Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Gdzie jest korona cara? – Artur Pacuła

Recenzja książki Gdzie jest korona cara? - Artur Pacuła

Gdzie jest korona cara
Artur Pacuła

Pod Wałbrzychem „złoty pociąg”, a na zamku Czocha tajemny skarbiec, w którym mieści się niezliczona ilość cennych przedmiotów. Artur Pacuła w książce o przygodach dzieciaków na wakacyjnych koloniach zachęca do tego, by dobrze prześledzić historie zamków, które są w naszej okolicy, bo kto wie, czy tam też nie zachowało się coś wartościowego z dawnych czasów.

Monika chodzi do piątej klasy. Jej ojciec pracuje za granicą, o powrocie się nie mówi, matka zabiegana, większość rozmów przerywa, bo dzwoni telefon z pracy. Nie ćwiczy na WF-ie, żeby nie zrobić sobie krzywdy – zarządzenie mamy, a jedyną atrakcją, jaka czeka ją w nadchodzące wakacje to kolonie plastyczne, na których będzie mogła doskonalić warsztat malarski. Igor nie może doczekać się wyjazdu na kolonie wspinaczkowe. Tata wychowuje go samotnie i poza koloniami w zamku Czocha nie czeka go nic ciekawego w te wakacje. Kiedy Monika i Igor zostają poproszeni na rozmowę przez ich historyka – Bossa, wiedzą, że coś jest nie tak z wyjazdami. Okazuje się, że na wyjazdy zebrano zbyt mało chętnych, więc zostają połączone. Wyjazd będzie miał charakter wspinaczkowy, bo tych była większość. Co ma zrobić Monika? Przecież nie da rady. Powrót z mamą do domu sprawia, że dziewczynka sama wypełnia dokumenty, o niczym nie mówiąc mamie, nie wyprowadza jej z błędu, że jedzie na kolonie plastyczne.

Zamek Czocha i jego okolice to świetne miejsce do wspinaczek. Kolejne dni mijają na pokonywaniu własnych barier i ćwiczeniu mięśni. Równolegle jednak w hotelu ma miejsce kradzież. Po zapoznaniu z legendami o wielkim ukrytym skarbie i niezliczonych tajnych przejściach w głowach młodych bohaterów tworzą się niezwykłe historie. Nocny hałas i kradzież powodują, że Igor z Moniką w towarzystwie Ali i Mirasa, zaczynają wierzyć w istnienie skarbu i postanawiają go znaleźć. Angażują w to Bossa i przewodniczkę hotelu.

Podążając za młodymi przyjaciółmi poznajemy historię regionu, tą prawdziwą. Okraszona jest legendami o skarbie, a ponieważ każda legenda ma w sobie ziarno prawdy, książkę czyta się z zapartym tchem. Nie ma chyba lepszego sposobu na poznanie historii okolicy niż wycieczka lub jej opis. Gdyby tylko tak uczono w szkołach… póki tak się nie dzieje, mamy książki jak „Gdzie jest korona cara?”, dzięki którym wyrusza w podróż wyobraźnia, która ułatwia uczenie się i zapamiętywanie faktów.

Chociaż wakacje minęły, w czym pogoda za oknem utwierdza nieustannie, czytając tę książkę poczułam, że jeszcze wiele ciepłych i pełnych przygód dni przede mną. Pierwsze rozdziały książki nieco mnie nudziły, wydawało mi się, że za dużo było tam opisu i charakterystyk „typowych” zachowań i cech piątoklasisty – przecież to nie podręcznik wychowawczy dla rodziców. Młodzież, która sięgnie po tę książkę, wie jaka jest. Kiedy już wyjeżdżamy z bohaterami do zamku, tego rodzaju opisów jest mniej, więc czyta się przyjemniej. „Każdy wiek ma swoje prawa” – mawia moja mama. Jakie prawa mają bohaterowie tej książki? Czują, że są dorośli, a wszyscy traktują ich jak dzieci, wierzą, że nic ich nie powstrzyma i mogą przekraczać wszelkie granice. Tak też robią. Rodzice łapią się za głowę, a nauczyciele śpią lekkim snem, żeby wszystko słyszeć. Choć historyk daje się wkręcić w poszukiwanie skarbu, sprawia wrażenie odpowiedzialnego i mającego na uwadze bezpieczeństwo dzieci. Mama Moniki reaguje tak, jak mam nadzieję, zareagowałby każdy rodzic, który dowie się o przekręcie dziecka.

W książce wkradło się parę literówek, które nieco zepsuły wrażenie. Jest w niej kilka czarno-białych ilustracji, które podkreślają dla jakiej grupy wiekowej jest ta książka. Jej autor pamiętał o tym, o czym często zapominają dorośli – przewodnicy wycieczek, wychowawcy, rodzice. Dzieci na wycieczce rzadko interesują się tym, że „obraz ten został namalowany w X roku przez Y, znaczenie ma kolorystyka, która w tej epoce była niespotykana”, ja do dziś pamiętam, że król Łokietek chował się w jaskini i pomógł mu w tym pająk. Historia jest fantastyczna, a obserwuję, że dążymy do tego, że dzieci na niej śpią i nie wyciągają wniosków z doświadczeń przeszłości.

Poza lekcją historii mamy tu lekcję życia. Śledzimy zmianę, jaka zachodzi w Monice i innych bohaterach. Pokonują własne lęki i ograniczenia, uczą się żyć bez technologii, a kiedy już po nią sięgają, to korzystają z niej nie tylko po to, by wrzucić zdjęcie na „fejsa”.

Książka jest dobrym prezentem dla poszukiwaczy przygód (tu też są fani Minecrafta), tych, którzy zaczynają przygody z historią w szkole (od czwartej klasy szkoły podstawowej) i tych, którzy uwielbiają tajemnice i legendy. Po przeczytaniu tej książki mam ochotę sięgnąć po historie innych regionów poza Dolnym Śląskiem.

Informacje o książce:
Tytuł: Gdzie jest korona cara?
Tytuł oryginału: Gdzie jest korona cara?
Autor: Artur Pacuła
ISBN: 9788378563549
Wydawca: Poligraf
Rok: 2015

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 8.0/10 (2 głosów)
Gdzie jest korona cara? - Artur Pacuła, 8.0 out of 10 based on 2 ratings

Komentarze

komentarze

Zaprzyjaźnione blogi