Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Wykluczeni – Aleksandra Szałek

Dodane 29 września 2016 | 1 komentarz

Recenzja książki Wykluczeni - Aleksandra Szałek

Wykluczeni
Aleksandra Szałek

„Pani Wandziu!. Co pani tu robi?! – pierwszy krzyknął Mateusz, nie spodziewając się, że widok obłąkanej kobiety sprawi mu kiedykolwiek tak ogromną ulgę. – Czego tu szukacie?! – wrzasnęła. – Wróciła, a wy sami się o śmierć prosicie! –Kto wrócił, o czym pani mówi? – dopytywał Karol, zapominając o wczorajszych oskarżeniach pani Wandy rzucanych w kierunku Pauliny. – Ta dziewczyna mi go zabrała, niedługo ktoś umrze. Wiem to, umrze na pewno!”

Można powiedzieć, że okładka książki Aleksandry Szałek pod tytułem „Wykluczeni” jest mroczna. Widać na niej jakieś miasteczko, nad którym gromadzą się gęste, ciemne chmury. Na pierwszym planie jednak znajdują się tory kolejowe i stojący na nich inwalidzki wózek. Paradoksalnie jednak, jest to okładka, która zaciekawia i sprawia, że chcemy poznać historię owych tytułowych „Wykluczonych”.

Czytaj dalej

Oblicze Karrie White – Karolina Mielczarek

Dodane 18 października 2015 | brak komentarzy

Recenzja książki Oblicze Karrie White - Karolina Mielczarek

Oblicze Karrie White
Karolina Mielczarek

Kiedy pojawiła się propozycja recenzowania tej książki, coś mnie tknęło. Nie jestem fanką horrorów, mam słabe nerwy jeśli chodzi o nie, ale chciałam spróbować. Opis jest bardzo chwytliwy i nie zastanawiając się, zaczęłam czytać jak tylko wpadła w me zachłanne, recenzenckie łapki. I można powiedzieć, że poczułam się jakbym oglądała polską komedię romantyczną. Zaczęło się fajnie, a później… niestety, było jak zwykle.

Czytaj dalej

Wypowiedz jej imię – James Dawson

Dodane 27 czerwca 2015 | brak komentarzy

Recenzja książki Wypowiedz jej imię

Wypowiedz jej imię
James Dawson

Chyba każdy z nas przeszedł opowiadanie sobie strasznych historii przed snem. Na koloniach, wycieczkach klasowych, wyjazdach z przyjaciółmi, opowiadamy sobie przerażające rzeczy i czujemy ten dreszczyk emocji oraz przyspieszony puls. Jednak czasami niewinna zabawa, wcale nie musi skończyć się na kilku koszmarach lub problemami z zaśnięciem. Czasem historia z duchem w tle, będzie opowiadana przy ognisku, jednak to my będziemy jej bohaterami.

Bobby i Naya uczęszczają do prywatnej szkoły dla dziewcząt, jednak w noc Halloween łamią znaczące zasady placówki i wymykają się w nocy by z większą grupą uczennic, oraz chłopcami z pobliskiego miasteczka, opowiadać sobie straszne historie. Niestety, ani szalejąca burza, ani ciemna noc nie są w stanie wpłynąć na odpowiedni nastrój uczestników schadzki. Dla Bobby jest to tym bardziej trudne, kiedy nie może oderwać wzroku od przystojnego Caina. Impreza rozkręca się kiedy pada hasło „wyzwanie”. Kryje się pod nim ekscytujące włamanie się do szkoły razem z chłopcami i wypowiedzenie przed lustrem pięć razy „Krwawa Mary”. Bobby nie wie dlaczego to robi, może cudne dołeczki na policzkach Caina, zmuszają ją do takiego postępowania. Faktem jednak jest to, że ona, on i Naya wypowiadają po północy przed lustrem, pięć razy „Krwawa Mary”.

Czytaj dalej

Po moim trupie – Magdalena Owczarek

Dodane 13 stycznia 2015 | brak komentarzy

Recenzja książki Po moim trupie

Po moim trupie
Magdalena Owczarek

Nigdy nie byłam fanką zombie, wampirów ani innych „żywych inaczej”. Ostatnimi czasy dodatkowo odstraszył mnie od nich cały Bellowo- Edwardowy szał oraz nagły wysyp wszystkiego co z tym związane. Niemniej jednak widząc czarną komedię o tej tematyce postanowiłam zaryzykować i nie zawiodłam się.

Autorką książki „Po moim trupie” jest Magdalena Owczarek. Wrocławianka napisała ją w ramach akcji „National Novel Writing Month”. NaNoWriMo to projekt umożliwiający każdemu napisanie powieści. Zasady są proste: 50 000 słów w 30 dni. Magdalena Owczarek podjęła wyzwanie i wygrała. Czytelnicy zainteresowani dodatkowymi informacjami na temat debiutantki muszą jednak jeszcze poczekać, gdyż wydaniu książki (jak na razie), nie towarzyszy żaden blog, wywiad czy funpage. Miejmy nadzieję, że z czasem się to zmieni.

Czytaj dalej

Trupiarz – Ian Weir

Dodane 3 grudnia 2014 | 4 komentarze

Recenzja książki Trupiarz - Ian Weir

Trupiarz
Ian Weir

„Tak, to jest coś, co więzi sylaby w krtani, uwierzcie mi. Stać w nikłym świetle gwiazd z kobietą, którą powiesili z kretesem trzy tygodnie temu w poniedziałek.”

Ian Weir, scenarzysta i pisarz z Kanady, zadebiutował w Polsce swoją powieścią „William Starling”. Zamiast skromnego i nic nie mówiącego nam tytułu, otrzymaliśmy wyraz najwyższej ekspresji, jaką jest jednoznacznie brzmiący neologizm „Trupiarz”, zaś projekt oryginalnej okładki utrzymany raczej w oszczędnym, minimalistycznym stylu, zastąpiono grafiką nie pozostawiającą złudzeń, co do zawartości książki. Gdyby tego było mało, Dom Wydawniczy PWN zdecydował się również na umieszczenie wyczerpującego podtytułu: „Rozrachunek Williama Starlinga z potwornych zbrodni i diabelskich dążeń wraz z wyznaniem nazwisk sprawców i ujawnieniem skrytych czynów bezecnych, przedstawiony tu w świetle dnia i spisany jego własną ręką w roku 1816.” Prócz tego okładka mogła zostać przyozdobiona rekomendacją Craiga Davidsona, jak to uczyniono w pierwowzorze, ale tenże autor, pochodzący również z Kanady, jest w Polsce nieznany, jak jeszcze przed chwilą sam Ian Weir, więc w tej sytuacji nazwisko jednego Kanadyjczyka na przodzie książki musi nam w zupełności wystarczyć. Należy oddać sprawiedliwość, że wydawca zrobił wszystko by ów tytuł należycie odmalować w polskiej percepcji, gdzie w tym wypadku okładka z napisem „Trupiarz” oraz złowieszczy dżentelmen z lekarską teczką w tle przynosić będą skojarzenia o bestselerowych zbrodniczych historiach, w których z namiętnością zaczytują się Polacy. Próbą rozniecenia ognia wyobraźni byłoby już tylko dołączenie do książki woreczka z ziemią albo kilku zębów trzonowych, choć po zapoznaniu się z tą lekturą wypada stwierdzić, że nawet używany nóż chirurgiczny dołączony w roli zakładki byłby wart tego aby podniecić zainteresowanie tą właśnie książką. Fani powieści gotyckiej, czy też entuzjaści Mary Shelley i zrodzonego w jej umyśle Wiktora Frankensteina powinni koniecznie przeczytać rozrachunek Williama Starlinga – młodzieńca, który w swoim życiu ujrzał stanowczo za dużo.

Czytaj dalej

Sukkub. Wydanie kolekcjonerskie – Edward Lee

Dodane 22 listopada 2014 | brak komentarzy

Sukkub. Wydanie kolekcjonerskie. Edward Lee

Sukkub. Wydanie kolekcjonerskie.
Edward Lee

„Nie jestem z tej szkoły pisarskiej, która wyznaje zasadę, że obrzydliwość najlepiej zostawić czytelniczej wyobraźni. Dla mnie to zwykła wymówka i oszustwo. Czytelnik płaci za wyobraźnię autora. Wiec dostarczam ją najlepiej jak potrafię.”
E. Lee

Edward Lee to autor wciąż mało znany w Polsce, o czym najlepiej świadczy to, że niedawno stałem się posiadaczem, wydanej blisko trzy lata temu, limitowanej edycji kolekcjonerskiej powieści „Sukkub” przygotowanej z myślą o pierwszym przyjeździe autora do Polski (Polcon 2012). Podejrzewam, że w przypadku innego autora powieści gatunkowej, który w Polsce cieszy się dużym zainteresowaniem, numerowany nakład w ilości zaledwie stu egzemplarzy sprzedałby się na pniu. Tymczasem wciąż można z powodzeniem nabyć tego białego kruka, jak nazywa go w przedmowie Robert Cichowlas – autor opowiadań i powieści grozy oraz współautor wyczerpującej analizy dorobku i warsztatu pisarskiego Grahama Mastertona. W edycji kolekcjonerskiej prócz samej powieści znajdziemy osobne opowiadanie oraz wywiad z twórcą przeprowadzony przez Mariusza Juszczyka. Całość zamknięto w przeprojektowanej okładce, która w odróżnieniu od pierwowzoru wpisuje się w minimalistyczny trend (w tej roli niedościgniony jak dotąd „On wrócił” Timura Vermesa).

Czytaj dalej

Przebudzenie – Stephen King

Dodane 21 listopada 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Przebudzenie

Przebudzenie
Stephen King

Kinga odkrywam od niedawna i cały czas gorączkowo nadrabiam związane z nim zaległości. Do tej pory przeczytałem dziewiętnaście jego książek i ilekroć pytałem siebie w głowie, czy to jeszcze zaspakajanie ciekawości, czy już bycie etatowym fanem, nie umiałem się nadal w tym względzie określić. Naówczas zbliżająca się premiera „Przebudzenia” uświadomiła mi, że moje wyczekiwanie, przeglądanie materiałów promocyjnych i śledzenie tweetów Steviego nieświadomie wpędziło mnie w nałóg godny morfinisty z jaszczurczej spelunki, któremu coraz bardziej doskwiera ból pulsujący w skroniach. Teraz mogę jedynie napisać, że w większości z NAS rozprzestrzenił się już ten żylny błogostan, a w ustach czujemy cierpki smak przywróconej na moment godności. Tak, macie rację – bałem się. Bałem się spojrzeć prawdzie w oczy. Od jakiegoś czasu żyłem już w uzależnieniu.

Edycja książek w zintegrowanej okładce dostępna w księgarniach Matras, limitowany nakład ilustrowanych kalendarzy (w roli grafika niezastąpiony Dariusz Kocurek), tapety na pulpit, liczne konkursy, interaktywna okładka uruchamiana aplikacją Actable, filmowe zwiastuny, napoje energetyczne… Czy to jest jeszcze promocja czy karnawał książki? Nie. To jest strefa fana! Życzę każdemu autorowi książek w Polsce i książkom w ogóle by kiedykolwiek znaleźli się w ogniu takiej histerii, jak ta, która nawiedziła obsesjonatów Kinga. Czego dotyczą te liczne szelesty kartek na całym świecie?

Czytaj dalej

Rogi – Joe Hill

Dodane 20 listopada 2014 | 2 komentarze

Recenzja książki Rogi - Joe Hill

Rogi
Joe Hill

Im dłużej czytałem „Rogi” tym coraz intensywniej nawiedzała mnie myśli, że ktoś już kiedyś opowiadał mi tę historię. A potem mnie olśniło. Być może piszę to pod wpływem własnych urojeń, ale po lekturze tej książki stwierdzam, że Joe Hill darzy wyjątkowym sentymentem powieść swojego ojca „Martwa strefa”, bowiem można z początku odnieść wrażenie, że tenże tytuł odcisnął swoje odtwórcze piętno w adaptacji jego własnego pomysłu. Podejrzewam, że gdyby autor mógł kiedykolwiek dotrzeć tu z odmętów anglojęzycznej części internetu i zrozumieć ten tekst, to nadziałby mnie na swoje diabelskie widły za czynienie tego typu porównań. Ale co ja mogę? Nie potrafię udawać, że czytając „Rogi” nie widziałem przed sobą ponownie Johnnego Smitha, który tym razem dla odmiany budzi się na kacu, a nie po ciężkim wypadku samochodowym, a nad jego głową wyrastają pulsujące rogi, a nie poczciwy doktor Weizak i jego zatroskana pielęgniarka. Nie posądzałbym Hilla o aż tak rażące naśladownictwo, bo ostatnią rzeczą, jaką chcielibyśmy o nim przeczytać, to ta, że będąc pisarzem i scenarzystą komiksowym funkcjonuje w cieniu własnego ojca. Jednakże, gdy poznajemy parapsychiczne zdolności Ignatiusa, jego zdolność poznawania zdarzeń z przeszłości oraz głównego antagonistę, który jest doradcą kandydata na kongresmena, to już na tym etapie może wzbudzać to jednak nasze wątpliwości. Nie inaczej jest z motywem miłosnym, który w obu przypadkach implikuje przebieg fabuły, choć wypada podkreślić, że w „Rogach” jest on zdecydowanie bardziej kluczowy.

Czytaj dalej

Oblicza grozy – praca zbiorowa

Dodane 6 listopada 2014 | 1 komentarz

Recenzja książki Oblicza grozy

Oblicza grozy
Łukasz Henel, Łukasz Radecki, Jacek Rostocki, Robert Cichowlas, Graham Masterton i inni

Opowiadań nie pisze się dla pieniędzy. Opowiadanie to takie portfolio pisarza, gdzie w szybki i łatwy sposób możemy zobaczyć próbkę jego umiejętności. Opowiadanie to także, a może przede wszystkim, niezobowiązująca zabawa, która powinna być odwzajemniana przez odbiorcę. To znaczy, że wszystko tu musi grać ze sobą i nie ma czasu, ani miejsca by potem coś wyjaśniać – obieramy tempo i robimy wszystko by je do końca utrzymać. Zwalniasz – przegrywasz. Zbiór opowiadań to zaś lektura, która wymaga od czytelnika nieco innego traktowania. To często sięganie po skrajnie różne w smaku potrawy i dlatego ten czas „pomiędzy” jest tak bardzo istotny. Smak jednego opowiadania nie może przejść na następne i tak dalej, więc do takich książek się po prostu wraca z przerwami – szczególnie jeśli mowa tu o dziele zbiorowym. W wypadku „Oblicza grozy” nawet zanurzenie się w beczce marynowanego imbiru nie będzie nam w stanie pomóc, bo choć smaki są tu różne, to i tak niema prawie w czym smakować. Zaleca się przeczytać od razu albo naprzód grzecznie podziękować i wstać od stołu.

Czytaj dalej

Dracula – Bram Stoker

Dodane 29 października 2014 | 1 komentarz

Dracula - Bram Stoker

Dracula
Bram Stoker

Ktoś trafnie zauważył, że w niepamiętnych czasach żył wampir, który był tajemniczy i budził grozę, zaś współcześnie wampir ten uczęszcza do college’u i łamie serca nastolatkom. I choć sagę „Zmierzch” można pomału uznać za temat obracający się w pył, tak bohater powieści Brama Stokera, zrodzony ze stuletniej ewolucji na kartach dziewiętnastowiecznych książek, towarzyszyć nam będzie po wsze czasy dowodząc swej prawdziwej nieśmiertelności. Nie trzeba sięgać daleko wstecz by móc się o tym rychło przekonać. Bodaj w czerwcu tego roku odbyła się światowa premiera kolejnej ekranizacji losów Draculi (Dracula: Historia Nieznana), tym razem w sposób wpisujący się w ostatnio modny nurt tworzenia prequeli ukazujących historie, które zapoczątkowały życie bohaterów w postaci, w jakiej znamy je dziś. Warto podkreślić, że choć wizja Coppoli (1992r.), która zdawała się być najbliżej ideału obrazującego powieść, również nie ustrzegła się zbytniego uproszczenia fabuły, która jednakowoż musiała spełnić zasady rządzące kinem bądź, co bądź jednak rozrywkowym.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi