Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Pieczeń dla Amfy – Salcia Hałas

Recenzja książki Pieczeń dla Amfy - Salcia Hałas

Pieczeń dla Amfy
Salcia Hałas

Każdy człowiek żyje w specyficznym otoczeniu, które na różne sposoby ingeruje w jego życie, a co za tym idzie psychikę i sposób patrzenia na pewne sprawy. Jedni wychowali się na wsi, drudzy w mieście, a jeszcze inni na przedmieściach. Każdy jest mniej lub bardziej ukształtowany przez to miejsce, asymiluje jego reguły koegzystencji z tym światem i ludźmi w nim mieszkającymi. Czy tego chcemy czy nie, wywiera to na nas ogromny wpływ, który rzadko udaje się obejść. Stąd wzięły się stereotypy o „mieszczuchach”, „wieśniakach” czy „nowobogackich”. To co łączy te wszystkie grupy to niemożność wybicia się ponad otaczający nas krajobraz społeczny danego miejsca. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale potwierdzają one jedynie regułę. „Pieczeń dla Amfy” autorstwa Salcii Hałas, pokazało w jak prosty sposób potrafimy ulec otoczeniu, dając za wygraną we własnym życiu, kiedy tak naprawdę, w głębi, marzymy o wyrwaniu się poza narzucone nam ramy działania.

Całość książki Pani Hałas jest zbudowana w bardzo ciekawy sposób. Nie jest beletrystyka typowa, bo przedstawiona za pomocą bardzo rzadkiego schematu, który nadaje jej zupełni inny wymiar. Nie uświadczymy w niej ciągłej linii fabularnej, ponieważ czyta się ją na zasadzie pamiętnika osiedlowej dziewczyny. Każdy nowy wątek nie jest okraszony akapitem, ale tytułem, przez co czytelnik czuje się jakby wchodził w intymne relacje myślowe z bohaterami, zakradając się wieczorem do pokoju siostry i czytając jej największe sekrety z jej pamiętniczka. Różnica polega na tym, że nie czytamy o problemach nastolatek, ale o problemach dorosłych kobiet, które równie dobrze mogą kryć się za szczelną maską naszych sąsiadek w bloku czy osiedla. Główna bohaterka jest właśnie taka – typowa osoba, której imienia nie znamy, ale spotykamy ją w różnych osobach na co dzień, czy to w spożywczaku, autobusie, czy nawet podczas niezobowiązującego papierosa pod biurem. Jej problemy są dla niektórych trywialne i nic nie znaczące dla nas samych, ale w pewnym momencie, po krótki zastanowieniu, możemy dostrzec, że w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami. Łączy nas niechęć do własnego miejsca zatrudnienia, narzekanie na to miejsce, problemy z partnerem/partnerką życiową, dumanie nad tym co byśmy chcieli osiągnąć w życiu jeśli tylko nie balibyśmy się po nie sięgnąć, czy nawet zwykłe złorzeczenie na pogodę, która w naszym kraju kładzie się wszechobecną aurą marazmu w październiku, a odpuszcza dopiero na Wielkanoc. Właśnie to jest kwintesencją książki „Pieczeń dla Amfy” – idealne odwzorowanie życia milionów ludzi w tym kraju. Czytają książkę Pani Hałas, miałem wrażenie jakbym słuchał opowieści, które słyszę na co dzień, czy to na przystanku, w autobusie, pracy i na spotkaniach towarzyskich ze znajomymi. Tak jak główna bohaterka, która mocno wierzy w swoje marzenia, tak samo twardo stąpa po ziemi wiedząc, że są to tylko mrzonki, tak samo czytelnik identyfikuje się z tym schematem, bo tak jest wygodniej.

Bardzo rzadko zdarza mi się trafić na książkę, która tak rzeczowo i po ludzku trafiłaby do mnie ze swoją opowieścią. Nagle okazało się, że nie potrzeba wyniosłych, wręcz patetycznych nawoływań do zmiany, bo można to osiągnąć w sposób najprostszy z możliwych – przemówić głosem milionów szarych obywateli, którzy tworzą depresyjny trzon naszego narodu. „Pieczeń dla Amfy” okazał się bliższa mojemu sercu niż nie jedna powieść, dlatego, że odnalazłem w niej nie tylko siebie, tkwiącego w codziennym porannym rytuale zapewniania, że dziś będzie inaczej, ale dlatego, że jest świetnym spektrum socjologicznym naszego narodu.

Pieczeń dla Amfy” nie została stworzona tylko dla samej opowieści głównej bohaterki, tego jestem pewien. Książką ta, tak mi się wydaje, jest dla samej autorki czymś osobistym, co wyraźnie można wyczuć po przeczytaniu rewersu jak i wstępu, a także za sprawą miłej niespodzianki w postaci pocztówki przedstawiającej główną scenę akcji, czyli „Falowiec”. Osobiście jestem oczarowany debitem Pani Hałas, i jeśli miałbym jakoś mój zachwyt podsumować zrobiłbym to słowami z rewersu książki:

„Opowieść jest piękna jak ruskie bajki. Smutna, straszna i śmieszna”

Informacje o książce:
Tytuł: Pieczeń dla Amfy
Tytuł oryginału: Pieczeń dla Amfy
Autor: Salcia Hałas
ISBN: 9788328703292
Wydawca:Muza
Rok: 2016

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 8.0/10 (1 głos)
Pieczeń dla Amfy - Salcia Hałas, 8.0 out of 10 based on 1 rating

Komentarze

komentarze

  • Czytelnik

    A od kogo/czego jest tytułowa „Amfa”?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
    • Paweł Marek

      Amfa jest pieskiem koleżanki głównej bohaterki.

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
Zaprzyjaźnione blogi