Twoja wina - Samantha Young - Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Literatura obyczajowa

Twoja wina – Samantha Young

Twoja wina - Samantha Young

Twoja wina
Samantha Young

Kiedy byliśmy dziećmi nasza wiara nie znała miary, podobnie jak wyobraźnia. Wraz z wiekiem zanikają i wiara, i wyobraźnia. Można temu zapobiec, sposobem o tyle prostym, o ile też ciężkim, zbyt ciężkim dla niektórych – czytaniem. Czytanie to pokarm dla duszy, czasem uzdrawiający też ciało. W końcu psychika ma wpływ fizykę, nieprawdaż? Każda książka ma swojego ojca lub matkę, po prostu stwórcę. Co za tym idzie owa historia opowiadana przez palce została przeżyta w umyśle tego twórcy. A skoro coś dzieje się w czyimś umyśle, to czyż w pewnym stopniu nie dzieje się naprawdę?

„Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?” – J.K. Rowling

Myślę, więc jestem, jestem, gdyż myślę. Tego się trzymajmy, ponieważ jeżeli będziemy powyższe stwierdzenia uznawać za prawdę, nabędziemy tych najlepszych cech, jakie właściwe są w większości jeno dzieciom. Te z cech, które posiadaliśmy i które sprawiały, iż biegaliśmy po podwórkach przekonani, że w przyszłości góry przenosić będziemy. W końcu dlaczego nasze marzenia czy pragnienia miałyby się nie ziścić? Co mogłoby stanąć na przeszkodzie? Klapki umysłu, jakie zakłada się nam w czas dorastania, powtarzając, że bajki to głupoty, a marzenia się do nich zaliczają. Jeżeli chce się dokonać niemożliwego wystarczy uwierzyć, że to możliwe.

Co zaliczane jest do trzech rzeczy najbardziej pożądanych przez nas wszystkich? Miłość, pieniądze, młodość. Podobno niemożliwym jest mieć naprawdę choćby dwie z tych ‘’skarbów’’, a co dopiero wszystkie trzy. Jedno dane jest nam wszystkim, z tym że jest ograniczone. Młodość. Ja powiem inaczej. Młodość zastępuje starość, nie ma nic pośrodku. Starzejemy się, gdy zaczynamy się starości obawiać. Starzejemy się, gdy nie mamy na czym innym ważnym się skupić. Starzejemy się, gdy stajemy się zgorzkniali, zaś gorzkniejemy, gdy brak w nas miłości. Tej do samych siebie, ponieważ ona jest potrzebna by ktoś tą miłością nas obdarzył. Mając już młodość i miłość, pieniędzy można się dorabiać powoli, bo czas nie groźny.

Rany stają się mniej bolesne, bo jest ktoś kto je nam opatrzy. Ktoś, kto odczuje je mocniej widząc w ukochanych oczach łzy.

„Prawdziwa miłość jest raną. I tylko tak ją można odnaleźć w sobie, gdy czyjś ból boli człowieka jako jego ból” – Wiesław Myśliwski

Ile razy usłyszeliście, że prawdziwa miłość nie istnieje? Ilu z Was uważa, że prawdziwa miłość to bajka? Bajka, bajka, bo upragniona przez nas wszystkich, a w poszukiwaniach za nią, zaczynamy się bać, że klęskę poniesiemy i pozwalamy się zadowolić jej namiastką, wmówiwszy sobie po trochu, że to już cel.

Informacja z ostatniej chwili, prawdziwa miłość istnieje! Istnieje w świecie Samanthy Young i jest dostępna dla każdego, jeżeli sięgniecie po „Twoją winę”. Sięgnijcie, przeczytajcie i uwierzcie, że szczęście z uczucia szczerego płynące do mitów nie należy. Sięgnijcie i podobnie do mnie poczujcie się znów dziećmi, którym się bajkę na dobranoc czyta. Tym bowiem jest dla mnie „Twoja wina”, bajką podobną do tych, które mama czytała póki sama się liter łączyć nie nauczyłam, w której Księżniczka po trudach i znojach spotyka Księcia na Białym Koniu, Zła Królowa próbuje niecnych zamiarów, lecz choć już już wydawać by się mogło, że jej się powiedzie, że rozdzieli zakochanych, to nie! Zła Królowa ponosi klęskę, a Książę z Księżniczką żyją długo i szczęśliwe.

Naszą Księżniczkę poznajemy, gdy znalazła się w domu porządnych rodziców zastępczych, gdzie krzywdy się bać nie musi, choć obojętność już jest czym innym. Nie narzeka mimo to. Szczęśliwa z bezpiecznej przystani, w jakiej się znalazła jest jedynie samotna, za jedynych przyjaciół mając kartki czyste i kawałki węgla, którymi marzenia stracone rysuje. Pewnego upalnego dnia oddając się swojej miłości na schodach spotyka ją nieco narwana dziewczynka. Lorna, Lorna McKenna, która jeszcze nawet nie zdążyła walizek rozpakować w mieszkaniu siostry, już zdążyła znaleźć nową przyjaciółkę. Bez oporów zaciąga ją do swojego nowego domu, starszej siostrze przyszłej gwieździe kina przedstawić i starszemu bratu pisarzowi skrytemu, co na ich widok drzwi zatrzasnął. To był najważniejszy dzień w życiu małej Doe. Najważniejszy, ponieważ choć przyjaźń zatrutą się okazała, jak jabłko Śnieżki, co w przyszłości miało jej w gardle stanąć, to sprowadziło do jej życia miłości barwy. Skye i jej starszą siostrą kochającą prawdziwie się okazała, zaś na widok ponurego nieco Jamiego serce sierotki najpierw stanęło, by nadgonić po ułamku sekundy. Ułamku sekundy, który miał resztę życia zmienić.

Za szczęście zapłaty się jednak oczekuje. Zapłatą były zasady, jakie postawiła Lorna, a jakie miały ich przyjaźnią rządzić. Nie tylko jedna Jane miała w życiu ciężko. Lorna i jej rodzeństwo także naznaczeni sromotą byli, a dziewczynka najmocniej. Niekochana przez ojca, obojętną będąc dla matki, bratu irytującą, a siostrze nienajlepszą. Lecz przecież miała mieć teraz przyjaciółkę od serca, dla której zawsze będzie na miejscu pierwszym, czyż nie? W końcu takie są zasady, na które Jane przystała.

Lata mijają, urody przybywa, dziecięcego tłuszczyku ubywa, a miłość nie tylko w sercu dziewczyny noszącej haniebne nazwisko rozkwita. Przeszłość kształtuje teraźniejszość, a teraźniejszość to początek przyszłości. Jednych tragedia i smutek upiękniają, a innych szpecą. To przykład idealny Jane i Lorny. Jedna dojrzalsza, zaś druga infantylniejsza. Jedna pokorna, choć silna w swych bliznach, druga żądająca zapłaty za blizny, wiecznie pragnąca pochwały, świadoma że z przyjaciółką jest medalem o dwóch strona, którego jest tą ciemniejszą. Przyjaźń tak wyglądająca nie może być prawdziwą relacją. Nie to jednak poróżniło dziewczyny. Miłość nie wybiera, a Lorna kazała wybrać jedno z dwóch. Co zrobić więc miała biedna Jane, gdy na jednej szali miała rzekomą przyjaźń z Lorną, która starała się na głowę jej wejść, byleby tylko wiedzieć, że kogokolwiek ma przy sobie, a na drugiej uczucie tak piękne i słodkie, jakim stało się zauroczenie w Jamiem, który odwzajemnił spojrzenia gorące?

Stało się, przyjaźń się rozpadła, a miłość zawiązała. Kolejne lata upłynęły, a związek przyrównać można było do róży, której płatki nie więdły? Namiętność, jaka wydawałaby się być dana tylko pierwszym miesiącom u tych dwojga utrzymała się przez lata. Ta anomalia nie uszła uwagi Skye, która kochając brata i przybraną siostrę, jaką była dla niej Jane, bała się czy ów płomienne uczucie ich nie zniszczy. W końcu im silniejszy ogień tym większe prawdopodobieństwo, że wyrwie się spod kontroli i poparzy stojących blisko płomieni?

Jej słowa nie okazały się prawdziwymi. Miłość tak silna nie mogła przecież od tak nagle zgasnąć. Mogła tylko przekroczyć cienką granicę i w nienawiść się zamienić. Tak też się stało, lecz tak jak z szaleństwem, potrzebne było popchnięcie osoby trzeciej.

„Jak dobrze wiesz, szaleństwo jest jak grawitacja. Wystarczy lekko pchnąć…” – Joker

W świecie showbiznesu narkotyki nie są niczym zaskakującym. Presja związana ze sławą dla większości nią dotkniętych jest zbyt silna, by mogli oni sobie z nią poradzić bez wsparcia. Nie to jednak doprowadziło biedną Skye do przedawkowania. W show biznesie nie tylko takie brudy się spotyka. Najstarszą z McKennów w przypadkowe objęcia śmierci gorsze rzeczy wpędziły.

Jane chcąc ulżyć ukochanemu pakuje rzeczy Skye, wśród których znajduje jej pamiętniki. Wiedziona impulsem i ciekawością zagląda doń. Prawda okazuje się szokiem, który wymiotami się ukazuje. Zrozpaczona do granic możliwości Jane musi podjąć decyzję. Czy pokazać pogrążonemu w żałobie pisarzowi kartki, na których jego siostra odpowiedzi na pytania go dręczące zostawiła? Jane podejmuje decyzję. W końcu w związku nie powinno się niczego zatajać, prawda? Efekt motyla wpędził Jamiego za kratki więzienia na siedem lat. Nie potrzeba jednak tylu, by kolejna kartka zniszczyła życie Jane…

„Może to nie był wypadek? Może ktoś kogo kochaliśmy, bardzo cierpiał, a my nie zajrzeliśmy pod powierzchnię wystarczająco głęboko żeby to dostrzec?”

Jak potoczy się historia zakochanych, a przede wszystkim, co czy też kto popchnął ich do nienawiści względem siebie? Szczęście jednak, że wspólny wróg jednoczy, a z ‘’ciemnej strony’’ na jasną powrócić można.

Powtórzę więc na zakończenie – przeczytajcie i uwierzcie, że prawdziwa miłość podobnie, jak sztuka czytania w XXI wieku nie zanikła.

Informacje o książce:
Tytuł: Twoja wina
Tytuł oryginału: Black Tangled Heart
Autor: Samantha Young
ISBN: 9788380538498
Wydawca: Burda Media
Rok: 2020