Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Albert Pierwszy Wielki – Jacek Molka

Recenzja książki Albert Pierwszy Wielki

Albert Pierwszy Wielki
Jacek Molka

Lubię koty, a koty lubią mnie, a przynajmniej jak dotąd lubiły. Cała moja rodzina miała psy, a ja przyjaźniłam się z coraz to nowymi kotami. Co takiego może być w nich pięknego? Mam ochotę powiedzieć, wszystko. Ich przywiązanie zależy od ich charakteru, potrafią radzić sobie same, jednak dla właścicieli są ciepłe, choć czasami kapryśne. Gdybym miała opowiedzieć o wszystkich „kotach mojego życia”, ta recenzja byłaby zbyt długa, by przeczytać ją choćby w jeden dzień i wierzę, że dla osób które nie posiadają lub nie koniecznie lubią te zwierzaki, byłaby równie nudna co długa. A jednak jest ktoś, kto opowiada o pewnym kocie. Książka „Albert Pierwszy Wielki” autorstwa Jacka Molki z ilustracjami Adrianny Zawadzkiej to pamiętnik pewnego kota zdobywcy, mądrali i filozofa…

Albert, bo tak nazywa się narrator i główny bohater książki, to kot mieszkający ze swoim właścicielem, którego nazywa Lokatorem. No cóż, w filozofii Alberta, mieszkanie jest jego, zaś Lokator, pomieszkuje tam tylko i wyłącznie dzięki dobrej woli kota. Jakby na to jednak nie patrzeć, Albert nie jest zarozumiałym stworzeniem, no cóż, nie jest AŻ TAK zarozumiały. Toleruje i lubi Lokatora, daje mu się pogłaskać i poczochrać po sierści. Kocur uwielbia wspinać się po półkach, wchodzić na parapet i oglądać ptaki za oknem, oraz przynosić zmięte chusteczki do zabawy. Jego wielką miłością są spanie i jedzenie. Albert czasami raczy Czytelnika swoimi kocimi przemyśleniami, lub opowiada przygody z czasów gdy był małym kocurkiem.

Znam ludzi, którzy o swoich pupilach potrafią opowiadać więcej niż o własnych dzieciach. Lubimy zachwycać się tym jak bardzo mądry jest nasz pies, jaki niesamowity charakter ma nasz kot, lub jak nasz żółw podaje „łapę”. To nic nowego, ja sama tak jak wspomniałam na początku, mogłabym wiele powiedzieć o swoich Kotach, jednak wspomniałam również, że wielu z Was, w pewnym momencie znudziłoby się, czytając takie opowieści. Niestety, tak właśnie odebrałam tę książkę. Jest to studium obserwacji kota, pisane narracją pierwszoosobową kociego bohatera. Albert nie przezywa wielkich przygód, historia nie ma wyraźnego celu, a jego rozmyślania, bardzo przypominają mi zabawne historyjki krążące po Internecie, w których to ludzie śmieją się, jak bardzo koty są rozkoszne i jednocześnie wyniosłe. Jako czytelnik śledziłam kocie ścieżki przez cały czas racząc się takimi opisami jak, kocie harce, kocie jedzenie czy kocie spanie. Albert opowiada nam o wszystkim:

Aha! Wrócił.
Wytarmosił mnie, co po prostu kocham. Jestem szczęśliwy, kiedy poświęca mi swoją uwagę. Uwielbiam też jak do mnie mówi. Czym mu się odwdzięczam? To proste: przywiązaniem. A przecież jestem stworzeniem absolutnie niezależnym. Niech się cieszy, że mnie ma. Nigdy nie będę jego niewolnikiem. Nigdy. (s.6)

Trzeba też Albertowi przyznać, że jego prosto zbudowane zdania, też nie nadają powieści wielu walorów. Bardzo męczyło mnie czytanie takiego „telegraficznego” pisma, w którym zdania wielokrotnie złożone występują rzadko.

Czując jednak kocią solidarność, napiszę że książka jest pięknie wydana. W środku i na obwolucie, znajdziemy staranne rysunki kotów (autorstwa Adrianny Zawadzkiej), odciski kocich łap i zdjęcia samego Alberta, któremu trzeba przyznać że jest pięknym i bardzo fotogenicznym kotkiem. Przeważającym kolorem jest niebieski i czarna barwa, litery są dostatecznie duże, a sam tekst jest podzielony na wiele małych rozdziałów. Wygląd książki, rysunki, prosty język i brak brutalnych przygód, sugerują że książka może być dla dzieci, jednak nie jestem pewna, czy dzieci chętnie by po nią sięgnęły… Nie zauważyłam żadnego morału w powieści, ani przygód które by je zainteresowały. Tekst również przypomina mi wpisy na bloga, więc może taki był jego wcześniejszy zamysł? Myślę, że gdybym sama miała kota i od czasu do czasu, czytała taki krótki wpis na jakimś blogu, całość zachęciłaby mnie do czytania i komentowania. Jednak teraz po przeczytaniu tych zaledwie 96 stron, nie jestem już taka skłonna polecić lekturę.

Informacje o książce:
Tytuł: Albert Pierwszy Wielki
Tytuł oryginału: Albert Pierwszy Wielki
Autor: Jacek Molka
ISBN:9788363624590
Wydawca: Sfinks
Rok: 2014

Zaprzyjaźnione blogi