Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Alcatraz kontra bibliotekarze. Tom 5. Mroczny talent – Brandon Sanderson

Recenzja książki Alcatraz kontra bibliotekarze. Tom 5. Mroczny talent - Brandon Sanderson

Alcatraz kontra bibliotekarze. Tom 5. Mroczny talent
Brandon Sanderson

Wszyscy miłośnicy sagi o przygodach Alcatraza Smedry’ego z niecierpliwością wyczekiwali momentu, w którym w księgarniach pojawi się zapowiadany ostatni tom serii. Poprzednie części – choć ich poziom nie był może idealnie równy – wykreowały historię, której zakończenia wielu z nas nie mogło się doczekać. Od pewnego czasu mamy już możliwość sięgnięcia na półkę i przeczytania „Mrocznego talentu”. Jakie są pierwsze wrażenia po lekturze? Czy warto było czekać?

Przede wszystkim warto zacząć od krótkiego opisu fabuły. Nie zdradzając oczywiście najważniejszych wydarzeń. Piąta część rozpoczyna się bezpośrednio po zakończeniu wydarzeń z poprzedniego tomu. Alcatraz przebywa jeszcze w Mokii, która ucierpiała bardzo podczas ataku Bibliotekarzy. Bastylia nadal jest nieprzytomna, a lekarstwo na śpiączkę, na którą zapadła, znaleźć można jedynie w Wielkotece (nazywanej też Biblioteką Kongresu) – głównej siedzibie Bibliotekarzy, strzeżonej przez nich jak żaden inny obiekt na świecie. W tym samym miejscu, według podejrzeń Alcatraza i jego matki-bibliotekarki, znajduje się też Attica Smedry – ojciec chłopaka. Ma on plan przekazania wszystkim ludziom talentów, dostępnych aktualnie jedynie rodzinie Smedrych – co według Alcatraza i Shasty jest bardzo kiepskim pomysłem i może doprowadzić nawet do zniszczenia cywilizacji. Postanawiają więc powstrzymać go, a przy okazji zdobyć lekarstwo dla Bastylii. W rezultacie Alcatraz i jego przyjaciele po raz kolejny wyruszają na niebezpieczną wyprawę.

Piąta część przebija czwartą istotnie, jeśli chodzi o część fabularną. O ile w poprzednim tomie nadmiar zabiegów stylistycznych próbował przykryć bardzo ubogą i mało rozbudowaną warstwę fabularną, o tyle w „Mrocznym talencie” jest już pod tym względem dużo lepiej. Poza możliwością przeczytania o losach ekipy Alcatraza podczas wyprawy do Wielkoteki możemy dowiedzieć się też sporo o rodzinie głównego bohatera, historii talentów i losach ludu Incarna. Wyjaśnia się wiele wątków, niejasnych dotychczas, a dotyczących niezwykłej mocy, posiadanej przez ród Smedrych.

W moim odczuciu „Mroczny talent” najbardziej zbliża się w swojej treści do „dorosłej fantastyki”. Pojawiają się nawiązania do przeszłości, wyjaśnienie zagadki starożytnego, zaginionego ludu i niebezpieczni wrogowie, którzy naprawdę mają szansę zatriumfować. Nie jest już oczywiste, jak w poprzednich częściach, szczęśliwe zakończenie. Oczywiście porównanie do Tolkiena czy Sapkowskiego byłoby baaardzo daleko idącą przesadą, ale widoczny jest pewien postęp w stosunku do poprzednich części, które były jednak typowymi powieściami młodzieżowymi z lekkim zabarwieniem fantastycznym.

Fabuła w zakresie „czasu teraźniejszego”, czyli wyprawy do Wielkoteki, również nie zawodzi. W książce sporo się dzieje, nie jest przegadana i zapchana dygresjami jak to miało miejsce w przypadku „Zakonu rozbitej soczewki”. Bohaterowie są wyraziści, dobrze nakreśleni, a opisane wydarzenia mają rzeczywiście sens w kontekście fabuły całej serii. Za to więc ogólnie duży plus.

Oczywiście, jak to w przypadku całej sagi „Alcatraz kontra Bibliotekarze” bywa, nie obeszło się bez zabawno-irytujących wtrąceń zupełnie nie na temat, rozpraszających czytelnika i mających trochę wyprowadzić go z równowagi. Powiem Wam szczerze – w pierwszych częściach uznawałam je za zabawne, potem zaczęły mi przeszkadzać, w piątej części już mnie po prostu drażniły. Ale cóż, przywykłam do tego, że tam są i – najwyraźniej – być muszą. Poza tym standardowo pochwalić należy styl Brandona Sandersona. Czyta się go lekko i przyjemnie, a dialogi są napisane płynnie i naturalnie.

Na zakończenie… zakończenie. Skoro to bowiem ostatnia część sagi, to w jej recenzji powinno się znaleźć coś na temat tego, w jaki sposób autor zakończył całą serię. Oczywiście nie zdradzę tutaj szczegółów zakończenia – nie odbiorę Wam przyjemności czytania, poznacie je sami podczas lektury. Warto jednak w kilku słowach opisać ogólne wrażenia w tej kwestii. Zakończenie jest… cóż, jest jak cały cykl o Alcatrazie – trochę zaskakujące, trochę wzruszające, trochę zabawne i dość mocno irytujące. Bazując na lekturze dotychczasowych części można założyć, że dokładnie o taki efekt autorowi chodziło. Czy to Wam się spodoba? Ja do dzisiaj mam mieszane odczucia, sama nie wiem, czy bardziej mnie to bawi, czy denerwuje. Myślę, że będziecie mieć podobne wątpliwości – ale to oceńcie po prostu sami.

Informacje o książce:
Tytuł: Alcatraz kontra bibliotekarze. Tom 5. Mroczny talent
Tytuł oryginału: Alcatraz vs. the Evil Librarians. Book Five: The Dark Talent
Autor: Brandon Sanderson
ISBN: 9788379660445
Wydawca: IUVI
Rok: 2018

Zaprzyjaźnione blogi