Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Piromani – Emilia Teofila Nowak

Recenzja książki Piromani - Emilia Teofila Nowak

Piromani
Emilia Teofila Nowak

Ogień jest jednym z tych żywiołów, który trawi wszystko. Nie wybrzydza, nie marudzi, po prostu pochłania wszystko wokół. Nie ma znaczenia, czy przyjmie formę pożerającą całe domy, czy tkwi gdzieś głęboko w nas samych, żywiąc się naszą duszą, wraz ze wszystkim co w niej piękne. Pierwszy jest szybki, drugi wolny i schematyczny. Łatwiej stracić coś w ciągu minuty, niż tracić to co dzień, w każdej chwili świadomości. Ogień pali ciało przez moment, duszę potrafi męczyć wiecznie. Książka „Piromani” skupia się na powolnym spalaniu duszy przez depresję, kiedy każdy nasz ruch wznieca iskry, zapalając wszystkich wokół.

Lidka jest typową studentką, która dzieli swoje życie pomiędzy przyjaciół a uczelnię. Jest też podpaloną pochodnią, która chodzi pomiędzy ludźmi-kanistrami z paliwem. Za każdym razem kiedy ktoś się przed nią otworzy, wybucha pożar, trawiący wszystko w zasięgu jej oddziaływania. Jedyne co pozostaje po takim wybuchu to kac moralny i coraz głębsze zapędy w poszukiwaniu defektów we własnej psychice głównej bohaterki. Jest też stos spalonych osób, które wbrew logice, raz sparzone, sięgną dłonią i sercem, w stronę fascynującego ich płomienia, ludzie-ćmy. Takimi właśnie otacza się Lidka. Będąc osobą przyjezdną, mieszka w akademiku. Jak każda młoda dziewczyna stara się pokazać swoją niezależność, skonfrontowaną ze światem, którego nie znała. Duże miasto jest szokiem, które ciągnie Lidkę w świat Poznańskiej dekadencji studenckiej, ale największym katalizatorem staje się akademik zwany Babel, i wszyscy jej mieszkańcy.

Po raz kolejny trafiłem w moich czytelniczych włóczęgach na powieść osadzoną w realiach Poznania. Dzierżąc w ręku „Piromanów” czułem się na ulicach Poznania, jakby autorka czaiła się tuż obok, albo zerkała płomiennym wzrokiem zza okna tramwaju przejeżdżającego Mostem Teatralnym. Przyznam się szczerze, że doskonale wiem, jak wygląda życie w poznańskich akademikach, byłem tam częstym gościem. Z ręką na sercu mogę zatem powiedzieć, że obraz przedstawiony przez autorkę jest prawdziwy, może tylko momentami ułaskawiony. Kiedy przeczytałem „Piromanów” zastanowiłem się przez moment, czy aby nie każdy z nas, w taki czy inny sposób, otarł się o bohaterów przedstawionych w książce.

Problem zasadniczy, który autorka chciała przedstawić w książce, przepłynął mi gdzieś pomiędzy palcami. Całość jest utrzymana w zmaganiach młodych ludzi z depresją, która ulega, i to znacznie, opisom dnia codziennego i sytuacjom nie różniącym się od tych, które starają się pogrążyć każdego co dzień. Cała ta depresja niknie w opisach poszczególnych osób i sytuacji w jakich się znajdują. Psychiatryk wisi nad chyba wszystkimi, ale dosięga tylko nielicznych, wybranych. Suma sumarum, psychiatryk staję się metą, tą podświadomą, ale też świadomą, dla wielu.

Poszukiwanie intelektualnego zaspokojenia, spełza na niczym, znajomi nie są w stanie rozmawiać z nami, po kilku piwach o literaturze, a wszystko wokół nagle przyjmuje kolor szary. Każda, nawet najprostsza czynność zdaje się być bezcelowa. Taki obraz depresji kreuje autorka. Zawsze zastanawiałem się jak to jest z tą chorobą? Każdy czuje przysłowiowego „doła”, raz na jakiś czas, ale wygląda na to, że to tylko ułamek procenta. Problem depresji jest bagatelizowany przez ogół społeczeństwa, często sprowadzany do zwykłego lenistwa. Znajomi głównej bohaterki działają właśnie w taki sposób – wmawiają jej, że to tylko przejściowe i musi się „ogarnąć”. Otóż nie jest tak, a postać Lidki jest tego przykładem. Pomimo wielkich chęci i zaangażowania, czasem po prostu się nie da.

Prawdopodobnie pierwszy raz miałem okazję zapoznania się z książką traktującą o depresji. Wcześniej, jak zapewne większość ludzi, uważałem, że jest to wyolbrzymianie problemów, strach przed życiem. Po lekturze „Piromani” spojrzałem na to z szerszej perspektywy. Nie da się tutaj uniknąć szukania przyczyn, nawet cząstkowych, w kraju w jakim żyjemy. Polska nie jest przyjazna młodym ludziom, studentom. Potęguje to sytuacje, w których jest ciężej niż być powinno.

Ludzki umysł tak naprawdę nie jest w stanie zrozumieć innego człowieka w pełni. Jak zrozumieć kogoś komu przestało zależeć? Dobrym początkiem może być lektura „Piromani”.

Informacje o książce:
Tytuł: Piromani
Tytuł oryginału: Piromani
Autor: Emilia Teofila Nowak
ISBN: 9788363768607
Wydawca: Sorus
Rok: 2015

Komentarze

komentarze

  • kamila

    Moim zdaniem to bardzo dobra książka. Głęboka i zmuszająca do refleksji pod plaszczykiem codziennego życia

  • Świetna recenzja i książka oczywiście też. Depresja często jest bagatelizowana, czego skutki bywają dramatyczne.

Zaprzyjaźnione blogi