Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Morze spokoju – Katja Millay

Recenzja książki Morze spokoju

Morze spokoju
Katja Millay

Biorąc tę książkę w ręce wiedziałam, że trzymam COŚ. Tylko nie do końca wiedziałam co. Okay, książkę, ale zacznijmy od tego, że każda z nich to odrębna historia. Uczucia, bohaterowie, wydarzenia. Każda jest inna. A ta jest najbardziej inna. Chciałam dać się zaskoczyć. Nie spojrzałam na gatunek. Nie przeczytałam opisu. Przeczytałam książkę. I chyba właśnie dlatego po zakończeniu byłam taka zaskoczona. Jednak pierwszy szok pojawił się mniej więcej po kilku stronach. Chyba głównie dlatego, że wcale nie czytałam fantastyki, jak zasugerowała mojej wyobraźni okładka.

Nastya Kashnikov przenosi się do ciotki Margot. Chociaż jej rodzice są cali i zdrowi, mieszkają nawet nie na drugim końcu stanu, tylko kilka godzin od Margot, która jest siostrą matki Nastyi. Dziewczyna pojawia się chwilę przed rozpoczęciem roku szkolnego, który ma zamiar zacząć w nowej szkole, wśród nowych ludzi. Zacząć wszystko od nowa. Jest jeden problem. Nastya nie mówi. To znaczy, z jej strunami głosowymi wszystko okay. Po prostu się nie odzywa. Do nikogo. Już ponad rok. By uniknąć kontaktu z innymi, przybiera „kostium dziwki” – używając bardziej cywilizowanych słów. Krótkie spódnice, wysokie buty, wyzywający makijaż i wszechobecna czerń wprost prowokują wszystkie reguły odnośnie szkolnego wyglądu, jednak spełniają swoją rolę. Ludzie wyrabiają sobie o niej zdanie na odległość. Nie szukają kontaktu. Na ogół. Wyjątkiem jest Josh. Początkowo on, tak jak większość ludzi, oceniła książkę po okładce. Jednak po pewnym czasie, najpierw przypadkiem, później celowo, zaczął odkrywać prawdziwą twarz Nastyi. Dziewczyna jest skryta, uparta i zdrowo pokopana psychicznie, jednak on też nie miał łatwo. Chłopak stracił całą rodzinę. Boleśnie. Na raty. Więc stał się ostrożny. Jednak nie przed wszystkim można się uchronić. Nie nad wszystkimi uczuciami można panować. Nie każde sytuacje przewidzieć. I chyba przede wszystkim, nad przeszłością nie da się zapanować. Ona po prostu jest. Jak tatuaż. Permanentnie.

Jaki sekret kryje przeszłość Nastyi? Czy dziewczyna przełamie się i zaufa Joshowi? Czy będzie umiała zostawić za sobą przeszłość i skupić się na teraźniejszości? Jak wiele musi się stać, żeby uwierzyła w Josha? Czy chłopak będzie w stanie przełamać swój strach przed stratą? Czy uda im się stworzyć prawdziwą relację, bez maski Nastyi i „pola siłowego” Josha? I co z tym wszystkim ma wspólnego mała pianistka z Brighton?

Książka jest powalająca. Ciężka, trudna, ale watra zachodu. Historia Nastyi jest zawiła, początkowo mało zrozumiała. Tak naprawdę zdałam sobie sprawę, że Nastya nie mówi dopiero w momencie, kiedy zauważyła to jej nauczycielka. Nie chodzi tu o moją nieuwagę czy dekoncentrację. Po prostu Nastya jest tak wygadana w głowie, że to się gubi. Dziewczyna wszystko przetrawia w umyśle. Wszystko, co się dzieje, każdy plan czy zdarzenie. Wszystko. Na części pierwsze. Przeszłość. Ale o tym stara się nie myśleć. Josh. Tak, on o tym myśli dużo…

Jest w jej głowie tak głośno i barwnie, że idzie się poplątać. Jednak nie zauważa się, że dziewczyna nie otwiera ust. To akurat jakoś umyka. Jestem pod wrażeniem. To dobra książka, zahaczająca o świetna. Utkwiła mi w głowie, nosiłam ją w sobie, aż byłam gotowa na napisanie recenzji. Pozostawia ślad. Rozrywa serce. I pomaga go poskładać. Taki mały cud. Czytelnik płacze z Nastyą. Wkurza się z Joshem. Cierpi z nimi. Nikomu nie dopinguje. Oboje są tak samo rozerwani na pół. Wciąż nieposkładani. Jeden krok niszczy kruchy sojusz. Niszczy wszystko. Jak w życiu. Jestem nabuzowana tą historią. Jest słodko- gorzka. Tragicznie dobra. Romantycznie niedoskonała. Taka, jak powinna być taka książka. Książka po części o śmierci. Po części o bólu. Całkiem o niezdecydowaniu. O zranieniu. Trafia. Po prostu.

W sumie, polecam. Chociaż rani. Chociaż nie pozwala spać. Chociaż wyciska łzy. Chociaż irytuje. Chociaż jest jaka jest. Ale jest świetna. Perełka na mojej półce. Tak bardzo wyczekiwana. W końcu książka, o której mogę powiedzieć, że jest ze mną. I będzie. Bo historie takie jak Nastyi, Sky czy Jacqueline zostają w nas. I to jest cenne.

Informacje o książce:
Tytuł: Morze spokoju
Tytuł oryginału: The Sea of Tranquility
Autor: Katja Millay
ISBN: 2940015440065
Wydawca: Jaguar
Rok: 2014

  • Sporo czytałam o tej książce. Z każdą.kolejna recenzja.mam coraz.większa.chęć po nią.sięgnąć i poznać tajemnice bohaterki.

  • Malwina

    Wszyscy polecają tę książkę. Coś musi w tym być ;)

  • evilducks

    Mogę spytać o tytuł książki o Jacqueline?

    • Kat

      ‚Tak blisko’ :]

Zaprzyjaźnione blogi