Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ciemna strona światła. Tunel Zagłady - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Królewna Lenka i Calineczka – Aneta Krella-Moch

Recenzja książki Królewna Lenka i Calineczka - Aneta Krella-Moch

Królewna Lenka i Calineczka
Aneta Krella-Moch

Czy to baśń, czy opowieść o prawdziwym świecie? Jeśli główną bohaterką jest żyjąca w zamku księżniczka, to czy pojawią się smoki i elfy? Czy sen i wyobrażenia urzeczywistnią się?

Książeczka o królewnie Lence i Calineczce jest pierwszą, z którą się zapoznałam, choć chyba najnowszą z serii liczącej już osiem części. Wybrałam ten tytuł ze względu na jedną z ulubionych postaci bajkowych mojej 4-letniej córki – Calineczkę. Byłam ciekawa, jak maleńka dziewczynka pojawi się w życiu królewny i co wyniknie z tego spotkania. Myślę, że moja córka też nie mogła się doczekać pojawienia się Calineczki.

Królewna Lenka i Calineczka

Bohaterami opowiadania są mali przyjaciele – tytułowa królewna Lenka oraz nieznane z imienia dzieci: córka kucharki i syn strażnika. Podczas zabawy w wielkim królewskim ogrodzie ciekawskie maluchy odkrywają miejsce, w którym jeszcze nie były. Znajdują tam małą szklarnię, wyglądającą na opuszczoną. Ich uwagę zwraca leżący na stole zeszyt, wypełniony szczegółowymi ilustracjami i ozdobnym odręcznym pismem. Potem zauważają torebeczki z nasionkami i cebulkami roślin. Znajdują się na nich podpisy: „Calineczka”, „Smocza lilia”, „Rajski ptak”, „Kangurza łapa”. Tajemnicze nazwy pobudzają dziecięcą wyobraźnię, a znajomość bajek sugeruje, że z nasion muszą wyrosnąć magiczne rośliny z niezwykłymi niespodziankami. Dzieci postanawiają posadzić cebulkę Calineczki i sprawdzić, co z niej wyrośnie. Jednak okazuje się, że nic wyjątkowego się nie dzieje.

„– Może trzeba trochę poczekać – stwierdziła nieśmiało córka kucharki.
– Niech będzie – zgodził się niechętnie chłopiec i usiadł przy doniczce. Dziewczynki przykucnęły obok i cała trojka z uwagą wpatrywała się w donicę. Minęła minuta, dwie, trzy… dziesięć. (…)
– Może jakieś zepsute to nasionko? – zapytał nagle syn strażnika.”

Królewna Lenka i Calineczka

Po kilku dniach dzieci przypadkowo znów trafiają do szklarni i zaskoczone zauważają, że jednak z cebulki wyrósł kwiat. Czekając, aż wyjdzie z niego Calineczka, sadzą i sieją kolejne cebulki i nasionka z tajemniczymi nazwami. W międzyczasie zastanawiają się, u którego z dzieci zamieszka miniaturowa dziewczynka. Wiedzą już, że oczekiwanie na wzrost roślin trwa dość długo, ale nie chcą przegapić wyjątkowego momentu spotkania z bajkowymi stworzeniami. Potem powieki opadają i sen miesza się z rzeczywistością. Dalszej fabuły nie zdradzę, ale przyznaję, że nie takiego zakończenia się spodziewałam, a tym bardziej moja córka. Ostatnie zdanie budzi ciekawość i zastanawiam się, czy będzie kolejna bajeczka, wyjaśniająca dalszy ciąg, czy też rodzice powinni sami wymyślić zakończenie. Nie znam pozostałych opowiadań z tej serii, więc nie wiem, czy pozostawienie dzieci w niepewności i zapowiedź tematu kolejnej opowieści mieści się w konwencji. Mam nadzieję, że tak, bo rozbudzenie ciekawości dziecka powinno być kontynuowane i wykorzystane do poznawania przez niego świata. Zachwyt nad wszystkim wokół jest cudowną cechą dziecka i warto, aby ją jak najdłużej podtrzymywać.

Królewna Lenka i Calineczka

Zastanawiam się, czego można się nauczyć, czytając tę opowieść. Na pewno istotna jest świadomość, że oczekiwanie na wyrośnięcie kwiatu z cebulki wymaga dużo cierpliwości. Po lekturze bajeczki można z dzieckiem pobawić się w ogrodnika, zasiać nasiona, podlewać je, codziennie dbać o wzrastającą roślinę, aby po kilku lub kilkunastu dniach cieszyć się efektem w postaci pięknego kwiatu lub rośliny jadalnej. Można prowadzić dziennik obserwacji albo spróbować przewidywać, co z tego nasiona wyrośnie. Najwięcej zależy od pomysłu rodzica – zapoznanie się z przygodami Lenki jest punktem wyjścia, pobudzającym zainteresowanie dziecka.

Uważam, że niewątpliwą zaletą książeczki są piękne ilustracje i dopracowane szczegóły – każdy numer strony to kolejny ślad stopy, który towarzyszy nam podczas czytania bajki. Obrazy zajmują zarówno przestrzeń całej strony, zgrabnie łącząc się z tekstem, jak i mniejsze obszary. Przedstawiają akcję opowiadania i wszystkie wyobrażenia dzieci, staranne wykończenia kwiatów, ozdobne zawijasy na torebkach z nasionami, drobne szczegóły, jak na przykład robaczek wspinający się po donicy z sadzonką. Książkę ogląda się z prawdziwą przyjemnością, a dziecko, które słucha czytanej bajki, przygląda się ilustracjom. Moja córka tak zainteresowała się obrazkami, że nie mogła się doczekać, kiedy przeczytam fragment dotyczący konkretnego elementu ilustracji na danej stronie.

Królewna Lenka i Calineczka

Autorką zarówno tekstu jak i ilustracji jest Aneta Krella-Moch, a seria o królewnie Lence jest jej debiutem literackim. Książeczki wydało Wydawnictwo Skrzat z Krakowa, mają poręczny format 21×20 cm, błyszczącą miękką okładkę i 36 stron, w sam raz na jedno wieczorne czytanie do snu. Zainteresowałam się tą autorką i poszukałam innych pozycji, do których wykonała ilustracje. Przyznam, że wynik poszukiwań zachęcił mnie do zapoznania się z książkami, bo wydają się edukacyjne i wartościowe dla dzieci – są to opowiadania o zwierzętach, historyczne, leksykony geograficzne i bajkowe, seria Barbary Gawryluk o psie Kaktusie, opowiadania Anny Onichmowskiej i Grzegorza Kasdepke oraz wiele innych. Myślę, że postaram się zdobyć leksykony i przewodniki, a na pewno będę wypatrywać kolejnych części przygód małej królewny Lenki!

Informacje o książce:
Tytuł: Królewna Lenka i Calineczka
Tytuł oryginału: Królewna Lenka i Calineczka
Autor: Aneta Krella-Moch
ISBN: 9788379153664
Wydawca: Skrzat
Rok: 2016

Królewna Lenka i Calineczka

Komentarze

komentarze

  • Sybilla

    Bardzo wyczerpującą temat recenzja. A po maluchu na zdjeciach widac ze jest zainteresowanie książeczk ;)

Zaprzyjaźnione blogi