Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Mała Ojczyzna – Zbigniew Żuchowski

Recenzja książki Mała Ojczyzna - Zbigniew Żuchowski

Mała Ojczyzna
Zbigniew Żuchowski

W 2017 r. ukazał się i dotarł do rąk czytelników nowy tomik członka Lipnowskiej Grupy Literackiej, Zbigniewa Żuchowskiego „Mała Ojczyzna”. Został wydany przez oficynę WEiW Verbum w Brodnicy. Zbiorek poetycki ma trzy wstępy. Autorem jednego jest wójt gminy Wąpielsk Dariusz Górski, drugiego pt. „Czasem rozchyla się kurtyna” Sławomir Ciesielski, a trzeciego – Z. Żuchowski. Tomik „Mała Ojczyzna” liczy 17 tekstów poświęconych rodzinie, miejscu zamieszkania, osobom, które autor chciał szczególnie upamiętnić oraz własnym przemyśleniom. Podmiot liryczny w wierszu „Moja Mała Ojczyzna” wspomina ojca pracującego na roli. Po latach syn już patrzy na świat tak jak ojciec. Życie wyznaczają pory roku i odwieczny gospodarski porządek. Syn dorósł i dojrzał do tego, by móc zrobić takie wyznanie:

„wiadomo przecież czas nam upływa
w Bożym porządku
rok siewem zaczęty zbiory go kończą
nawet jak wojna
to kiedyś trzeba powrócić”.

Ziemia to nie tylko uprawne pole czy łąka, ale zapach skoszonej trawy, brzeg jeziora, droga wiodąca do młyna, znane w okolicy legendy, nazwy wsi, historia miejscowego zamku, kościół, dawni właściciele ziemscy i zabici lub więzieni podczas wojny mieszkańcy wsi. Osoba mówiąca nie wstydzi się powiedzieć, że jest dzieckiem tej ziemi.

W „Epitafium I” polemizuje z norwidowskim „ja uwydatnię”. Podmiot liryczny wyznaje:

„czas zatarł tak wiele
oddalił – nie uwydatnił
zostały słowa relacje”.

W tym tekście nawiązuje do lat II wojny światowej. Wspomina zabitego nauczyciela z Wąpielska. Symboliczny Chrystus wisi na ścianie, a ludzie zabijają się nadal (i w Kosowie, i w Bośni, i w Rwandzie). Za nic mają religię…

„gwar głosów dziecięcych
tu w szkole
dzwonki na lekcję
marzenia
i ich niespełnienie
– wystrzał który myśl wszelką urywa”.

Wydaje się, że niezależnie od czasu i miejsca szkolny gwar i dzwonki są niezmienne. One wyznaczają porządek na świecie. Niestety, często zostaje on brutalnie zburzony. Podmiot liryczny zadaje pytanie:

„więc na czym polega sens
twojego życia
i twojej śmierci
polski nauczycielu”.

I nieważne czy to dzieje się w naszym kraju czy w waszym kraju czy w państwie dużym czy małym, czy mającym taki ustrój społeczny czy inny… Nikt nie liczy się ze zwykłymi ludźmi, którzy chcą żyć, pracować, wychowywać dzieci, zarabiać. Każda wojna niszczy porządek świata – zdaje się mówić autor „Małej Ojczyzny”.

Tekst „Epitafium III” został poświęcony powstańcom z 1864 r. Znów pojawia się motyw pracy na roli:

„widać stąd stoki wzgórz
i las w oddali
krzątaninę ludzi pośród pól”.

W wierszu osoba mówiąca odwołuje się do noweli Marii Konopnickiej „W Oborach”:

„Przeor milczał. Ta chwila milczenia miała wymowę tak ogromnej siły, iż nie dotrwałoby jej w mocy żadne ludzkie słowo. Oczy jego chodziły po nas, jak żar i jak płomień. Zaczem schował kartę pod szkaplerz na piersiach i, szeroko odetchnąwszy, rzekł:- Dzieci! Matka na nas woła. Matka jest w potrzebie. Aż tu, przez mury, słychać jej wołanie. Zrodziła nas, wykarmiła, żeście na jej łonie na drągalów wyrośli i już wam smoczka w gębie nie potrzeba”.

Podobnie w „Epitafium III”:

„w kościele
ksiądz z ambony grzmiał
dzieci Ojczyzna nas woła”.

W wierszach Z. Żuchowskiego można zauważyć, że wiele słów poświęca ludziom biorącym udział w walkach powstańczych oraz poległym podczas II wojny światowej. Śmierć pokazuje w kontekście tragedii rodzinnej. Żona z dzieckiem na ręku zakłada mężowi szkaplerz na szyję. A potem:

„Ty mówisz do niej:”.

Zwyczajne, proste słowa skierowane do żony… Owo „pamiętaj” wytycza kierunek i nadaje sens życia w tym bezsensownym czasie, jakim jest wojna. Scena przypomina obraz Artura Grottgera „Pożegnanie powstańca”.
Majstersztykiem jest tekst „Ballada o smutnym szatanie” poświęcony Stanisławowi Przybyszewskiemu. W wierszu została pokazana życiowa droga S. Przybyszewskiego, jego pogmatwane losy, beztroskie korzystanie z życia, romanse, ciągłe zmiany, trudne wybory jego partnerek. Wydaje się, że w życiu tego artysty nie było żadnego porządku. Każda próba zmiany trwała krótko. Przez całą balladę przewija się motyw jak Przybyszewski gra Chopina:

„Zawsze gdy jestem w Krakowie
i spaceruję po uliczkach Starego Miasta
zda mi się, że słyszę
jak Przybyszewski Chopina gra”.

Wymowa wiersza jest smutna. Wybór oznaczał cierpienie drugiej osoby (Jan Kasprowicz – przypis B. C.):

„Jan w rozpaczy pisał hymny.
A cmentarz milczał”.

Z. Żuchowski to autor poszukujący sensu i porządku życia. Takim wyznacznikiem może być czas gospodarowania na roli, a dla podmiotu lirycznego będzie to zajęcie bardzo prozaiczne – noszenie skrzynek z jabłkami. W wierszu Cz. Miłosza „Dar”, o którym autor wspomina, osoba mówiąca jest szczęśliwa i cieszy się z każdego dnia wypełnionego codziennymi czynnościami. Przyjazd sióstr do matki, życzenia imieninowe od brata, dom budowany przez rodziców, praca w polu, zagniatanie ciasta na chleb, pierwszy chrzest, wesele i pogrzeb… A może w tym właśnie należy upatrywać sensu i porządku świata? Czynności, praca, uroczystości rodzinne, proza życia… Czy wymyślono inny sposób? Wszystko ma swój porządek i czas! Jest czas radości, ale i smutku, jest czas beztroski, ale i powagi, jest czas młodości, ale i starości… Na pytanie kiedy zaczyna się starość, Jarosław Iwaszkiewicz odparł, że wtedy, kiedy już nigdy nie usłyszy się krzyku swego narodzonego dziecka, kiedy nie umówi się na pierwszą randkę…

Tak podmiot liryczny opisuje swój rodzinny dom po śmierci matki:

„dom jest tak pusty
bez Ciebie mamo
a jednak
Twój cień wciąż tu się snuje”.

I wspomina, i przywołuje obrazy z przeszłości, nawet takie, kiedy nic specjalnego się nie działo. W tej prostej prostocie trzeba dostrzec sens, radość życia i szczęście:

„albo te senne popołudnia
latem w niedziele
dzieci biegały za oknem
i mąż gdzieś tam drzemał
– siedzisz i patrzysz szczęśliwa”.

Wyraźnie widać, że osoba mówiąca odwołuje się do słów z utworu „Stary poeta” J. Iwaszkiewicza:

„Tuwim przyjdzie
z gałęzią wielkich jabłek
jak ta co zabrał
z naszego wesela”.

Forma wierszy Z. Żuchowskiego jest różnorodna. Jego teksty przypominają opowiadania rozpisane na wersy. Występuje dużo porównań, przenośni i epitetów. Porównania są bardzo rozbudowane, wyjątkowo plastyczne i obrazowe.

„Siebie spragnieni
snuli się jak dwa cienie
skazane na mękę wiecznej pokuty”.
„Powoli,
jak łódki na wietrze,
spadały liście”.

„Śnimy nasz sen o miłości,
jak żebracy,
o suto zastawionym stole”.

Wyjątkowa metafora występuje w „Balladzie o smutnym szatanie”:

„Wraz z nim wirował świat,
pędziły planety na orbitach
i wiecznym ogniem
płonęły gwiazd miliony”.

Wersy w wierszach Z. Żuchowskiego są nierówne, podobnie jak zwrotki. Poeta nie dąży uparcie do zachowania rytmu czy zastosowania rymu. W tekstach dominuje konkret. Najważniejsze jest przekazanie refleksji, spostrzeżeń i przemyśleń. Forma zostaje na dalszym planie, ale nie znaczy, że jest nieważna. Tekst często podzielono na zwrotki, ale czasem zastosowano wiersz ciągły. Tam, gdzie dominuje nastrój spokojny, nie ma podziału na zwrotki. Tam, gdzie widoczne są emocje podmiotu lirycznego, występuje podział na strofki. Każda z nich jest obrazem tak jak w balladzie poświęconej S. Przybyszewskiemu.

Wiersze Z. Żuchowskiego nie tylko wpisują się w tradycje poetyckie małej ojczyzny, ale mają szerszy kontekst. Autor zmaga się z trudną materią językową. Widać, że jest człowiekiem oczytanym i świadomym swej wartości.

Informacje o książce:
Tytuł: Mała Ojczyzna
Tytuł oryginału: Mała Ojczyzna
Autor: Zbigniew Żuchowski
ISBN: 9788365394187
Wydawca: WEiW Verbum
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi