Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Meczet Notre Dame. Rok 2048 – Elena Czudinova

Recenzja książki Meczet Notre Dame. Rok 2048

Meczet Notre Dame. Rok 2048
Elena Czudinova

Religia islamu i jej jakże odmienne prawa, są wciąż żywym tematem w mediach czy Internecie. Nie raz widziałam newsy, filmy czy nawet obrazki (wybaczcie małostkowość), w których Europejczycy wyrażają swoje niezbyt pochlebne opinie na temat islamskich imigrantów pojawiających się w krajach zachodnich. Dlatego też nie dziwi mnie fakt powstania książki Meczet Notre Dame. Rok 2048. Roztacza ona niezbyt pozytywny, ale jakże bliski (za względu na rok), koniec religii chrześcijańskiej i panowanie religii Mahometa.

Jednym z bohaterów książki jest młody francuz Eugene Olivier. Jest on członkiem Ruchu Oporu i teraz najważniejsze pytanie, dlaczego tak się dzieje? Co się stało, że we Francji musi działać to tajne stowarzyszenie?

W roku 2030 religia islamu staje się jedyną obowiązującą w większości zachodniej Europy, papież abdykuje, a chrześcijanie ponownie schodzą do podziemi, gdyż ta religia zostaje całkowicie zakazana. Europejczycy mają wybór, albo przejdą na Islam, albo zamieszkają w getcie, w którym warunki dorównują temu co stworzyli hitlerowcy w czasach II Wojny Światowej. Jednak getta również nie są pozbawione ciągłej kontroli i sporadycznych „czystek”.

Restrykcyjne prawa nie pozwalają na przykład na produkcję wina (jakże potrzebnego do mszy świętej), a Internet jest mocno ocenzurowany. Niewielu pozostało z tych, którzy pamiętają dawne i piękne kościoły, nawet wspaniała Katedra Notre Dame, w której zginał dziadek Oliviera, stała się meczetem.

Ruch Oporu składa się zwykle z młodzieży, która już nie pamięta czym jest prawdziwa wiara. Walka z okupantem, to dla nich sposób na wyrażenie siebie, czy bunt przeciwko „całemu światu”, a prawdziwi chrześcijanie swoją wiarę deklarują poprzez modlitwę i tajne spotkania podziemiach. Niestety, niedługo kwestia chrześcijańska ma być rozwiązana sposób ostateczny…

Powiem na wstępie, że miałam zupełnie inne oczekiwania co do tej książki. Wyobrażałam sobie, że będzie to katastroficzna pozycja, pełna śmierci i okrutnego losu jaki spotkał cywilizację zachodu. Swoją drogą niewiele się pomyliłam, ale jednak to nie tak, że ta okropna wizja zajmuje wszystkie strony. Pierwsze spostrzeżenie jakie mi przyszło do głowy podczas czytania, to był sposób w jaki autorka książki napisała dziejące się w niej wydarzenia. Nie dość, że kobieta wykazała się wspaniałą znajomością praw, czy faktów dotyczących religii islamu, to jeszcze miałam absurdalne wrażenie „że ona tam była”. Sposób w jaki pisała, sprawił, że czułam się tak jakby ta historia miała już miejsce, że Czudinova tylko opisuje to co widziała… Co mimo wszystko jest strasznym spostrzeżeniem.

W tych czasach opowiedzenie się po którejś ze stron – w sposób jednoznaczny i głośny – sprawia, że na taką osobą rusza fala krytyki, o nietolerancję (takie modne dziś słowo), lub o głupotę (inaczej brak wiedzy), w książce tymczasem nie znajdziemy zbytniego owijania w bawełnę. Czudinova tworzy postacie bardzo wyraziste, choć możemy nie być świadomi ich celów czy motywacji, jednak skrajne sytuacje w jakich znajdujemy bohaterów, sprawiają, że ich zachowanie staje się dla nas bardzo proste. Są to postacie z własną przeszłością oraz własnymi demonami i naprawdę jest co czytać. Postacie są fenomenalne i mimo wszystko niezwykłe.

Z ogromną uwagą przewracałam kartki i śledziłam losy bohaterów, ale jednak czekałam z wytęsknieniem aż dowiem się czegoś o losach Europy, a najlepiej samej Polski. Tu znowu oryginalna nie będę i pochwalę autorkę. Szału nie ma jeżeli chodzi o naszą przyszłość po 2030 roku, którą oczywiście możemy z mniejszym lub większym stopniu przewidywać, to jednak Czudinova niezwykle oddała ducha naszego kraju i myślę, że gdyby takie wydarzenia miały miejsce, Polacy właśnie tak by się zachowali.

Choć całościowo książkę oceniam na plus, to jednak muszę przyznać, że z początku było mi bardzo trudno połapać się kto jest kim. Autorka nie bardzo bierze sobie do serca, aby wprowadzić czytelnika w swój świat. Jesteśmy tam dosłownie wrzuceni w sposób dość brutalny. To kto jest kim, czym się zajmuje, jaka jest jego historia, znajduje się „między wierszami” i potraktowane po macoszemu. Jesteśmy biernymi obserwatorami, i jak jednym może się to podać, u mnie sprawiło tylko tyle, że nie zżyłam się z żadną postacią w książce.

Całość na pewno wzbudzi emocje, bo nie ukrywam zdania wypowiedziane w książce, w obecnych czasach są mocno kontrowersyjne. Autorka już na drugiej stronie zamieściła „Zastrzeżenie”, w którym zauważa że jest to pozycja wymyślona przez autora, służąca tylko rozrywce intelektualnej. Niemniej jednak warto sięgnąć po Meczet Notre Dame… i oddać się w całości tej rozrywce.

Informacje o książce:
Tytuł: Meczet Notre Dame. Rok 2048
Tytuł oryginału: La Mosquee Notre – Dame de Paris: annee 2048
Autor: Elena Czudinova
ISBN: 9788361463030
Wydawca: Varsovia
Rok: 2014

  • Piotr Dobosz

    Jak ja lubię taką tematykę ;) W końcu coś dla mnie… potem może być zakazane ;)

Zaprzyjaźnione blogi