Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Jak to było z lisem i zającem – Barbara Ekert

Recenzja książki Jak to było z lisem i zającem - Barbara Ekert

Jak to było z lisem i zającem
Barbara Ekert

Każdego dnia przed snem czytamy kilkuletniej córce bajki, chętnie sięgnęłam więc po nowe źródło opowiadań – pozycja autorstwa Barbary Ekert zachęciła mnie pytaniem: „Jak to było z lisem i zającem” i przyjemną ilustracją zwierząt na okładce. Sprawdziłam ją w akcji, czytając córce przez kilka wieczorów. Książka okazała się odpowiednia dla małego przedszkolaka, a każda historia miała optymalną długość, w sam raz na pojedyncze czytanie. Poznajmy więc jej bohaterów…

„I hop, i hop, i raz, i dwa, i trzy. I podskoki, i pajacyk, kilka pompek i skok w dal”.

Zając Cichy ma szybkie nogi i wielu przyjaciół, którym często chętnie pomaga – czy to starszy już zając, któremu przynosi smakołyki, czy to rodzina zięb, którym spadło gniazdo z jajeczkami, czy też myszka polna, która z najbliższymi krewnymi utknęła w czasie ulewy pośrodku głębokich kałuż na polanie. Jednak wszystkie zwierzęta dobrze wiedzą, że zawsze mogą liczyć na Cichego…

„O rany-pikany, trudna sprawa – pomyślałem… Kabyka, pyka, byka, pyka – teraz musi zadziałać”.

Jeż Gwoździk opowiada o nocnej wyprawie do sadu, podczas której wraz z kolegami ratuje swojego towarzysza z wielkiego dołu, a następnie sam znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie i musi liczyć na pomoc przyjaciół…

„Jakież było moje zdziwienie, gdy ujrzałem wielki kurnik pełen kur. A ile jajek w koszach! O rany koguta!”

Następny bohater, Lis Pazurek, ulega pokusie i kradnie gospodarzowi kurę. Potem jednak staje przed poważnym dylematem. Co wybierze: przyjaźń i wsparcie zwierząt z lasu czy smaczny kąsek? Duży wpływ na tę decyzję będzie miała postawa jego żony i współlokatora…

„Podoba mi się, że jestem taki duży. Czuję się ważny. Mam białe upierzenie, czarne jedynie na skrzydłach. A nogi i dziób – wiecie jakie? Na pewno wiecie: czerwone. Z tego jestem najbardziej dumny”.

Po niefortunnym zderzeniu z ciągnikiem Bociek Stefanek traci umiejętność latania i zostaje na zimę w gospodarstwie, gdzie po początkowych utarczkach zaprzyjaźnia się z mieszkającymi tam zwierzętami – kurami, gęśmi, psem i kotem – i poznaje ich codzienność. Pod troskliwym okiem gospodarza nabiera sił i może w końcu doczekać wiosny, a wraz z nią powrotu swojej rodziny…

„Puk, puk, puuk. Czy mnie ktoś słyszy?! Halo, halo, mamo, tato! To ja, jak mi tu ciasno, chcę już do was, Jeszcze raz spróbuję i jeszcze raz. Ojej, mocno, mocno. Puk, puk. Oo, udało się, udało! Hurrraaa!”

Mały Łabędź Adaś od momentu wyklucia odznacza się gadatliwością, ciekawością i tendencją do wpadania w tarapaty. Jego siostra Hania jest dużo spokojniejsza i bardziej rozsądna, jednak gdy oboje dorastają, rzuca bratu odważne wyzwanie. Kto wygra? Kto będzie pierwszy…?

Każdą przygodę poznajemy z perspektywy danego bohatera, który jako narrator opowiada swoją historię. Tłumaczy jednocześnie trudniejsze słowa, przybliża zwyczaje swoje i innych zwierząt – miejsce zamieszkania, pożywienie, sposób bycia – oraz na własnym przykładzie przekonuje o wartości przyjaźni, szacunku, życzliwości i troski o innych. W niektórych opowiadaniach zauważamy konkretne przykłady zaangażowania ludzi w opiekę nad zwierzętami – dzieci mądrze dbające zimą o łabędzie, ich rodzice ratujący ptaka zaplątanego w sieć kłusowników, gospodarz opatrujący złamane skrzydło bociana i organizujący mu w swojej stodole pobyt na zimę. Wszystko dzieje się na Mazurach, poznajemy naturalną roślinność i stworzenia tego regionu, a dzięki pięknym i realistycznym ilustracjom Kamili Stankiewicz możemy to wszystko zobaczyć.

Książka ma poręczny format A5 i twardą okładkę, zastosowano wygodną dla dzieci szeryfowy krój pisma o większym nieco rozmiarze, a co kilka stron napotykamy całostronicową kolorową ilustrację. Wszystko to sprawia, że zarówno rodzice młodszych przedszkolaków, jak i same starsze dzieci z przyjemnością czytają publikację wydawnictwa Novae Res, a potem chętnie do niej wracają.

Osobiście na pewno będę jeszcze nie raz sięgać po opowiadania „Jak to było z lisem i zającem”, aby rozmawiać z moją córką o takich ważnych wartościach, jak przyjaźń, troska, życzliwość i odwaga. Będziemy wspólnie poznawać zwierzęta żyjące na Mazurach, aby w przyszłości, w czasie spaceru po lesie, może nawet na Mazurach, spotykać znajomych nam bohaterów: zające Cichego i Pędzika, jeże Gwoździka i Kolczyka, wiewiórkę Laskotkę, sarenkę Miłkę, borsuka Mydełko, lisa Pazurka, myszkę Aksamitkę, boćka Stefka, łabędzie Hanię i Adasia…

Informacje o książce:
Tytuł: Jak to było z lisem i zającem
Tytuł oryginału: Jak to było z lisem i zającem
Autor: Barbara Ekert
ISBN: 9788380830646
Wydawca: Novae Res
Rok: 2016

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 9.0/10 (3 głosów)
Jak to było z lisem i zającem - Barbara Ekert, 9.0 out of 10 based on 3 ratings

Komentarze

komentarze

  • ruderude

    Dziecka nie mam, ale sama chętnie przeczytałabym taką książkę! A jeszcze ta cudowna okładka, taka bajkowa ♥

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
Zaprzyjaźnione blogi