Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Utrata – Rachel Van Dyken

Recenzja książki Utrata - Rachel Van Dyken

Utrata
Rachel Van Dyken

Na początku nie byłam pewna, czy recenzować tę książkę. Budzi we mnie bardzo różne uczucia, jednak w ostatecznym rozrachunku to po prostu dobry kawałek literatury. Choć takich książek jest wiele na półkach literackich. New Adult. Atmosfera collage’u, pierwszego roku i tych wielkich niewiadomych. Uczelnie mają swój specyficzny klimat, a akademik jak wiadomo, jest miejscem niemal mitycznym. Chodzą legendy o tym miejscu. Właśnie ta otoczka jest świetnym miejscem do umieszczenia tam fabuły książki. Jeśli do tego damy tajemnicę z przeszłości, kilka niewiadomych i główną bohaterkę, która jest nieco inna od rówieśników… Mamy akcję książki!

Kiersten Rowe dość mocno wyróżnia się wśród rówieśników. Wycofana samotniczka, bardzo ostrożna i skryta, przyciąga wzrok nie tylko dzięki rudym włosom. Jest niemal niemożliwie zdystansowana względem otoczenia. Na jej szczęście (lub nieszczęście), jej współlokatorka – Lisa – nie jest bynajmniej osobą, która bezapelacyjnie szanuje prywatność innych. Jednak mimo bezpośredniej i bezpretensjonalnej nowej znajomej, Kiersten jest dość twardym orzechem do zgryzienia. Nie tak dawno dziewczyna przeżyła wypadek rodziców, w którym oboje zginęli i teraz  gnębiona wyrzutami sumienia jest niemal uzależniona od antydepresantów.

Jednak cóż by to była za opowieść bez NIEGO! ON w tym przypadku to Weston Michels, bezpośredni i bardzo wygadany opiekun roku. Po przypadkowym spotkaniu w dziekanacie, Wes zaczyna nawiązywać kontakt z wycofaną Kiersten. Bardzo szybko okazuje się, że chłopak ma na nią niemal zbawienny wpływ. Dzięki niemu oraz wujowi, z którym dziewczyna zamieszkała po śmierci rodziców, powstaje lista rzeczy, które Kiersten musi zrobić. Bardzo szybko okazuje się, że Wes, który miał być tylko przyjacielem staje się kimś więcej, choć i ta postać jest nieco zagmatwana. Bezproblemowy i prostolinijny Wes zdaje się chować więcej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać…

Oboje są mocno poranieni i skrywają swoje demony przed światem. Jednak tak naprawdę potrzebują kogoś, kto będzie oparciem w ich osobistym spacerze po piekle. W takim momencie okazuje się, że nikt tak nie pomaga, jak ktoś równie popaprany jak ty sam.

Co stało się z rodzicami Kiersten? Dlaczego dziewczyna czuje się winna? O co chodzi z tajemniczą chorobą Westona, przez którą odsuwa od siebie dziewczynę? Czy to możliwe, że dwójka tak doświadczonych ludzi, odważy się na uczucie względem kogoś? Co musi się stać, by przestali walczyć z własnymi emocjami? Czy lista pomoże Kiersten otworzyć się na świat i ludzi?

Książka w bardzo ciekawy sposób pokazuje, jak przypadkowe spotkanie z przypadkową osobą może zmienić czyjeś życie. Kiersten przez długi czas trwała w bezpiecznym kokonie swojego smutku, nie pozwalając sobie na inne uczucia, bojąc się ich. Niepokój to też forma depresji. Wujek dziewczyny bardzo długo próbował namówić ją, by zaczęła żyć jak inni, porzuciła wyrzuty sumienia i wyszła do ludzi, jednak dopiero Wes jest zapalnikiem do zmian. Pomimo jego szemranej przeszłości, o której krążą plotki i ploteczki. Jednak tajemnicza choroba chłopaka sprawia, że on również nie jest idealnym kompanem do związku. Chłopak jest bardzo mocno świadomy swojego stanu, więc gdy ich związek robi krok do przodu, on machinalne się cofa. Jednak ja nie widzę w tym egoizmu. On po prostu nie chce, by Kiersten cierpiała niepotrzebnie. Ma świadomość, przez co przeszła, ponieważ to on jest jedną z pierwszych osób, przed którymi otwiera się dziewczyna.

Jest to całkiem smaczna książka. Nie jest to oczywiście jakieś nie wiadomo jakie arcydzieło, jednak jest napisane na tak fajnym poziomie, że czyta się to po prostu łatwo i opowieść wchodzi dosłownie sama. Jest to pomimo wszystkich tajemnic, tragedii i niedomówień, historia którą się połyka w chwilę. I nawet nie odbija się czkawką! Historia Wesa i Kiersten jest nieco ciężka, bo pisana z perspektywy dwóch narratorów, którzy są nieźle doświadczeni przez los, jednak w kontekście całości ta „ciężkość” sprawia, że książka nie jest błaha i banalna, tylko całkiem smaczna.

Podsumowując, ja polecam. Na długie jesienne wieczory z kubkiem kawy, na leniwe poranki i do czytania z doskoku. Świetna, wciągająca i co najlepsze, po prostu taka… do schrupania.

Informacje o książce:
Tytuł: Utrata
Tytuł oryginału: Ruin
Autor: Rachel Van Dyken
ISBN: 9788372294531
Wydawca: Feeria Young
Rok: 2015

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 6.5/10 (2 głosów)
Utrata - Rachel Van Dyken, 6.5 out of 10 based on 2 ratings

Komentarze

komentarze

  • Tetiana xd

    Czytałam, fantastyczna książka. :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
Zaprzyjaźnione blogi