Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Toskańska zagadka – Jerzy Szczudlik

Toskańska zagadka

Toskańska zagadka
Jerzy Szczudlik

Uwielbiam wszystko, co związane jest z Toskanią – powieści, kulinaria, muzykę, tradycję, filmy i na pewno nie jestem w tym oryginalna. Uwielbiam też zagadki kryminalne, a to również pasja wielu osób… i wielu pisarzy.

Książek kryminalnych, thrillerów czy detektywistycznych jest sporo. Ale ja w wakacyjny dzień sięgnęłam po książkę Jerzego Szczudlika „Toskańska zagadka”. Uwiódł mnie tytuł z Toskanią w tle. Uwiodło mnie zaszeregowanie książki jako kryminał. Czy książka spełniła moje oczekiwania?Nie do końca.

Główny bohater to polski, ponad sześćdziesięcioletni pisarz. Wyrusza właśnie do Toskanii, aby tam odzyskać wenę twórczą, nasycić się pięknem i odnaleźć na nowo takie miejsce w życiu, by czerpać z niego jak najwięcej.

„Jak gdyby nigdy nic, pojechałem do Warszawy, kupiłem na lotnisku bilet i, poza bagażem życiowych doświadczeń, bez żadnego dobytku, wsiadłem do samolotu, by wylądować we Florencji.”

Jest w gruncie rzeczy sybarytą, który zostawia dotychczasowe życie, starzejącą się żonę i cały dorobek, aby podążyć śladem rzymskich i włoskich artystów, poszukując głęboko pojętego szczęścia. O dziwo, natychmiast zdarza mu się romans, który autor, pretendujący do miana arbitra kobiecego piękna, opisuje często, chętnie i wnikliwie. Nawet chyba chętniej niż toskańskie pejzaże, choć one też, będąc tłem powieści, oddane są z dokładnością fotografa i miłością wielbiciela piękna. Ale, gdy klimat powieści robi się zbyt gładki i romansowy, wydarza się wypadek, który zmienia znacznie klimat książki. To już nie jest tylko toskańska opowieść o pięknie zaklętym w kamieniu i grzesznej miłości starzejącego się pisarza do młodej Włoszki. Tu zaczyna się kryminał, poprowadzony jednak ciągle w klimacie włoskiego piękna. Zło zaczyna czaić się wszędzie, splatając miłość, nienawiść i śmierć w jedną historię pod błękitnym niebem. Rozpoczynamy wędrówkę razem z autorem. Najpierw jesteśmy w Lukce, potem podążamy śladem różnych zdarzeń, znajdując tajemniczy denar, a potem domniemane dzieło samego Rafaela Santi! W tle zdarzeń snują się piękne kobiety, włoskie wino, kolacje w cieniu trawertyńskich murów czy gajów oliwnych. Choć bywają i momenty słusznej grozy. Czytałam tę powieść z mieszanym uczuciami. Najpierw mnie zachwyciła tak pięknie pokazaną Toskanią, potem nieco zaskoczyła szybkim wprowadzeniem do akcji romansu, w wydawałoby się czystej postaci, a potem zaintrygowała kryminalną akcją. Autor jest z pewnością erudytą, biegłym w filozofii, sztuce, teorii religii i literatury. Swoją wiedzę i rozważania na tematy fundamentalne, dotyczące życia, śmierci, wiary, Boga czy miłości stara się niejako przy okazji akcji, wpleść w treść powieści. Są to dywagacje mądre, głębokie, ale czasem zbyt obszerne jak na potrzeby czytelnika kryminalnej powieści, który nerwowo przerzuca kartki, z pytaniem – co dalej? Tymczasem rozważania etyczno – moralne czy estetyczne czasem daleko odbiegają od akcji. Może autor miał na celu zbudowanie jak najbardziej wiarygodnego głównego bohatera. Dla mnie jest to postać wyrazista, ale nie tyle podstarzałego pisarza, co podstarzałego erotomana, z którym (nie wiedzieć czemu) chcą się związać wszystkie atrakcyjne Włoszki, jakie spotyka na swojej drodze. Postaci tych kobiet są nakreślone przez pisarza w sposób dość powierzchowny. Początkowo (dalej sytuacja nieco się rozjaśnia), ma się wrażenie, ze toskańskie kobiety interesuje tylko seks ze starszawym pisarzem, ewentualnie zdobycie pozycji społecznej dzięki podejrzanym koneksjom. Poza tym niewiele się liczy.

Kolejne rozdziały i przygody głównego bohatera stoją na pograniczu snu i jawy, wiele jest scen brutalnych, a czasem niewiarygodnych. Choć tam, gdzie ma swoje macki mafia, wszystko jest możliwe. Zakończenie nie każdemu może się podobać, a ostatni rozdział daje nowe, choć krótkie spojrzenia na fakty. Powieść pana Jerzego Szczudlika wzbudziła we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony miałam obraz ukochanej przeze Toskanii, którą chcę widzieć w jak najlepszych barwach, z drugiej – dziwną zagadkę związaną z brutalną zbrodnią. Ponadto dużo filozofii, a jeszcze więcej erotyzmu. Czyżby autor, znany także z tekstów poetyckich o erotycznym wydźwięku, próbował ten sam model przenieść do literatury? Moim zdaniem nie było to konieczne, aby powstała dobra powieść. Zaczynałam czytać powieść z wielkim entuzjazmem, potem mój entuzjazm gasł, by nieco ożywić się przy zakończeniu. Dobra literatura dla zwolenników łączenia różnych gatunków powieści, ale zdecydowanie odradzam tym, którzy lubią kryminał lub powieść obyczajową w czystej postaci.

Informacje o książce:
Tytuł: Toskańska zagadka
Tytuł oryginału: Toskańska zagadka
Autor: Jerzy Szczudlik
ISBN: 9788379427475
Wydawca: Novae Res
Rok: 2015

Zaprzyjaźnione blogi