Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Sklota i reszta świata – Agnieszka Gadzińska

Sklota i reszta świata - Agnieszka Gadzińska

Sklota i reszta świata
Agnieszka Gadzińska

Z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę Agnieszki Gadzińskiej „Sklota i reszta świata”. Zaintrygował mnie tytuł, a zwłaszcza imię głównej bohaterki, i opis książki. Gdy wzięłam ją do ręki, pozytywne wrażenie wciąż się utrzymywało – okładkę zdobiła ilustracja Artura Nowickiego, przedstawiająca wesołą dziewczynkę, opierającą się o płot, zza którego wyglądali jej przyjaciele. Przypomniał mi się klimat „Przygód Tomka Sawyera” M. Twaina czy „Mikołajka” R. Goscinnego i J. J. Sempé – „banda” łobuzerskich dzieciaków opanowuje okolicę… Dziewczyna z okładki to nie słodki, różowy aniołek, ale rezolutna kilkulatka w ogrodniczkach, z chustą w kratę pod szyją i dwoma jasnymi kitkami na głowie. Towarzyszy jej szczerbata, uśmiechnięta przyjaciółka z burzą rudych sprężynek wokół głowy i wystraszony kot z przerzedzoną sierścią na ogonie. Cała okładka jest spójna wizualnie i bardzo dobrze wprowadza do tematyki i stylu całej książki. Tylna okładka jeszcze bardziej zachęca do zapoznania się z pomysłami i przygodami Skloty i jej ekipy, cytując jeden z moich ulubionych fragmentów książki oraz w skrócie zapowiada poczucie humoru autorki.

Sklota i reszta świata” to zbiór opowiadań, tworzących ciekawą historię sześcioletniej, ciekawej świata dziewczynki. Razem ze swoją przyjaciółką Matyldą i kotem Kaktusem zgłębiają znaczenie trudnych słów, takich jak „uniwersalny”, „kompleksy” czy „motywacja”, szukają w swoim życiu przykładów plagiatu, próbują zapobiec adopcji małej Tysi i planują skuteczne symulowanie choroby (do którego niespodziewanie włącza się też tata Skloty). Wkrótce dołączają do nich nowi sąsiedzi: Papi, Buba i Jeremiasz z kotką Cactussą. Więcej przyjaciół oznacza więcej przygód, pomysłów i kłopotów!

Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę. Myślę, że często będę do niej wracać. Z humorem nakreślone postaci wzbudzają sympatię Czytelnika, sposób ich myślenia i działania realistycznie oddaje ciekawość rezolutnych sześciolatków, a rozmawiające koty przenoszą nas do świata wyobraźni dzieci. Tak spodobał mi się język opowiadań, że poszukałam informacji o autorce. Agnieszka Gadzińska pracuje jako instruktor w Domu Kultury w Łubowie (niedaleko Gniezna). Może pochwalić się wierszykami wydanymi w „Elementarzu przedszkolaka” Małgorzaty Czyżowskiej, jednak „Sklota…” to chyba pierwsza samodzielna publikacja, jakże udana! Świadczy to o jej doświadczeniu w pracy z dziećmi, empatycznym podejściu, spostrzegawczości i zdolności wnikliwej, nieszablonowej obserwacji ludzi. Wspaniałym wyborem Wydawnictwa Skrzat (a może też samej autorki?) było zaangażowanie ilustratora Artura Nowickiego do stworzenia wizualnej strony książki. Artysta charakteryzuje się ciekawym, rozpoznawalnym stylem – wykonuje rysunki do książek dziecięcych, edukacyjnych i religijnych, m.in. do wierszy Brzechwy i Tuwima, serii opowiadań o Loretcie czy o kocie Bibelocie. Jego duże, kolorowe, przyjemne dla oka, wzbudzające zainteresowanie ilustracje dopełniają styl publikacji, wzbogacając swoim urokiem. Tytuł każdego rozdziału został nakreślony różnokolorowymi literami, przypominającymi dziecięce pociągnięcia pędzlem lub flamastrem, a dodany ozdobny rysunek nawiązuje do treści danego opowiadania. Duże litery, wygodny i prosty szeryfowy krój pisma, wystarczająco często pojawiające się obrazki – to wszystko sprawia, że książkę wydaje się komfortowa do czytania zarówno samodzielnie przez dzieci jak i dzieciom przez rodziców.

Moja dwuletnia córka jest jeszcze za mała, aby samodzielnie czytać, ale myślę, że spodobają jej się przygody Skloty (zwłaszcza, że lubi koty!). Już teraz może oglądać ilustracje, pokazywać na nich postaci, rozpoznawać poszczególne osoby i zwierzęta. Marzy mi się, aby podzielała ciekawość i pomysłowość głównej bohaterki, aby znalazła równie oddanych przyjaciół i żeby rozbrajała dorosłych swoimi nietuzinkowymi pomysłami i skojarzeniami. Mam świadomość, że jako ten „dorosły” muszę uzbroić się w cierpliwość, a do świata dzieci podchodzić z dystansem i jednocześnie ze zrozumieniem. Książka ta uczy dorosłych szczerego, pozbawionego schematów spojrzenia na rzeczywistość, przypomina prostą i ufną dziecięcą logikę, rozjaśnia twarz uśmiechem i prawdziwie relaksuje.

Pozycję „Sklota i reszta świata” polecają portale rodzicielskie (m.in. miastodzieci.pl, mamanazakupach.pl), jak najbardziej więc dołączam do nich i ja! Doskonale się ją czyta nie tylko dzieciom, ale też dorosłym, co nie jest takie oczywiste przy literaturze dziecięcej. Czekam już na kolejną część: „Figle i psoty Kaktusa i Skloty”. Liczę na ten sam styl i nowe, zaskakujące przygody. Podobno ma ukazać się w maju tego roku…

Informacje o książce:
Tytuł: Sklota i reszta świata
Tytuł oryginału: Sklota i reszta świata
Autor: Agnieszka Gadzińska
ISBN: 9788379150182
Wydawca: Skrzat
Rok: 2014

Zaprzyjaźnione blogi