścią, praktycznymi poradami i trafnymi spostrzeżeniami. Pisana szczerze i z życiem dla ludzi.
    Po za tym książka jest powszechnie dostępna w empiku …

  • Madammax

    Zgadzam się z poprzednim komentarzem, książkę czyta się nie jak książkę, lecz jak gdyby słuchało się samego autora. Co jeszcze, dla mnie kursywę np. czyta się lepiej, więc nie widzę powodu do krytyki. Nie jestem polonistką, więc operuję potoczną polszczyzną, lecz nie widzę nic, co mogło by razić, owszem w tekscie brak kilku przecinków oraz jakieś tam a zamiast ą czy ę się zdarzy. Książka w wielu miejscach szokuje i nie jest to pozycja dla ludzi delikatnych, szukających tanich romansów.
    Nie traktuje: „tak mi mów” czy „tak mi graj” lecz stawia sprawy jasno i bezpośrednio – może być bardzo niewygodna dla niektórych osób o współczesnych poglądach na życie.
    Recenzję, która jest powieleniem spisu treści książki, a nie odniesieniem się do zawartych w niej zagadnień czy problematyki bez ich zgłębienia, dla potencjalnego czytelnika jest zupełnie bezwartościowa.

  • Paweł Gierusz

    Tłumaczenie że książkę nie czyta się jak książkę lub „jak w REALU” to chyba jakieś nieporozumienie albo słaby żart. Książka to pewnego rodzaju dzieło – jeżeli jest napisane niechlujnie (błędy stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne) to po prostu nie można tego dzieła w pełni podziwiać. To co jest również istotne – to jak już zauważono – brak jest odniesień do literatury lub czegokolwiek co uwiarygodnia tekst. Jeżeli autor książki nie zadał sobie minimalnego trudu aby skonfrontować swoje zdanie z wynikami badań, statystykami itp. to również czytelnik nie może mieć pewności że to co czyta jest prawdziwe.
    Bagatelizowanie że nie istotny jest poziom literacki, ignorowanie kwestii rzetelności czy nawet brak opisu kim jest autor i czy jest autorytetem w tych sprawach powoduje że mimo dobrego materiału, wykonanie jest marne. Owszem, gdyby to był wykład, prelekcja czy nawet program w TV to tego typu język mógłby być odpowiedni. Książka to jednak coś bardziej niż prosty język i podane na tacy dane. Należy dbać i pilnować aby literatura nie sięgnęła zarówno merytorycznego jak i językowego bruku, bo cóż innego nam wtedy zostanie?
    Niestety, ale w tym przypadku ciśnie się dodatkowe stwierdzenie – kolejnym zagrożeniem jest ignorancja.

    pozdrawiam serdecznie,
    Paweł Gierusz

  • adam

    Książka rewelacja, bardzo życiowa. Poglądy autora skrajne, lecz wydaje się że słuszne. Styl nieco kontrowersyjny – ale w takiej formie do mnie właśnie dociera. Nie wiem o co biega z tą recenzją – w książce nabytej w empik żadnych błędów nie zauważyłem. Moja pani od polskiego też miała swój pomysł na moje wypracowania – ale to stara panna była :)
    Każdy opisuje świat na swój sposób tak jak go widzi i nie powinno się tego krytykować – ( coś mi się wydaje, że poglądy autora chyba kłócą się ze światopoglądem recenzenta ).
    Moje zdanie jest takie, że mimo sporej ceny ( 45 pln ) wiadomości zawarte w książce są bezcenne.

  • Aga

    Dziękuję za tyle szczerych komentarzy, dotyczących zarówno książki, jak i mojej recenzji. Pozwólcie, że się do nich odniosę.
    Pisząc swoją recenzję, trzymałam się zasad informacji zwrotnej: opisałam w skrócie budowę książki, wypisałam jej mocne i słabe strony oraz podzieliłam się refleksją, co bym zmieniła, żeby w pełni wydobyć z publikacji to, co najlepsze. Wyrażone tu wnioski, jak w każdej recenzji na tej stronie, są osobistymi, subiektywnymi opiniami ich autorów i nie stanowią ogólnej opinii na temat książki. Brałam pod uwagę, że każdy z czytelników może mieć inne zdanie na temat tej książki, zwłaszcza ci, którzy osobiście znają autora lub spotkali go podczas prelekcji czy wykładów. Szanuję to i akceptuję. Domyślam się, że autor często prowadzi pogadanki czy wykłady, co wnioskuję ze stylu książki. Ten sposób wyrażania myśli bardziej bowiem odpowiada formie prelekcji i wydaje mi się, że uczestnicząc w wykładzie o tej treści byłabym pod dużym wrażeniem charyzmy i wiedzy mówcy. Każdy styl wypowiedzi – zarówno ustnej (rozmowa, wykład, pogadanka, szkolenie, prezentacja multimedialna) jak i pisemnej (list, mail, broszura, felieton, przewodnik, poradnik, pamiętnik, powieść) – kieruje się innymi zasadami, wymaga innych zabiegów stylistycznych, retorycznych, graficznych, aby spełnić swoje zadanie, przekonać odbiorcę. Pewne zwroty, które w połączeniu z intonacją głosu, mimiką i gestami są bardzo skuteczne w formie ustnej, zapisane w książce czy poradniku nie mają już takiej mocy przekonywania, ulegają spłyceniu i czasami nawet wydają się niestosowne. Moim zdaniem dużo lepiej odebrałabym treści z tej książki, gdybym je usłyszała bezpośrednio od autora, przemawiającego w sali pełnej słuchaczy. Niektóre osoby mają wyjątkową charyzmę, a podczas wystąpień publicznych porywają tłumy. Jednak te same wystąpienia spisane lub nagrane w wersji audio ukazują pewne niedociągnięcia, niezauważalne w wersji „na żywo”. Tak było na przykład z koncertami niektórych wirtuozów ubiegłego wieku. A zwracam uwagę na warstwę wizualną i językową, bo jako czytelnika, wzrokowca, patriotę dbającego o poprawne użycie języka ojczystego, zwłaszcza w sferze publicznej (w radiu, telewizji, prasie) i kulturalnej (w literaturze, sztuce, publicystyce, na uczelniach), pewne niedopuszczalne błędy niepokoją mnie i oburzają. Uważam, że wiedza i umiejętności, jakie są przekazywane na lekcjach języka polskiego w szkole nie istnieją same dla siebie, ale mają służyć przygotowaniu młodego człowieka do świadomego uczestniczenia w kształtowaniu kultury słowa swojego kraju. Patriotyzm objawia się też w szacunku do tradycji i kultury swojej ojczyzny, a zagrożeniem jest pozwalanie na niedbałość w sferze językowej. Może ten problem też należałoby poruszyć wśród innych zagrożeń współczesnego społeczeństwa?
    Na koniec chcę zaznaczyć, że w tej książce znalazłam wiele potrzebnych, ciekawych treści, które poszerzyły moją świadomość, otworzyły oczy na kwestie, o których nie miałam pojęcia oraz dały sporo praktycznych wskazówek. Pisałam o tym w recenzji, doceniam to i jestem wdzięczna autorowi, że zawarł swoją praktyczną wiedzę w swojej publikacji. Podzielam również część jego poglądów – uważam, że seksualizacja społeczeństwa podąża w niebezpiecznym kierunku, że środowiska homoseksualne stają się coraz bardziej śmiałe i bezkompromisowe w swoich działaniach, co zagraża rodzinom oraz normalnemu rozwojowi dzieci i młodzieży. Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw sekt i terroryzmu, obawiam się przemocy wobec mnie i moich najbliższych. Ważne jest, aby poważnie traktować wszelkie zagrożenia, mieć ich świadomość, odpowiedzialnie podejmować decyzje związane z bezpieczeństwem rodziny i mienia. Wszystkie uwagi i wskazówki zawarte w książce są bardzo istotne i potrzebne. Wydawało mi się, że napisałam o tym w recenzji, więc uwaga, że „poglądy autora chyba kłócą się ze światopoglądem recenzenta” i „recenzent (…) nie uchwycił tego co ważne” odbieram jako emocjonalną reakcję na część recenzji zawierającą krytykę.
    Jeszcze raz dziękuję za wszystkie opinie, które potwierdzają, że każdy czytelnik może i ma prawo inaczej odbierać tę samą książkę. Na tej stronie każdy też może podzielić się swoimi wrażeniami z dowolnej publikacji – wystarczy napisać recenzję i wysłać ją w formularzu „Wyślij recenzję” (http://moznaprzeczytac.pl/wyslij-recenzje/), tak jak ja to zrobiłam. Pozdrawiam wszystkich serdecznie – Aga.

  • DamianP

    Byłem niedawno w empiku i przejrzałem te książkę Jak dla mnie brakuje w książce ilustracji, zdjęć i przykładów. Sam tekst to za mało jeżeli chce się omawiać praktyczne rzeczy, które są tak bardzo ważne „do przetrwania”. Cena też trochę odstraszająca. Więc dobrze że są jeszcze recenzje zanim się wyda parę złotych na coś co nie jest warte czytania.

Zaprzyjaźnione blogi