Zamęt – Vincent V. Severski | Recenzje książek z każdej półki - MoznaPrzeczytac.pl
Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Zamęt – Vincent V. Severski

Recenzja książki Zamęt - Vincent V. Severski

Zamęt
Vincent V. Severski

Zamęt”, najnowsza książka Vincenta V. Severskiego, cieszącego się w Polsce opinią czołowego twórcy powieści szpiegowskich, nie rozczaruje miłośników tego gatunku.

Chociaż nie mam pewności, czy pozyska nowych zwolenników, bo chociaż jest to, obok debiutanckich „Nielegalnych” najlepsza powieść V. V. Severskiego, to nie otwiera nowych obszarów, ni w znaczeniu tematycznym, ni literackim. Powiedziałbym – autor konsekwentnie, od pięciu powieści opowiada tym samym językiem, w tym samym stylu historie, które przydarzyły się, lub rzekomo miały się przydarzyć, oficerom polskiego wywiadu. I konsekwentnie od siedmiu lat buduje swoją markę i swoją pozycję na polskim rynku wydawniczym.

Niewątpliwy sukces czytelniczy i komercyjny, jaki odniosły powieści V. V. Severskiego, przyniosły autorowi rozgłos i uznanie, ale też (witamy w Polsce) ściągnęły na niego fale hejtu oraz zawiści (jesteśmy w kraju nad Wisłą). Jedni wypominają Severskiemu to, że jako Włodzimierz Sokołowski pracował w wywiadzie PRL, co ma podobno stanowić ujmę na honorze, drudzy – że sukces jego książek to w pierwszej kolejności rezultat umiejętnej promocji i autopromocji.

Zarzut pierwszy, chociaż wydaje się być po prostu głupi, zostawmy w stronie, gdyż nie odnosi się do twórczości Severskiego alias Sokołowskiego.

Zarzut drugi jest krzywdzący, bo niesprawiedliwy. Owszem, wydawnictwo „Czarna Owca” promuje książki V. V. Severskiego z rozmachem, profesjonalnie, i tego mogłyby się uczyć inne oficyny wydawnicze w Polsce, a sam autor „Zamętu” doskonale zdaje sobie sprawę z siły mitu o szpiegach i umiejętnie, niemal jak celebryta, go eksploatuje. Co tylko dobrze świadczy o umiejętnościach pisarza, który we współczesnych warunkach musi być jednocześnie trochę-celebrytą, aby był rozpoznawalny i czytany.

Ale książek V. V. Severskiego żadną miarą nie można porównywać z produkcją innych poczytnych pisarzy, którzy swoją popularność i powodzenie w 90 procentach zawdzięczają pieniądzom, zainwestowanym przez wydawnictwa w ich reklamowanie. Oczywiście, wszystko jest kwestią gustu, lecz na witryn pełnych produkcji „głośnych” pisarzy, Severski jest niekwestionowanym Mistrzem.

Twórczość V. V. Severskiego jest, w pewnym znaczeniu, jedyna i niepowtarzalna w Polsce (co nie znaczy – doskonała, o czym dalej), ponieważ pisarz wykorzystuje swoją wiedzę zawodową, znajomość technik operacyjnych i wewnętrznej logiki funkcjonowania takiej instytucji państwowej jak agencja wywiadowcza, umiejętnie łącząc ją ze sztuką literackiego prowadzenia fabuły. Opisy techniki śledzenia, kontaktowania się agentów ze sobą, przekazywania informacji, z użyciem słownictwa używanego przez tajne służby, uwiarygodniają opowieść i zwiększają atrakcyjność tekstu dla czytelnika.

Tematem najnowszej powieści, która otwiera nowy cykl, V. V. Severski uczynił porwanie w Pakistanie Polaka Henryka Olewskiego przez islamistów. Chociaż skojarzenia z prawdziwą tragedią Piotra Stańczaka, polskiego inżyniera, uprowadzonego i zamordowanego w 2009 r. w Pakistanie przez radykalny ruch Taliban są tutaj oczywiste, Severskiemu należą się słowa uznania, że, szanując uczucia rodziny i bliskich Stańczaka, nie nadużył dramatycznej prawdy w celach literackich. W „Zamęcie” Henryk Olewski okazuje się być oficerem drugiej linii wywiadu (Ten fachowy termin oznacza oficera wywiadu, który nigdy nie pojawia się w Agencji Wywiadu, jest zakamuflowany jako zwykły obywatel, wykonujący jakiś normalny zawód). W celu jego uwolnienia z rąk porywaczy agencja wywiadowcza uruchamia Sekcję – tajną komórkę operacyjną polskiego wywiadu – kierowaną przez pułkownika Leskiego.

Pulkownik Leski, „najbardziej tajemnicza postać Agencji Wywiadu”, w oczywisty sposób przypomina George’a Smiley’a z powieści Le Carre. Severski opisuje swojego bohatera jako mężczyznę, który „dawno przekroczył sześćdziesiątkę”, „niskiego, mocno łysiejącego, z dużą nadwagą”, „w niemodnym, wygniecionym garniturze”. Severski otwarcie w wywiadach dla mediów przyznawał, że świadomie nawiązał do postaci Smiley’a. W posługiwaniu się schematami i stereotypami literackimi nie ma nic zdrożnego; przeciwnie, uważam, że operowanie pewnymi kliszami przynosi dodatkową wartość. Odwołuje się do znanych skojarzeń i jest niczym puszczenie oka do czytelnika, przypominającym, że mamy do czynienia nie z raportem o operacji, a fikcją literacką.

Starania o uwolnienie majora Olewskiego stanowią jeden wątek fabuły. Drugi, który mi osobiście wydaje się bardziej interesujący i lepiej poprowadzony, dotyczy polskiego podwórka – reakcji i działań polskich instytucji i polskich polityków. Okazuje się, według powieści Severskiego, że dramatyczna informacja z Pakistanu o uprowadzeniu Polaka wywołała w kraju zamęt (stąd tytuł książki). Politycy myślą nie o wyzwoleniu polskiego obywatela z rąk porywaczy, lecz o tym, aby nie stracić w sondażach, ministrowie i szefowie urzędów współzawodniczą ze sobą i to bez żadnych zasad fair play, instytucje okazują się mało wydolne, a wielkie postaci polityki – małostkowymi, tchórzliwymi pajacami. W pasji piętnowania niekompetencji i dwulicowości tych, którzy sprawują władzę także dostrzegam podobieństwo Severskiego do Le Carré.

Nie różni się wiele od innych instytucji państwa Agencja Wywiadu, w której o władzę i wpływy pod dywanem walczą buldogi. Wśród nich jest Wielki Zdrajca, ktoś z kierownictwa Agencji, kto pracuje dla rosyjskiego wywiadu. Jedynymi sprawiedliwymi są agenci z Sekcji, a największym umysłem, który doprowadzi do uwolnienia Olewskiego i wykrycia zdrajcy – pułkownik Leski.
Akcja powieści „Zamęt” toczy się w Pakistanie, Afryce (bo tam, okazuje się, sięgają korzenie zdrady), Moskwie (a jakże!) i w Polsce.

O zaletach powieści – znajomość tematu, wartka akcja – wspominałem. Silnymi stronami najnowszej książki Severskiego, korzystnie wyróżniającej ją na tle trzech ostatnich, jest zwartość, lepiej, bo bardziej przejrzyście, zbudowana konstrukcja oraz wyrazistość, określiłbym – wyrazistość prawie filmowa. Niektóre ze scen dałoby się bezpośrednio przenieść na ekran.

Nie ukrywam, że przy wszystkich jej zaletach najnowsza książka V. V. Severskiego pozostawia jednak pewien niedosyt. Po pierwsze, schematyzm. Severskiemu nie udaje się wyjść poza krąg postaci i fabuły, które w tej czy innej formie już występują w jego wcześniejszych powieściach. Jak dość trafnie zauważył jeden z czytelników, znowu grupa dzielnych harcerzy-wywiadowców, szlachetnych i bezinteresownych, ratuje uprowadzonego Polaka i całą Polskę.

Po drugie, język. W porównaniu z wcześniejszymi powieściami Severeskiego „Zamęt” jest napisany zręczniej, bardziej płynnie, niemniej język powieści, obrazy, metafory są dość proste, a próby aforyzmów nie zawsze udane. O ile, przykładowo, uwaga „Dlaczego rozwody są kosztowne? Bo są tego warte” jest nawet zabawna, to „mądrość” w rodzaju „Sztuka to umiejętność takiego manipulowania tworzywem i odbiorcą, by artysta mógł osiągnąć cel, do którego dąży” jest banalnie płaska, a stwierdzenie „Zdrada jest jak plemnik, sama nic nie znaczy, ale w odpowiednim środowisku i okolicznościach może być początkiem nowego życia” – niezamierzenie śmieszne i sztuczne.

V. V. Severski potwierdził „Zamętem”, że jest bardzo sprawnym pisarzem. Powieść czyta się dobrze. Niemniej, oczekuję od tego pisarza czegoś większego, głębszego. Nawet w gatunku powieści szpiegowskiej. Przebłyski tych umiejętności są widoczne, najbardziej w „Nielegalnych”, ale także w „Zamęcie”. Mam nadzieję, że kiedyś spod jego pióra wyjdzie książka, o której czytelnik z pełnym przekonaniem powie – Tak dobre, jak Le Carre.

Informacje o książce:
Tytuł: Zamęt
Tytuł oryginału: Zamęt
Autor: Vincent V. Severski
ISBN: 9788380159945
Wydawca: Czarna Owca
Rok: 2018

Zaprzyjaźnione blogi