Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Krew wojowników. Tom I – Uciekinier – Łukasz Czeszumski

Recenzja książki Krew wojowników. Tom I - Uciekinier - Łukasz Czeszumski

Krew wojowników. Tom I – Uciekinier
Łukasz Czeszumski

„Ułożył się na posłaniu. W ciemności słyszał tylko pochrapywanie konia uwiązanego na podwórcu i chrobotanie myszy na podłodze. Słowa, które usłyszał od Gamusa uzmysłowiły mu, jak bardzo oddalił się od życia zwykłych ludzi i ich sposobu postrzegania świata. Ale już podjął decyzję, zaznał wygnańczego chleba i mimo że życie to ni było lekkie, nie potrafił wyobrazić sobie innego”.

Słowa te są charakterystyką Jarosława, głównego bohatera powieści Łukasza Czeszumskiego pod tytułem „Krew wojowników. Tom I – Uciekinier„. Sam autor prezentuje swoją książkę jako „historię polskiego rycerza, który uczestniczył w konkwiście Nowego Świata„. Od razu zdradzę, że cała saga ma liczyć pięć tomów. Na ich kartach będziemy towarzyszyć naszemu bohaterowi w jego przygodach. Dowiemy się, jakież to koleje losu zaprowadziły rycerza z Mazowsza aż do Nowego Świata. Jednak tom pierwszy skoncentrowany jest jeszcze na Polsce i krajach sąsiednich…

Zatrzymajmy się w tym miejscu chwilę przy osobie głównego bohatera powieści, jak i całego cyklu. Jest nim Jarosław Jan Burzyński. Poznajemy go, gdy tak naprawdę jest jeszcze dzieckiem. Wywodzi się z bardzo starego, szlacheckiego rodu, wielce zasłużonego w przeszłości. Jego życie przypada jednak na początek XVI wieku. To czas, gdy w Polsce zachodzą przemiany społeczno-polityczne. Coraz większego znaczenia nabierają potężne i bogate rody magnackie. To właśnie one zdobywają wpływy na dworze królewskim, ograniczając przy tym rolę drobnej szlachty. Wiemy dobrze, że przez cały okres Rzeczpospolitej szlacheckiej funkcjonowało powiedzenie: szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Była to jednak tylko teoria. W praktyce liczyły się pieniądze i bogactwo, a drobna szlachta stawała się w coraz większym stopniu zależna od magnatów. Właśnie z takim magnackim rodem Świderskich popada w konflikt rodzina Jarosława. Przeciwnicy Burzyńskich w pełni wykorzystują swoją przewagę. Poprzez różne działania doprowadzają do rozprawy sądowej, która pozbawia Burzyńskich tytułu szlacheckiego. Stanowi to doskonały pretekst do lokalnej wojny. Świderscy najeżdżają swoich sąsiadów, zostawiając za sobą ruiny, zgliszcza i trupy. W czasie tego sąsiedzkiego zajazdu Jarosław przebywał za granicą. Mimo tego, że od najmłodszych lat pałał chęcią do wojaczki, ojciec nakłonił go do podjęcia studiów. Jednak na wieść o kłopotach rodzinnych wraca czym prędzej do kraju. Niestety, nie przynosi to nic dobrego. Swoją porywczością i chęcią zemsty, ściąga na siebie bardzo duże kłopoty. Właśnie to wszystko sprawia, że musi opuścić rodzinne strony, rozpoczynając życie wędrownego rycerza. Ponieważ jest biegły w rycerskim rzemiośle, to właśnie w ten sposób zarabia na życie. Jego wędrówka pełna jest niebezpieczeństw i różnych, często groźnych wydarzeń. Na swojej drodze spotyka bardzo różnych ludzi. Jedni są mu przychylni, przed innymi musi uciekać, aby ratować życie. Jedną z najciekawszych napotkanych przez niego osób jest mędrzec Paracelsus. Dzieli się on z Jarosławem bardzo bogatą historią swojego życia. Daje też naszemu rycerzowi bardzo ważne nauki. Pokazuje mu, że w życiu człowieka to nie siła i pozycja są najważniejsze. Tak naprawdę liczy się coś innego – otwarty umysł. Dzieli się swoim spostrzeżeniem, że najbardziej fascynujący są ludzie. Jego nauki zapadły w pamięć Jarosławowi i otworzyły mu oczy na wiele spraw.

Książka Łukasza Czeszumskiego jest powieścią historyczną. Faktycznie, tłem losów Jarosława są wielkie wydarzenia w Polsce i Europie. Mamy więc panowanie Zygmunta Starego. Razem z młodym Burzyńskim bierzemy udział w bitwie pod Orszą. Przysłuchujemy się debatom o stanie ówczesnego Kościoła i reformacji Marcina Lutra. Wszystko to sprawia, że seria „Krew wojowników” powinna być powieścią, która mnie – wielkiego miłośnika historii – pochłonie bez reszty. Niestety, mam wrażenie, że autorowi nie do końca się to udało. Dlaczego? Zadam teraz pytanie, dlaczego się w kimś zakochujemy? Co sprawia, że spośród tysięcy ludzi spotykanych na uczelni, w pracy, w tramwaju, wybieramy tą jedną? Na tak postawione pytanie bardzo często pada odpowiedź, że akurat ta osoba „miała w sobie to coś”. Coś co sprawia, że dobrze się nam z nią rozmawia, spędza wspólnie czas.

Dla mnie osobiście to właśnie „tego czegoś” brakuje powieści Czeszumskiego. Na pierwszy rzut oka wszystko jest na swoim miejscu – niezwykłe przygody rycerza z wielką historią w tle. Kiedy jednak czytałem książkę, coś mnie „uwierało”. Powieści brak jest lekkości. Moim zdaniem winę ponoszą za to dialogi. Są zbyt długie, rozwlekłe, a jednocześnie jest ich za mało. Przez ponad 400 stron lektury nie zżyłem się z głównym bohaterem na tyle, aby z niecierpliwością czekać na jego dalsze przygody. Po skończonej lekturze nie wiem, czy sięgnę po kolejne tomy serii. Boję się, że wszystkie będą schematyczne i stanowić będą kalkę z „Uciekiniera„, zmieniać się zaś będą tylko kraje, przez które będzie wędrował nasz rycerz. Odnosząc się zaś do samego wydania, to brakuje mi po prostu spisu treści. Uważam, że skoro rozdziały mają swoje tytuły, to warto by go zamieścić. „Uciekinier” to pozycja, po którą mogą sięgnąć osoby, interesujące się historią XVI wieku. Osobiście jednak nie „zarwałem nocy” przy lekturze „Uciekiniera„.

Informacje o książce:
Tytuł: Krew wojowników. Tom I – Uciekinier
Tytuł oryginału: Krew wojowników. Tom I – Uciekinier
Autor: Łukasz Czeszumski
ISBN: 9788394135539
Wydawca: CL Media
Rok: 2016

Zaprzyjaźnione blogi