Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka - Anna Bimer - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Biografie i wspomnienia

Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka – Anna Bimer

Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka - Anna Bimer

Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka
Anna Bimer

Barwne życie Krzysztofa Krawczyka zakończyło się nagle i właściwie dosyć niespodziewanie w kwietniu 2021. Od tej pory w mediach śledzimy kolejne odcinki kolorowego „serialu”, w którym główne role – oprócz niego – odgrywają jego bliscy, menedżer oraz koledzy z zespołu Trubadurzy. Cóż, cytując klasyka – „taki mamy klimat”.

Na szczęście Anna Bimer w swojej książce podejmuje się niełatwego zadania przedstawienia rysu psychologicznego Krawczyka. Sięga tym samym znacznie dalej niż brukowce (o co w zasadzie nietrudno) oraz rzuca nowe światło na relacje artysty z jego trzecią żoną Ewą, synem Krzysztofem Juniorem i menedżerem Andrzejem Kosmalą. W mojej ocenie czyni to w taki sposób, aby nie przekroczyć granic przyzwoitości. Stawia również wiele pytań, na które nie daje odpowiedzi. Podejrzewam, że to celowy zabieg, aby każdy, kto sięgnie po „Chciałem być piosenkarzem…” mógł sam wyciągnąć wnioski.

W książce nie zabrakło oczywiście mnóstwa zawodowych ciekawostek oraz anegdot z życia artysty. A przypomnę, że było ono niezwykle owocne. Swoją przygodę z piosenką zaczął w latach 60. z przywoływanymi już Trubadurami, z którymi zyskał bardzo dużą popularność. A wraz z nią – sympatię płci pięknej. Zresztą lubił się podobać kobietom. Chyba też dlatego projektowane dla niego spodnie estradowe były nad wyraz obcisłe…

Po odejściu z zespołu zaczął pracować na własny rachunek, lansując w 1976 r. takie przeboje jak: „Parostatek”, „Rysunek na szkle” i „Byle było tak”. Dzięki nim dołączył do ścisłej czołówki krajowych wykonawców. 2 lata później został pominięty w werdykcie jury w czasie II festiwalu Interwizji w Sopocie. W efekcie ówczesny przewodniczący Komitetu ds. Radia i Telewizji – Maciej Szczepański nałożył „szlaban” na nadawanie jego utworów. Dlatego też na początku lat 80. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie – mimo dużych oczekiwań i ambicji – nie udało mu się zawojować tamtejszego rynku muzycznego.

Po kilku latach pobytu w USA wrócił do kraju i zaliczył triumfalny come back. Wylansował wówczas hity „Ostatni raz zatańczysz ze mną” oraz „Za tobą pójdę jak na bal”. Po zmianach ustrojowych po raz kolejny wyjechał do Stanów – również bez powodzenia. Aby utrzymać się na rynku, zaczął nagrywać utwory z pogranicza disco polo, później muzyki romskiej i religijnej. Dopiero współpraca z Goranem Bregovićem, z którym nagrał album z przebojem „Mój przyjacielu”, sprawiła, że powrócił do łask mainstreamowych mediów.

Mogę śmiało powiedzieć, że Krawczyk był prawdziwym muzycznym kameleonem i potrafił odradzać się po niepowodzeniach niczym feniks z popiołów!

I choć na kolejnych płytach przybierał różne wcielenia, to w życiu poza błyskiem fleszy był ciepłym, komunikatywnym, troszczącym się o innych ludzi człowiekiem. Cechował go również dystans do siebie. Bardzo chętnie opowiadał o wierze w Boga, wspominał również o swoich problemach z alkoholem i narkotykami. Być może ta autentyczność również zjednała mu liczne grono wielbicieli. Wiadomo, że łatwiej utożsamić się z osobą, która ma swoje słabości niż z nieosiągalnym ideałem. A taki właśnie był Krzysztof Krawczyk.

W tym momencie można by postawić kropkę, jednak Anna Bimer, o czym wspominałem już wcześniej, podjęła kilka tematów, które czynią życiorys gwiazdora dalece bardziej niejednoznacznym.

Autorka osobny rozdział poświęca relacji artysty z jego synem, Juniorem. A ta nie była prosta, ponieważ z jednej strony widywał ojca od święta, później wyjechał z nim i swoją matką do USA, a następnie został poszkodowany w wypadku samochodowym spowodowanym przez Krawczyka. Jakby tego było mało, relacja między nim a macochą była bardzo chłodna.

W kalejdoskopie tak trudnych i traumatycznych wydarzeń dalece zastanawiające są słowa, które gwiazdor wypowiedział w jednym z wywiadów:

„Nie mam co sobie wybaczać. Nie czuję się winny”.

Nie mnie to oceniać, choć mimowolnie przychodzą mi do głowy pewne przemyślenia, które jednak zachowam dla siebie, podobnie jak Anna Bimer.

W moim przekonaniu „Chciałem być piosenkarzem…” stanowi udaną próbę wielostronnego przedstawienia postaci Krzysztofa Krawczyka. A ten – jak każdy z nas – doświadczał w swoim życiu blasków i cieni. Ten pogłębiony portret artysty czyni go przez to jeszcze bliższym. Sama książka skłoniła mnie do refleksji nad tym, czy miłość, której doświadczał ze strony najbliższych, nie była zaborcza. Jeśli tak, to czy nie wpłynęła na jego decyzje? Tego się już chyba nie dowiemy. W każdym razie dobra lektura wywołuje określone emocje i pozostawia z czymś czytelnika. I z tej roli biografia Krzysztofa Krawczyka wywiązuje się z doskonale.

Informacje o książce:
Tytuł: Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka
Tytuł oryginału: Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka
Autor: Anna Bimer
ISBN: 9788381883214
Wydawca: REBIS
Rok: 2021

Sklepik Moznaprzeczytac.pl
Skip to content