Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

W zasadzie tak – Jacek Fedorowicz

Recenzja książki W zasadzie tak - Jacek Fedorowicz

W zasadzie tak
Jacek Fedorowicz

Jacek Fedorowicz to postać, która kojarzy mi się z moim dzieciństwem, choć może to się wydawać dziwne, biorąc pod uwagę mój wiek. To dość nieoczywiste, że siedmio czy ośmiolatka oglądała jego kultowy „Dziennik telewizyjny”. Nie żebym była jakimś genialnym dzieckiem zafascynowanym polityką. Po prostu prowadzący program był łudząco podobny do mojego kochanego dziadziusia, więc lubiłam na niego patrzeć i słuchać jego głosu. Nieważne, że niespecjalnie dużo lub nawet wcale nie rozumiałam, o czym mówi. Wystarczyło, że był. Kiedy więc po latach, już jako dorosła kobieta, zobaczyłam książkę Jacka Fedorowicza, musiałam po nią sięgnąć i po raz kolejny zmierzyć się z jego słowami, tym razem bardziej świadomie.

Jako człowiek doświadczony w poradach ułatwiających funkcjonowanie innym ludziom, dzięki prowadzonej Poradni Zdrowia Psychicznego, Fedorowicz radzi Czytelnikom, jak żyć. Pytanie dla jednych być może banalne, dla innych niemożliwym jest udzielenie na nie uniwersalnej odpowiedzi, a jednak autor w sposób sobie właściwy i niepodrabialny, tj. okraszony porządną dawką dobrego humoru, snuje swoje rozważania na temat niełatwego życia w świecie PRL-u.

Wizyta w urzędzie – coś, co prędzej czy później i z różną częstotliwością czeka każdego z nas. Nigdy przyjemna, nigdy szybka, to akurat nie zmieniło się od lat. Kolejki, biurokracja i dobra (lub nie) wola urzędników, zawsze mających w zanadrzu haczyk, przez który petentowi będzie pod górkę. Jeśli oczywiście będą chcieli, żeby miał pod górkę. Pech chce, że niestety często chcą. Oczywiście, że można się kłócić, dowodzić swoich racji, co odważniejsi decydują się nawet na straszenie złożeniem skargi u przełożonego. Bilans takich zachowań? Zszargane nerwy, stracony czas, nieprzyjaciel, którego pomocy jeszcze kiedyś możemy potrzebować, a sprawa i tak niezałatwiona. Brzmi znajomo? To książka dla Was.

Fedorowicz w genialnym stylu parodiuje, choć w tonie pozornie poważnym, rozmaite absurdy PRL-u. Pisze o tym, dlaczego lepiej kupić rodzime auto niż jego zagraniczny odpowiednik i dlaczego nie jeździć ani jednym, ani drugim. Jak stać się idealnym klientem dla taksówkarzy, od których wbrew pozorom dużo w naszym życiu zależy. Niejednego Czytelnika przerazi nagłe uświadomienie sobie, że nie prowadzi on archiwum domowego i w związku z tym jest bezbronny w walce z administracją, która tylko czeka na jego potknięcie. Z kolei stwierdzenie, że w hotelach sprzęty nie muszą działać, po prostu muszą być, żeby wszystko zgadzało się ze spisem inwentarza (obecnie z ogłoszeniem) wydaje się być ponadczasowe. A na koniec prawdziwa petarda – autor stara się dowieść, że życie w Polsce będąc abstynentem jest możliwe (sic!). Nikt nie twierdzi, że to życie pełnowartościowe, ale (ponoć) możliwe. Należy stosować się tylko do wskazówek podanych przez autora książki.

Różne bywają książki o absurdach poprzedniego ustroju – jedne komiczne, inne (zbyt) górnolotne, przepełnione patosem. Ta jest idealna – bo o Polsce Ludowej ze spokojem można mówić tylko satyrycznie, w krzywym zwierciadle. Wtedy oszczędza to niepotrzebnych nerwów, a przecież o to chodzi w Poradni Jacka Fedorowicza.

Skąd tytuł? Dlaczego „W zasadzie tak”? Bo od wszystkich zasad znajdą się wyjątki. W zasadzie tak, czyli tak pod pewnymi warunkami. Tak, wtedy, gdy jest wygodnie, zwłaszcza przedstawicielom władzy. W zasadzie tak, czyli może jednak nie albo jak kto woli.

Książkę zdecydowanie polecam – osobom, które żyły w PRL-u, aby po obśmiać to, co budziło śmiech już przed laty, choć wtedy niejednokrotnie mógł to być śmiech przez łzy, ale także młodym, dla których wszystko, co zostało opisane w tej publikacji, wyda się niemal komedią, czymś trudnym do uwierzenia. Cóż, dobre i to. W końcu śmiech to zdrowie.

Ulubione cytaty:

„Kiedy mam coś do załatwienia w jakimkolwiek urzędzie, przede wszystkim staram się tego nie załatwiać i żyję sobie niezałatwiony, współczując tym, co się szarpią”.

Czy po tym cytacie ktoś jeszcze ma wątpliwości, że po „W zasadzie tak” warto sięgnąć? A to tylko preludium :-)

Informacje o książce:
Tytuł: W zasadzie tak
Tytuł oryginału: W zasadzie tak
Autor: Jacek Fedorowicz
ISBN: 9788380321885
Wydawca: Wielka Litera
Rok: 2017

  • Mateusz Gigoń

    Od formuły „W zasadzie tak…” zaczynały się też często odpowiedzi w „Pytaniach do Radia Erewań”, np.: czy to prawda, że w ZSRR kukurydza rośnie jak słupy telegraficzne? W zasadzie tak, nawet trochę rzadziej. Myślę, że tytuł książki nawiązuje do tego… :)

Zaprzyjaźnione blogi